Zakup samochodu elektrycznego w Polsce – czy to dobry pomysł?

359

Według licznika elektromobilności na koniec lipca 2020 roku w Polsce było zarejestrowanych 13 057 samochodów elektrycznych i hybrydowych plug-in. W okresie od stycznia do końca sierpnia tego roku zarejestrowano w naszym kraju 1728 nowych osobowych aut elektrycznych – o 58% więcej niż rok wcześniej w tym samym okresie. Wzrost ten zanotowano w czasie, kiedy liczba rejestracji nowych samochodów w Polsce spadła z powodu pandemii.

Dzieje się tak, ponieważ samochody elektryczne mają wiele zalet i oferują dużo korzyści. Widzimy więc, że pomimo wciąż stosunkowo wysokich cen, popularność samochodów elektrycznych na polskich drogach rośnie w bardzo dynamicznym tempie. Już teraz posiadają one dostrzegalny udział w rynku nowych aut i przestały być niszowym tematem, fanaberią na którą decydują się wyłącznie krezusi pod pretekstem modnej od kilku lat ekologii.

Czy zakup auta elektrycznego to aktualnie dobry pomysł? Jakie są wady i zalety takiego pojazdu? Jakie marki oferują auta elektryczne w Polsce? Ile kosztują najpopularniejsze modele? Jak wygląda kwestia ich ładowania, zarówno pod względem czasu i kosztów? Jaki zasięg posiadają samochody elektryczne? Czy ich eksploatacja generuje dodatkowe koszty? Na te wszystkie pytania odpowiedzi zostaną udzielone poniżej.

Samochody elektryczne – co to?

Jak sama nazwa wskazuje, zamiast silnika spalinowego samochód tego typu posiada posiada elektryczny odpowiednik. O ile ten pierwszy zmienia płynne paliwo w ruch poprzez wyzwolenie wybuchu w cylindrze, ten drugi zmienia prąd w ruch dzięki wirnikowi, który obraca się w polu magnetycznym. To z kolei jest wytwarzane przez uzwojenia przewodzące prąd.

O ile auto z silnikiem spalinowym posiada bak z paliwem, jego odpowiednik elektryczny posiada akumulator. Jest on podobny do tego, który znamy choćby z naszego telefonu czy laptopa, tylko odpowiednio przeskalowany. Silnik elektryczny jest dużo mniejszy i lżejszy od spalinowego. Akumulatory są z kolei większe i cięższe od baku. Mimo wszystko, układ elektryczny stanowi lepsze rozwiązanie dla konstruktorów, ponieważ da się go łatwiej segmentować i porozstawiać po różnych częściach podwozia. Dzięki temu auta elektryczne są przestronniejsze i bezpieczniejsze.

Auta elektryczne zarówno z zewnątrz, jak i w środku mogą wyglądać dokładnie jak te, które doskonale znamy z naszych ulic. Różnią się jednak sposobem jazdy. Uruchomieniu napędu nie towarzyszy żaden dźwięk, a moc spływa na koła jednym, pewnym strumieniem. Nie ma tu opóźnienia wynikającego ze wzrostu obrotów czy zmiany biegów – najczęściej auta te posiadają tylko jedno przełożenie.

Samochód elektryczny ładuje się przez podłączenie przewodem do zewnętrznego źródła energii. Może to być najprostsze domowe gniazdko. Wtedy ładowanie trwa jednak stosunkowo długo. Najszybciej samochody te ładuje się w specjalnych, bardzo wydajnych stacjach o wysokiej mocy. Istnieją dwa podstawowe rodzaje ładowania: ładowanie AC i DC. Przy pierwszym rodzaju ładowania wbudowany w samochodzie prostownik zmienia prąd przemienny pobierany z sieci na prąd stały.

Przy ładowaniu DC prąd jest zamieniany na stały poza samochodem (najczęściej w stacji ładowania). Takie rozwiązanie zwiększa moc i skraca czas ładowania. Czas ładowania zależy także od pojemności baterii akumulatorów oraz mocy stacji. Co ważne, punktów ładowania w naszym kraju regularnie przybywa, czemu sprzyja duża aktywność inwestorów. Niemal każdy nowy projekt deweloperski przewiduje miejsce do ładowania elektryków. Szacuje się, że na jedną stację ładowania samochodów elektrycznych przypada w Polsce niewiele ponad 5 aut tego typu.

Samochody elektryczne – historia

Choć niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, to właśnie pojazdy elektryczne były jednymi z pierwszych samochodów wykorzystywanych do przemieszczania się ludzi. Pionierów było kilku. Pomiędzy 1832 a 1839 rokiem szkocki biznesmen Robert Anderson zbudował pierwszy powóz elektryczny. W roku 1835 w Holandii profesor Sibrandus Stratingh zaprojektował elektryczny samochód. Jako źródło napędu zastosowano tam ogniwo Volty. W podobnym czasie, w latach 1834-1836, prototyp pojazdu napędzanego energią elektryczną skonstruował amerykański kowal Thomas Davenport. Warto dodać, że Francja i Wielka Brytania były pierwszymi państwami, które popierały powszechny rozwój pojazdów elektrycznych.

Do roku 1900, przed rozkwitem silników spalinowych, pojazdy elektryczne biły wiele rekordów prędkości i długości przebytych tras. Jednym z najbardziej godnych uwagi wydarzeń tamtych czasów było przekroczenie bariery prędkości 100 kilometrów na godzinę przez Camille Jenatzy 29 kwietnia 1899. Wtedy pojazd elektryczny La Jamais Contente osiągnął maksymalną szybkość 105,88 km/h.

Pojazdy z napędem elektrycznym wyprodukowane przez Anthony’ego, Bakera, Detroita, Edisona, Studebakera, z początkiem XX wieku zostały jednak wyparte z rynku przez pojazdy z silnikami spalinowymi. Główną przyczyną tego zjawiska były ograniczenia technologiczne ówczesnej techniki elektroenergetycznej, co powodowało, że pojazdy te rozwijały małe prędkości (około 32 km/h).

Pierwszy samochód elektryczny oparty na technologii tranzystora

Rok 1947 okazał się punktem zwrotnym w historii pojazdów elektrycznych. Przyczyniło się do tego skonstruowanie pierwszego tranzystora w laboratoriach firmy Bell Telephone Laboratories. Wynalazcami byli John Bardeen, Walter Houser Brattain oraz William Bradford Shockley, za co otrzymali Nagrodę Nobla z fizyki w 1956. Następnie połączenie sił Henney Motor Company coachwork division z National Union Electric Company, producenta baterii Exide, doprowadziło do powstania pierwszego samochodu elektrycznego opartego na technologii tranzystora.

Henney Kilowatt zajął się produkcją tych pojazdów w dwóch konfiguracjach z obwodami 36 i 72 woltowymi. Modele z 72 woltami miały większą szybkość dochodzącą do 96 km/h i mogły poruszać się prawie godzinę na pojedynczym ładowaniu. Pomimo wprowadzeniu ulepszonych rozwiązań przez Henney Kilowatt produkcja pojazdów z napędem elektrycznym była zbyt droga, co doprowadziło do przerwania tego projektu w 1961 roku. Łączna liczba wyprodukowanych aut w latach 1958-1961 wyniosła poniżej 100 sztuk. Chociaż Henney Kilowatt nigdy nie osiągnął masowej produkcji, technologia oparta na bazie tranzystora przetarła szlak dla nowoczesnych pojazdów z napędem elektrycznym.

Masowa produkcja samochodów elektrycznych

Na masową produkcję samochodów elektrycznych trzeba było czekać aż do połowy lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Zadebiutował wtedy EV1 marki General Motors. Luksusowe jak na tamte czasy dwumiejscowe auto na początku dostępne było wyłącznie dla mieszkańców Los Angeles, Tucson i Phoenix w ramach programu badawczo-rozwojowego. W tych latach zaczęto również produkować pierwsze samochody hybrydowe.

W 1997 roku rozpoczęła się sprzedaż kultowej dziś Toyoty Prius. Z kolei w 2004 roku Tesla rozpoczęła prace nad modelem Roadster. Marka dokonała swego rodzaju rewolucji, gdyż był to pierwszy seryjnie produkowany pojazd elektryczny o zasięgu przekraczającym 300 kilometrów na jednym ładowaniu. W 2009 roku zadebiutował najpopularniejszy jak dotąd samochód elektryczny na świecie – Nissan Leaf. Do tej pory sprzedano już ponad 430 tysięcy sztuk tego modelu.

Dynamiczny rozwój rynku aut elektrycznych umożliwiło zastosowanie nowej technologii do produkcji baterii – akumulatory litowo-jonowe to obecnie najbardziej zaawansowana technologia umożliwiająca rozsądny czas ładowania w stosunku do zasięgu pojazdu. Elektryczny napęd jest bez wątpienia przyszłością motoryzacji, zwłaszcza osobowej. Już dziś wszystkie duże koncerny motoryzacyjne dążą do tego, by w swojej ofercie mieć ekologiczne samochody elektryczne.

Samochody elektryczne – zalety

Zacznijmy od zalet.

Mniejsza emisja spalin

Po pierwsze, badań wynika, że auta elektryczne w Europie emitują średnio prawie 3 razy mniej dwutlenku węgla niż porównywalne samochody napędzane benzyną i olejem napędowym. W najgorszym przypadku samochód elektryczny z akumulatorem produkowanym w Chinach i użytkowany w Polsce nadal emituje 22% mniej dwutlenku węgla niż auto zasilane olejem napędowym i 28% mniej niż samochód benzynowy. W najlepszym przypadku samochód elektryczny z akumulatorem wyprodukowanym w Szwecji i używany w Szwecji może emitować 80% mniej dwutlenku węgla niż samochód z silnikiem Diesla i 81% mniej niż benzynowy.

Niskie koszty użytkowania

Ponadto, samochody elektryczne charakteryzują się bardzo niskim kosztem użytkowania. W Polsce koszt przejechania 100 kilometrów tego typu pojazdem, przy ładowaniu go w porze nocnej stosując najpopularniejszą w naszym kraju taryfę G12, wynosi mniej niż 7,5 PLN. To wielokrotnie – średnio 4 razy mniejszy koszt niż w przypadku konwencjonalnego samochodu spalinowego.

Co więcej, podczas eksploatacji samochodu elektrycznego nie ponosimy praktycznie żadnych innych kosztów. Auto elektryczne jest pojazdem praktycznie bezobsługowym, w zasadzie nie potrzebującym serwisu. Z kolei w przypadku tradycyjnego samochodu należy liczyć się z wymianą części mechanicznych silnika.

Silnik elektryczny może pracować od zerowej prędkości obrotowej, co pozwala wyeliminować sprzęgło. Element jakże kosztowny w trakcie serwisowania tradycyjnego samochodu. Zasadnicza różnica między napędami polega też na sprawności obu rodzajów napędów. Sprawność silnika spalinowego wynosi około 33%, elektrycznego nawet do 90%. Co to oznacza? Przede wszystkim mniejsze straty energii i trwonienie cennego paliwa.

Komfortowa jazda

Dodatkowo, osoby pierwszy raz jadące autem elektrycznym są zaskoczone ciszą, jaka panuje we wnętrzu podczas jazdy. Niemal bezgłośny napęd, brak wibracji i płynność przyspieszania powodują, że podróże są wyjątkowo komfortowe. Na wygodę wpływa także większa przestrzeń w aucie, niekiedy nawet dwa bagażniki, bo układ napędowy ma znacznie mniejsze wymiary.

Darmowe parkingi w centrum miasta

Z użytkowaniem samochodów elektrycznych wiążą się również przywileje – u nas w kraju jest to choćby możliwość korzystania z pasa zarezerwowanego dla autobusów czy parkowanie w centrum miast za darmo. To oszczędność czasu i pieniędzy. Zatem samochód elektryczny może wyjątkowo skutecznie zniwelować uciążliwości w codziennych dojazdach do pracy, bo dzięki niemu możemy ominąć korki i parkować w centrum miasta bez kosztów, które obecnie są naprawdę bardzo wysokie.

Wysokie bezpieczeństwo jazdy

Warto także dodać, że środek ciężkości w samochodach elektrycznych znajduje się bardzo nisko, to wpływa na ich bezpieczeństwo. Auta te są również wyposażone w bardzo zaawansowane systemy asystujące. Dzięki temu zdobywają najwyższe noty w testach zderzeniowych.

Samochody elektryczne – wady

Jakie z kolei są wady samochodów elektrycznych?

Krótsza jazda na ładowaniu

Po pierwsze, w przypadku tego samego modelu samochodu, elektryczny pojazd może przejechać wyraźnie mniejszy dystans na jednym ładowaniu niż jego spalinowy odpowiednik.

Długi czas ładowania

Co więcej, czas ładowania jest znacznie dłuższy niż tankowania cieczy i ta prawidłowość raczej w przyszłości nie ulegnie zmianie.

Wysokie ceny zakupu

Oczywistą wadą są także koszty zakupu. Aktualnie cena zakupu samochodu elektrycznego jest wyższa o co najmniej 30% od jego spalinowego odpowiednika.

Mały bagażnik

Auta elektryczne charakteryzują się także niewielkimi bagażnikami. Wynika to z faktu, że sporo miejsca zajmują ciężkie akumulatory.

Samochody elektryczne dostępne w Polsce – modele

Najlepiej sprzedającym się autem elektrycznym w Polsce jest Skoda Citigo iV. Jej cena wynosi 82 tysiące złotych (w wersji “Style” 90 tysięcy PLN), pojemność baterii – 36,8 kWh a zasięg – 260 kilometrów.

Drugie miejsce pod względem popularności zajmuje Nissan Leaf. Jego mocną stroną jest nie tylko duży zasięg i przestronna kabina, ale i zróżnicowana paleta wersji napędowych. Tańsza, 150-konna odmiana kosztuje 123 tysiące złotych, pojemność baterii wynosi 40 kWh, a zasięg – 270 kilometrów. Natomiast, droższa aż 217-konna wersja N-Connecta kosztuje 164 tysiące PLN, pojemność baterii wynosi 62 kWh, a zasięg – 384 kilometrów.

Trzecie najpopularniejsze auto elektryczne to Renault Zoe. Kosztuje 136 tysięcy, pojemność baterii wynosi 52 kWh, a zasięg – 395 kilometrów.

Lista pozostałych popularnych modeli, wraz z ich ceną i zasięgiem, znajduje się poniżej:

  • Smart EQ ForTwo – 96 900 PLN, 135 kilometrów
  • Volkswagen e-up! – 98 000 PLN, 258 kilometrów
  • Renault Kangoo Z.E – 120 000 PLN, 270 kilometrów
  • Opel Corsa-e – 123 000 PLN, 337 kilometrów
  • Peugeot e-208 – 124 900 PLN, 340 kilometrów
  • Mini Cooper SE – 139 200 PLN, 230 kilometrów
  • Mazda MX-30 – 149 900 PLN, 200 kilometrów
  • Hyundai Kona Electric – 152 400 PLN, 484 kilometry
  • Volkswagen ID.3 – 155 890 PLN, 420 kilometrów
  • Nissan e-NV200 Furgon – 164 320 PLN, 200 kilometrów
  • Kia E-Niro – 176 790 PLN, 455 kilometrów
  • BMW I3 – 184 200 PLN, 260 kilometrów
  • Tesla Model 3 – 200 000 PLN, 409 kilometrów
  • Audi E-Tron – 307 500 PLN, 310 kilometrów
  • Porsche Taycan – 389 000 PLN, 310 kilometrów

Najszybszym dostępnym samochodem elektrycznym na polskim rynku jest oczywiście Porsche Taycan w wersji Turbo S. Do 100 kilometrów na godzinę rozpędza się zaledwie w 2,8 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 260 km/h. Cena tej wersji rozpoczyna się od 794 tysięcy złotych.

Samochody elektryczne – ładowanie baterii

Ładowanie ze zwykłego gniazdka

Posiadając auto elektryczne, można je bez większych problemów ładować ze zwykłego jednofazowego gniazda 230V. W każdym domu takie gniazdko możemy znaleźć i podłączyć do niego samochód, jednak trzeba pamiętać, że ładowanie z użyciem tradycyjnego gniazdka będzie trwało bardzo długo. Moc, którą ładuje się samochód elektryczny ze zwykłego gniazdka 230V, wynosi około 2,2-3 kilowatów.

W przypadku popularnego modelu Nissan Leaf, którego bateria ma pojemność 40 kWh, ładowanie z wykorzystaniem tradycyjnego gniazdka wyniesie minimum kilkanaście godzin. Pobór prądu dla ładującego się elektryka można porównać wtedy do poboru energii przez rozgrzewający się piekarnik.

Warto zaznaczyć, że ładowanie tego typu jest w pełni bezpieczne dla sieci domowej, baterii i szczególnie opłacalne przy taryfie nocnej. Przy wyborze taryfy G12 zakładając, że 80% ładowań odbywać się będzie w porze nocnej, koszt przejechania 100 kilometrów wynosi mniej niż 7,5 PLN.

Domowa stacja ładowania

Drugim, bardziej efektywnym rozwiązaniem jest domowa stacja szybkiego ładowania, powszechnie nazywana wall box. Tego typu ładowanie wymagać będzie złącza siłowego w garażu typu 400V, które często jest wykorzystywane przy podłączeniach domowych kotłów c.o., maszyn czy mocnych elektronarzędzi. Nie każdy posiada jednak takowe złącze w garażu, niemniej planując zakup auta elektrycznego, warto je wykonać. Złącze siłowe pozwoli na przyłączenie mocnej ładowarki ściennej i ładowanie prądem od 6 kilowatów, aż do 22 kilowatów.

Wiele firm ma w swojej ofercie ładowarki wall box, które można kupić razem z samochodem. Wówczas pełne naładowanie baterii w samochodzie trwa (w zależności od jej pojemności) od kilku do kilkunastu godzin, a i tak z reguły ładujemy je w nocy. To już optymalny czas, by rano wyruszyć w drogę z pełnym zasięgiem. Takie rozwiązanie jest wygodniejsze w codziennej eksploatacji, ponieważ nie musimy codziennie wyciągać kabla z bagażnika. Po prostu wracamy do domu, parkujemy samochód w garażu, podłączamy ładowarkę ścienną i gotowe.

Dla tych, których interesuje domowa stacja ładowania samochodu, cena samej ładowarki również nie jest bez znaczenia. Chcąc mieć w garażu lub domu swój własny system ładujący, trzeba ponieść pewne koszty na start. Jak kształtują się ceny takich urządzeń? Jeszcze do niedawna, domowa ładowarka wall box oznaczała wydatek rzędu około 5 tysięcy złotych, jednak obecnie ceny tego rodzaju sprzętu spadły, co sprawia, że kupimy go już za 3 tysiące PLN. Koszt samego ładowania, jest oczywiście taki sam, jak ze zwykłego gniazdka 230V, różni się tylko wydajnością.

Ładowanie na ogólnodostępnych stacjach

Koszt niestety rośnie, gdy zapragniemy pojechać gdzieś dalej i jesteśmy zmuszeni do korzystania z płatnych szybkich ładowarek. Według licznika elektromobilności stworzonego przez Polskie Stowarzyszenie Pojazdów Alternatywnych, dostępnych w Polsce jest ponad 2500 punktów ładowania dla pojazdów akumulatorowych i z każdym miesiącem ta liczba rośnie. 33% stanowią szybkie stacje ładowania prądem stałym (DC), a 67% wolne ładowarki prądu przemiennego (AC) o mocy mniejszej lub równej 22 kilowatów. Najwięcej stacji dla aut elektrycznych znajduje się, jak na razie w Warszawie, a następnie w Katowicach, Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu i Poznaniu.

Wiodącymi operatorami infrastruktury ładowania samochodów elektrycznych w Polsce są GreenWay, PKN ORLEN oraz PGE Nowa Energia. Koszt ładowania samochodu elektrycznego korzystając z ogólnodostępnych stacji, zależnie od stanu naładowania baterii, jej pojemności oraz mocy ładowarki, najczęściej będzie wynosił 3-4 razy więcej niż w przypadku ładowania domowego. To jednak i tak z reguły wciąż taniej niż pokonanie tego samego dystansu w przypadku auta z silnikiem spalinowym.

Czy zakup samochodu elektrycznego to dobry pomysł?

Zdecydowanie tak. Prawdą jest, że zakup samochodu elektrycznego, w porównaniu do jego spalinowego odpowiednika, to naprawdę duży wydatek. Jednak, ze względu na jego użytkowanie taka inwestycja po prostu się z czasem spłaci. Tempo jej zwrotu zależy od tego, jak dużo kilometrów pokonujemy naszym pojazdem.

Auto elektryczne jest najbardziej opłacalne, gdy regularnie jeździmy po mieście lub na krótki dystans – wtedy nasz pojazd może być codziennie ładowany w domu lub garażu – w godzinach nocnych, a koszt takiego rozwiązania jest wielokrotnie niższy niż w przypadku użytkowania samochodu spalinowego. Co więcej, jest to rozwiązanie znacznie bardziej przyjazne dla środowiska i zapewnia ono wyraźnie wyższy komfort jazdy.

Należy także dodać, że samochody elektroniczne to bezdyskusyjnie technologia przyszłości. Do 2023 roku Grupa Volkswagen zainwestuje w elektromobilność 33 miliardy euro, a 2 lata później zamierza rocznie sprzedawać 3 miliony aut elektrycznych. Ponadto koncern deklaruje też, że w ciągu 9 lat wprowadzi na rynek do 75 modeli z napędem elektrycznym. To jednoznaczny dowód, że auta spalinowe powoli stają się przestarzałym rozwiązaniem, które w niedalekiej przyszłości odejdzie do lamusa.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments