Wczoraj pisaliśmy o tym, że przyszłość rynku koncertowego nie jest pewna. Okazuje się, że pojawiło się światełko w tunelu.

Festiwale jednak powrócą i to jeszcze tego lata?

Właśnie wczoraj organizatorzy angielskich festiwali Reading i Leeds poinformowali, że tegoroczne edycje odbędą się jednak zgodnie z planem. Mówimy zaś o jednych z największych tego typu wydarzeniach w Europie. Oba mają odbyć się w dniach 27-29 sierpnia.

Dlaczego jednak akurat brytyjscy organizatorzy koncertów są tak pewni, że uda się zorganizować eventy? Chodzi o politykę.

Powyższe ogłoszenie jest następstwem wystąpienia brytyjskiego premiera Borisa Johnsona, który powiedział, że znoszenie poszczególnych obostrzeń musi być ostrożne, ale musi być też „jednokierunkowe”. Przyznał, że jego kraj musi zacząć normalnie funkcjonować.

Zgodnie z planem, jaki ogłosił jego rząd, w Wielkiej Brytanii „wszelkie ograniczenia dotyczące kontaktów społecznych” mają zostać zniesione do 21 czerwca. Oczywiście wiele może się jeszcze zmienić, bowiem głównym wyznacznikiem znoszenia obostrzeń ma być tempo szczepień przeciwko COVID-19. Tyle że to ostatni idzie nad wyraz sprawnie. Na dzień 22 lutego w Wielkiej Brytanii szczepiono już ponad 26% osób.

Niedawno organizator festiwali Reading i Leeds, Melvin Bonn, powiedział:

„Jeśli wszyscy w wieku ponad 50-60 lat zostaną zaszczepieni do końca maja to nic nas nie zatrzyma.”

Koncertów, takie jakie znaliśmy, już nie wrócą?

Słowa Bonna zbiegły się jednak z wypowiedzią basisty grupy Megadeth, Davida Ellefsona, który w wywiadzie dla podcastu „Do You Know Jack?, stwierdził, że przyszłość rynku nie jest wcale taka pewna:

„Dzięki bogu, że są platformy streamingowe, bo mamy jakąś alternatywę. Kina ucierpiały na tej sytuacji tak samo jak koncerty. Myślę, że gdy koncerty wrócą, będą one wyglądały zupełnie inaczej. Będzie trzeba zachowywać pewien dystans i będzie ograniczona liczba miejsc. Musimy już teraz zacząć o tym myśleć. Mówią, że COVID zostanie z nami na zawsze. Mam nadzieję, że z czasem będziemy sobie radzili z nim lepiej niż do tej pory, ale już tu zostanie, jak grypa. Trzeba będzie uważać i jeśli znowu sytuacja się pogorszy, jako pierwsze ucierpią wszystkie duże skupiska ludzi. A to będzie miało wpływ na wszystkich, którzy żyją z koncertowania. Moim zdaniem przyszłość należy do książek, filmów i platform cyfrowych.”

Poprzedni artykułZawody przyszłości, czyli najbardziej pożądane zawody w 2021 roku
Następny artykułPora na Pola wystartowało z kampanią na Crowdway
Redaktor naczelny serwisu PortfelPolaka.pl. Pasjonat gospodarki i przemian, jakie w niej zachodzą. Publicysta oraz promotor walut cyfrowych i technologii blockchain.
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments