Odrodzenie się branży koncertowej potrwa parę lat – informuje Newseria.

Kiedy wrócą koncerty?

Koncerty i festiwale miały powrócić już w tym roku. Okazuje się, że rzeczywistość nie będzie tak różowa. Przykładowo, zespół Aerosmith już w tym tygodniu ogłosił, że ponownie przekłada swoją trasę koncertową (pierwotnie zaplanowaną na rok 2020) na przyszłe lato.

Brak koncertów jest dramatem, bo to na nich i sprzedaży biletów artyści głównie zarabiają. Niespecjalnie sprawdził się – przynajmniej w naszym przypadku, ale myślę, że na świecie też nie jest z tym zbyt dobrze – model koncertów online’owych. Jeżeli wykupi się dostęp, można być na swoistym backstage’u, widziałem też takie przypadki, kiedy artysta po koncercie rozmawiał z publicznością na Zoomie. To jednak nie jest to samo. To ciągle jest traktowane jako taki tymczasowy substytut, a nie prawdziwy koncert – mówi agencji Newseria Biznes Piotr Metz, dziennikarz muzyczny.

Problem dotyka zwłaszcza mniejszych artystów, bowiem więksi mogą pozwolić sobie na dłuższe wakacje albo spędzić ten czas w studiu nagraniowym i tak przygotować do nowego sezonu.

– Są artyści, którzy twierdzą, że wykorzystali pandemię na złapanie oddechu czy nagranie płyty, na którą wcześniej nie mieli czasu, ale jest to bardzo mocny strzał. Na początku wszyscy próbowaliśmy zaistnieć, tak jak się dało: telefonami, Zoomami i innymi projektami, a potem okazało się, że najgorsze, co spotkało branżę, to brak perspektywy dłuższej niż dwa tygodnie do przodu. Gdybyśmy już dziś mogli planować, to wszystko by było w porządku, ale tego przecież nie wiemy – dodał Metz.

Do tego pandemia COVID-19 sprawiła, że w fatalnej sytuacji znaleźli się np. dźwiękowcy, oświetleniowcy, pracownicy techniczni, operatorzy kamer, choreografowie, ekipy scenograficzne, kierowcy, ochrona, menedżerowie czy osoby zajmujące się organizacją koncertów.

Oni z dnia na dzień stracili wszystko, bo artyści często mają jeszcze tantiemy autorskie i inne możliwości, żeby zaistnieć. Natomiast ta branża z dnia na dzień stanęła w punkcie zerowym. Mało tego, grozi nam przejęcie jej przez bogatsze podmioty zagraniczne, co byłoby tragedią – mówił agencji Metz.

Odrabianie start zajmie lata

Kiedy zaś sytuacja wróci do normy? Zapewne w 2022 r. Przykładowo, Wielka Brytania jeszcze w tym roku zaszczepi większość swoich obywateli, co teoretycznie może pomóc odmrozić rynek. W Polsce proces ten potrwa, jak już widać, dłużej.

Tyle że trasy koncertowe i duże festiwale planuje się nierzadko z rocznym wyprzedzeniem. Oznacza to, że imprezy masowe powrócą do naszej rzeczywistości dopiero za rok.

Powyższe oznacza spore straty finansowe. O jakiej skali mówimy? Według danych firmy doradczej PwC w 2019 roku łączna wartość sprzedanych w Polsce biletów na koncerty i festiwale wyniosła 155 mln dol. Na koniec 2020 roku prognozowano aż 60-proc. spadek do 50 mln dol.

Podobną skalę spadku cała branża zanotuje na całym świecie. W raporcie „Global Entertainment & Media Outlook 2020-2024” PwC szacuje, że tempo odbudowy będzie uzależnione od poprawy sytuacji epidemiologicznej. Możliwe, że przychody powrócą do tych z 2019 r. dopiero za co najmniej trzy lata.

Poprzedni artykułForever Entertainment założył spółkę inwestycyjną
Następny artykułPowrócą covidowe obostrzenia!
Redaktor naczelny serwisu PortfelPolaka.pl. Pasjonat gospodarki i przemian, jakie w niej zachodzą. Publicysta oraz promotor walut cyfrowych i technologii blockchain.
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments