Jak wiedzą fani Netflixa i prozy Andrzeja Sapkowskiego, obecnie powstaje już drugi sezon serialu „Wiedźmin”. Platforma streamingowa postanowiła jednak jeszcze raz podgrzać atmosferę wokół „jedynki” i pokazała film dokumentalny, z którego dowiecie się jak powstawała produkcja.

Zobacz, jak powstawał „Wiedźmin”

Serial „Wiedźmin” stał się hitem końcówki 2019 r. Nie powinno więc nikogo dziwić, że Netflix postanowił szybko nakręcić drugi sezon. Ponadto w planach jest też inny serial osadzony w świecie Geralta z Rivii.

Netflix, by umilić fanom czekanie na obie produkcje, opublikował teraz film dokumentalny pt. „Jak powstawał Wiedźmin”. Autorzy zachęcają do jego obejrzenia:

„Dowiedz się, jak powstały potwory, ballady i wszystkie inne magiczne elementy, za których sprawą wiedźmiński kontynent zaczął tętnić życiem.”

Daj grosza Wiedźminowi!

Co prawda serial okazał się wielkim sukcesem, ale warto pamiętać, że saga o białowłosym zabójcy potworów miała długo pod górkę, jeśli chodzi o ekranizacje.

Początkowo próbę przełożenia opowieści o Gerlacie na język kina podjął Marek Piestrak, twórca arcykiczowatej „Klątwy Doliny Węży”, ale projekt – możliwe, że całe szczęście! – nie powstał.

W 2001 r. Polacy nakręcili jednak film i serial o losach Geralta. Ten także okazał się porażką artystyczną, a słynny smok, który miał nas straszyć z ekranu, ostatecznie śmieszył:

Przełom nastąpił jednak w 2007 r., ale za sprawą gry komputerowej „Wiedźmin”. CD Projekt Red w naprawdę niezły sposób przeniósł świat Białego Wilka na ekrany komputerów. To jednak dopiero „Wiedźmin 3: Dziki Gon” porwał tłumy. Tytuł rozszedł się w 20 mln egzemplarzy. Potem na rynku pojawiły się jeszcze dwa dodatki.

Netflix

Dziś jesteśmy zaś na wspomnianym etapie „efektu Netflix”. Platforma streamingowa postanowiła chyba rzucić rękawicę HBO, które odniosło gigantyczny sukces ze swoją serialową „Grą o tron”. Ta jednak zakończyła się rozczarowującym w oczach wielu finałem. Rozżalonym fanom przydałby się inny serial, ale też z gatunku dark fantasy.

I tak w grudniu zeszłego roku na ekranach TV i komputerów zadebiutował pierwszy sezon „The Witcher”. Choć istniały obawy, że projekt nie wypali, świat ponownie oszalał. Do tego stopnia, że produkcja napędziła tak ogromny popyt na książki Sapkowskiego w USA, że tych zabrakło w księgarniach. Wydawca musiał przygotować dodruk aż 500 tys. egzemplarzy. Ponownie skoczyła też sprzedaż gry, o czym pisaliśmy tutaj.

Widzów porwała nie tylko fabuła i rola Henry’ego Cavilla, ale też piosenka promująca film. Jest ktoś, kto nie nuci od miesiąca „Toss a Coin to Your Witcher”?

Kolejny przełom nastąpił w 2007 r. wraz z grą komputerową „Wiedźmin”. CD Projekt Red w naprawdę niezły sposób przeniósł świat Białego Wilka na ekrany komputerów. To jednak dopiero „Wiedźmin 3: Dziki Gon” porwał tłumy. Tytuł rozszedł się w 20 mln egzemplarzy. Potem na rynku pojawiły się jeszcze dwa dodatki.

Netfliks

Dziś jesteśmy na etapie „efektu Netfliksa”. Platforma streamingowa postanowiła chyba rzucić rękawicę HBO, które odniosło gigantyczny sukces ze swoją serialową „Grą o tron”. Ta jednak zakończyła się rozczarowującym w oczach wielu finałem. Rozżalonym fanom przydałby się inny serial, ale też z gatunku dark fantasy.

I tak w grudniu zeszłego roku na ekranach TV i komputerów zadebiutował pierwszy sezon „The Witcher”. Choć istniały obawy, że projekt nie wypali, świat ponownie oszalał. Do tego stopnia, że produkcja napędziła tak ogromny popyt na książki Sapkowskiego w USA, że tych zabrakło w księgarniach. Wydawca musiał przygotować dodruk aż 500 tys. egzemplarzy.

Widzów porwała nie tylko fabuła i rola Henry’ego Cavilla, ale też piosenka promująca film. Jest ktoś, kto nie nuci od miesięcy „Toss a Coin to Your Witcher”?

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments