Wakacje, czyli jak tanio i miło spędzić czas z własną rodziną

175

Do końca roku szkolnego zostało niespełna pół roku (ok, dzieciaki, to i tak aż o niecałe sześć miesięcy za długo, wiemy to). Na szczęście dla rodziców Ministerstwo Edukacji nie wpadło na kolejny genialny pomysł i nie przyspieszyło wakacji. W takim wypadku przeciętna polska rodzina, która ma w swoich szeregach uczniów, musi w tym roku zapewnić im rozrywkę na bagatela 65 dni. Jak to zrobić i nie zbankrutować? Portfel Polaka śpieszy z pomocą!

Oczywiście w czasie wolnym od zajęć dydaktycznych w przeważającej części szkół, szczególnie tych na wsi, nie są organizowane żadne zajęcia. Pół biedy jak obok mieszka babcia, ciocia, wujek – może oni jakoś zajmą się dzieckiem. Jeśli jednak wszyscy w rodzinie pracują lub są daleko… no trudno, radź sobie człowieku sam. W tym czasie także nauczyciele naszych dzieci mają wolne i część z nich jedzie np. do pensjonatów nad morzem najzwyczajniej na świecie dorobić. A rodzic kombinuje, jak zapewnić dziecku opiekę w godzinach swojej pracy, a więc średnio od 7 do 16. Z kolei na urlop trzeba też jeszcze gdzieś pojechać. Co więc począć?

500+ nie wystarczy?

Nasz kraj prócz 500+ nie ma właściwie nic do zaoferowania, jeśli chodzi o finansowanie wakacji dla dziecka. Półkolonia w Domu Kultury w mieście (dane z 2019 roku z Bielska-Białej) to koszt 140 zł na dziecko na tydzień. Jak się uda i dzieciak nie padnie znudzony – można tak przez dwa tygodnie, co daje nam 280 zł na dziecko. Zostało nam jeszcze 7 tygodni. W świetlicy na wsi można zapisać dziecka na „Akcję lato” – są to wyjazdy do różnych obiektów – aquaparki, parki rozrywki, muzea stoją przed naszymi pociechami otworem. Koszt bez wyżywienia za dzień – 25 zł. Może uda się załatwić jakąś tanią kolonię, choć ceny oscylują od 1000 zł wzwyż. Mamy kolejny tydzień. I zbliża się termin wspólnych, rodzinnych wakacji.

Jeśli ktoś jest dobrze zorganizowany, to szuka ich z 10 miesięcy wcześniej, kiedy pojawiają się oferty first minute, tanie loty czy jakieś inne okazje. Powiedzmy jednak, że nie mamy na razie nic zorganizowane i rozpoczynamy polowanie. Nasz cel: załatwić wakacje dla rodziny 2+3.

Ulubione miejsca polskich rodzin

  1. Nasze wspaniałe polskie morze. Jeśli ktoś jeszcze nie był, to musi nabyć cały osprzęt, który wydaje się być standardowym zestawem każdego Polaka. Kupujemy najdłuższe parawany – 14 m wraz z kocykiem- cena 90 zł. Do tego młoteczek, bo trzeba czymś przybić 12 kołeczków- 12 zł. Lubimy mieć na plaży własne m3 – kupujemy 2 parawany. Do tego namiot plażowy- 60 zł i parasol- 40 zł. Leżaków nie zakupujemy, bo z parawanami mamy 2 koce. 2 pokojowy domek, z basenem na ośrodku, to koszt ok. 2600 zł (ośrodek oddalony min. 1km od morza). Te przy samym morzu są droższe. Do tego doliczyć jedzenie, lody, gofry i robi nam się za tygodniowe wakacje kwota 4 tys. zł – o ile oczywiście jest pogoda. Jak wszyscy wiemy, nasze morze jest kapryśne i często zaskakuje nas zmianami, niekoniecznie odpowiednimi dla dzieci.
  2. Wczasy nad jeziorem i to pod namiotem. To ulubiona forma rodzin z czasów PRL – pakowało się rodzinę do malucha, który miał z każdej strony dodatkowy bagażnik i nad jezioro. To był wersja ekonomiczna. Na dzień dzisiejszy już tak nie jest – cena za 5 osób, to 80 zł za dobę. Do tego należy doliczyć cały osprzęt, który tani nie jest. Ale niezapomnianym zjawiskiem jest słuchanie bzyczenia komarów w namiocie i próby ich unicestwienia.
  3. Wczasy za granicą. Jedni lubią Egipt i 50 stopni w cieniu, inni nasze europejskie kurorty. Wyprawa autem to kwestia wycieczki do takich krajów jak np. Chorwacja, Włochy, Węgry. Średnia cena za wczasy w Chorwacji w sezonie za 2 pokoje dla 5 osobowej rodziny to (w miesiącu sierpniu, dane z booking.com) 4 tys. zł. Doliczyć dojazd i jedzenie na miejscu, które jest w restauracjach drogie – wychodzi 8 tysięcy. Chyba, że jesteś statystycznym Polakiem i ciągniesz z kraju gotowe, zawekowane jedzenie, wtedy zmieścisz się w 6 tysiącach.
  4. Wczasy samolotem All inclusive. To forma wypoczynku dla zmęczonych rodziców – ktoś za Ciebie, sprząta, ktoś gotuje, a ty możesz do woli leżeć na leżaku i sączyć „darmowe” drinki. A dzieci taplają się w basenie bądź idą do klubiku, gdzie zajmują się nimi animatorzy. Cena w Grecji, w hotelu ze zjeżdżalniami, w sierpniu to 20 tys. zł (wg. wakacje.pl). Do tego trzeba doliczyć tylko koszt dojazdu na lotnisko. Tu zdecydowanie wygrywa Egipt z 10 tys. za rodzinę.
  5. Wczasy na działce – koszty jak życie codzienne.

Zagrożenia czyhające współcześnie na dzieci (wg. rodziców)

Wybór jest przeogromny – z każdej strony zachęcają nas abyśmy przyjechali do nich. A Ty człowieku siedzisz i liczysz, na co Cię stać z trójką dzieci. Bo choćbyś odkładał ofiarowane 500+ co miesiąc, to nie jesteś w stanie za tą kwotę zapewnić dziecku wystarczających rozrywek, abyś po pracy nie musiał słyszeć – „nuuudzi mi się”. W byciu rodzicem najbardziej przerażają luki w czasie nauczania, ponieważ niewiele dzieci wie, co to trzepak na podwórku (niektóre spółdzielnie mieszkaniowe likwidują je, gdyż przeszkadza hałas trzepanych dywanów). Rodzice boją się puszczać dzieciaki do parków, bo auto może przejechać (jeżdżą jak wariaci), może jakiś pedofil zaczepiać (może wybierać parki z dala od kościołów i plebanii?), a ktoś inny może dziecko po prostu porwać.

Wakacje dawniej

Kiedyś, gdy obecni 30-40 latkowie mieli wakacje, to ganiali po podwórku z kluczem na szyi, brali rower i jechali nad rzekę czy ganiali po lasach. Kopali w piłkę na boiskach, czy po prostu siedzieli na klatkach/przed domem i gadali. Grali w zbijaka na ulicy i pili wodę z pompy ustawionej na rynku miasta czy wsi.

Czasy się zmieniają, ale oferta jednostek samorządowych, gdyż one są najtańsze, niestety nie. Tak więc, kochani rodzice, wkrótce ostatni dzwonek w szkołach Waszych pociech, który zamilknie na 65 dni! Trzymajcie się!

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments