Brytyjski premier Boris Johnson ogłosił w środę przejście w Anglii do „planu B”. Co to w praktyce oznacza? Przywrócenie niektórych restrykcji oraz wprowadzenie certyfikatów covidowych, które będą przepustką do niektórych miejsc.

Wielka Brytania przywraca obostrzenia

Od piątku obowiązek noszenia maseczek zostaje w UK rozciągnięty na większość pozostałych zamkniętych przestrzeni publicznych, z wyjątkiem tych, gdzie byłoby to niepraktyczne w związku z jedzeniem, piciem, śpiewaniem czy ćwiczeniami.

Przywrócone zostaje też zalecenie pracy z domu dla tych osób, które mają taką możliwość. Do tego dochodzą certyfikaty covidowe jako warunek wejścia do klubów nocnych i innych miejsc z dużą publicznością. Będą one wymagane we wszystkich miejscach zamkniętych bez wyznaczonych miejsc siedzących z widownią powyżej 500 osób, we wszystkich miejscach na otwartej przestrzeni bez wyznaczonych miejsc siedzących z widownią powyżej 4000 osób oraz we wszystkich miejscach, gdzie obecne jest ponad 10 tys. osób. Certyfikatem covidowym może być zarówno dowód szczepienia, jak i negatywny wynik testu na obecność koronawirusa.

Osoby, które zostaną wskazane jako bliski kontakt zakażonych, nie będą musiały się izolować, ale zamiast tego mogą wykonywać codzienne testy na obecność koronawirusa.

Johnson, tłumacząc konieczność wprowadzania restrykcji, powiedział, że staje się „coraz bardziej oczywiste”, że wariant Omikron „przyrasta znacznie szybciej” niż poprzedni wariant Delta i „rozprzestrzenia się szybko na całym świecie”.

Co najbardziej niepokojące, istnieją dowody, że czas podwojenia przypadków Omikronu w Wielkiej Brytanii może wynosić obecnie między dwa i trzy dni. I choć istnieją pewne ograniczenia tego, co możemy nauczyć się od Republiki Południowej Afryki – ze względu na różne poziomy szczepień i różne poziomy wcześniejszych zakażeń – widzimy wzrost przypadków tutaj w Wielkiej Brytanii, który odzwierciedla szybki wzrost wcześniej widziany w Republice Południowej Afryki – powiedział szef rządu.

Jak dodał, „nie możemy jeszcze założyć, że Omikron jest mniej poważny niż poprzednie warianty”. Dodał też, że „bezlitosna logika wykładniczego wzrostu” Omikronu w Wielkiej Brytanii może doprowadzić do „dużego wzrostu hospitalizacji, a potem, niestety, zgonów”.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments