Jak wynika z sondażu United Surveys dla RMF FM i „Dziennika Gazety Prawnej”, gdyby wybory odbyły się, teraz wygrałby je PiS.
Wyniki nowych wyborów
Po pierwsze, gdyby wybory odbywały się w najbliższą niedzielę, to 54,5 proc. ankietowanych wzięłoby w nich udział. Wygrałaby je Zjednoczona Prawica (PiS, Solidarna Polska i Porozumienie) z wynikiem 33,3 proc. głosów. To jednak zbyt mało, by nadal rządzić, bowiem przy tych danych daje to tylko 208 mandatów.
Drugie miejsce uzyskałaby Polska 2050 Szymona Hołowni z 19 proc. głosów. Dałoby to partii 110 mandatów.
Podium domyka Koalicja Obywatelska, która uzyskałaby tylko 17,9 proc. głosów, co przełożyłoby się na 102 mandaty.
W Sejmie zobaczylibyśmy jeszcze posłów z Lewicy (Sojusz Lewicy Demokratycznej, Wiosna i Partia Razem). Koalicja zdobyłaby 8,9 proc. głosów. ankietowanych. W efekcie w parlamencie zasiadłoby więc 41 posłów.
Poza parlamentem pozostałoby PSL i Konfederacja.
Rozbita Zjednoczona Prawica
Dzisiejsze tarcia w Zjednoczonej Prawicy prowokują pytanie, czy Prawo i Sprawiedliwość, nie pójdzie do wyborów bez koalicjantów. W takim wariancie zdobyłoby 30,2 proc. głosów, co przełożyłoby się na 196 mandatów. Do Sejmu nie weszłoby Porozumienie Jarosława Gowina (1,8 proc. głosów) i Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry (2,2 proc.).
Drugie miejsce zajęłaby Polska 2050 Szymona Hołowni z wynikiem 16,7 proc. (99 mandatów). Potem ponownie mamy Koalicję Obywatelską (16,2 proc. głosów, 96 mandatów).
Lewica mogłaby liczyć na 10,3 proc. głosów, co przełożyłoby się na 53 mandaty w Sejmie.
Co ciekawe, w takim wariancie w Sejmie pojawiają się ludowcy z wynikiem 5 proc. i 15 posłami.
Poza parlamentem nadal byłaby Konfederacja z wynikiem 4,7 proc. głosów.
13 proc. badanych w tym wariancie nie wie, na kogo by miało oddać głos.


