Co w roku 2019 wpływało na portfele Polaków?

126

Rok 2019 skończył się kilka dni temu, my jednak jeszcze na chwilę do niego powrócimy. Zastanowimy się bowiem, jakie czynniki wpływały na portfele Polaków w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy.

Portfel Polaka

Mimo pozorów na grubość naszego portfela wpływ ma o wiele więcej czynników, niż możemy pozornie sądzić. Jasne, możesz ufać w to, że ciężką pracą ludzie się bogacą, bo najczęściej jest to jednak prawda. Tyle że współczesną gospodarką rządzi masa innych praw ekonomicznych, które mogą decydować, czy ostatecznie staniesz się zamożny czy też nie.

Możesz obrażać się na polityków (umówmy się, kto ich w ogóle lubi?), ale fakty są takie, a nie inne: mają oni ogromny wpływ na naszą rzeczywistość. Jesteś może fanem kryptowalut i libertarianinem? Na sam dźwięk słowa „bank centralny” dostajesz podejrzanych drgawek i na cało występują ci zimne poty? Przyznamy ci się do czegoś – trochę cię rozumiemy! Niestety ponownie: to bank centralny decyduje o pewnych aspektach naszej waluty, które mogą stać się decydujące dla wartości twoich oszczędności. Przejdźmy jednak do sedna…

Inflacja

Inflacja była w 2019 r. słowem tak popularnym jak „alternatywka”. W 2020 r. – tak obstawiamy! – przebije w „polskim” Google takie hasła „seks”, „Kim Kardashian pupa” czy „nienawidzę PiS-u”. Może nawet powalczy z „Jak ugotować botwinę?”. Skąd to przekonanie? Wystarczy spojrzeć, jak ceny wzrosły nam pomiędzy grudniem 2018 a grudniem 2019.

inflacja portfelNawet najwięksi ekonomiści-czarnowidze są zaskoczeni ostatnimi danymi GUS. Okazuje się bowiem, że w grudniu inflacja wyniosła w Polsce aż 3,4 proc. Jeszcze tylko 0,2 proc. i przekroczymy cel inflacyjny NBP.

„Nieco ponad 3 proc. w skali roku? O co tyle hałasu?” – zdziwi się zapewne ten, kto przysypiał w czasie zajęć z ekonomii. Sprawa jest bowiem o wiele bardziej skomplikowana. GUS podaje opinii publicznej uśrednione dane dot. inflacji. Dopiero wgłębienie się w jego raporty dają szerszy obrad sytuacji, a dokładniej potencjalnej nędzy i rozpaczy! W rzeczywistości bowiem ceny żywności wzrosły o 7 proc., zaś mięsa, warzyw i owoców nawet o kilkanaście!

Co to oznacza w praktyce? Mianowicie nasz przykładowy pan Zenon Biedaszewski nie otrzymał od 2018 r. podwyżki. Teraz więc może kupić o kilkanaście proc. mniej mięsa, owoców czy warzyw, niż mógł jeszcze rok temu. Jeśli ceny będą rosły tak dalej, a pan Zenek nie będzie odkładał pieniędzy i inwestował ich w coś, co nie traci tak na wartości jak złotówka, za rok o tej porze będzie w jeszcze większych tarapatach. Co gorsza, zauważ, że wraz ze wzrostem inflacji będzie mu coraz trudniej oszczędzać, ponieważ za wypłatę będzie mógł kupować coraz mniej. Chyba że dostanie podwyżkę, ale o tym za chwilę.

Szerzej o inflacji pisaliśmy w tym miejscu. Możesz masz teraz ochotę zgłębić ten temat? Jeśli nie, czytaj dalej.

Stopy procentowe

Inflacja nie powinna ot tak rosnąć w nieskończoność, bo w pewnym momencie przejdzie w hiperinflację. Dlaczego? To proste! Ludzie, widząc skoki cen, zaczną w pewnym momencie jak najszybciej pozbywać się pieniędzy z wypłat. Tym samym zwiększy się obieg pieniądza w gospodarce, a to jest jednym z głównym czynników proinflacyjnych. Nim jednak mocno wkurzeni wszyscy wyruszymy w pewnym momencie z widłami i płonącymi kukłami (dziwnie podobnymi do znanych polityków) na budynki rządu i Sejmu, sprawy w swoje ręce z reguły próbuje wziąć bank centralny, czyli NBP.

nbpBank centralny może próbować walczyć z inflacją zwiększając stopy procentowe. Ponownie wytłumaczymy wam to na prostym przykładzie, bez używania szpanerskich, trudnych do wymówienia wyrazów.

NBP, gdy widzi, że ceny zaczynają niebezpiecznie szybko rosnąć, musi zareagować. Skoro już wiesz od nas, że obieg pieniądza zwiększa inflację (czym jest większy, rośnie i ona), więc, jak łatwo się domyślić, warto spróbować przyhamować ten proces. „Dobra, mądrale, ale jak?” – pyta ponownie pan Zenek z poprzedniego akapitu. Bank centralny musi podnieść stopy procentowe, tym samym sprawi, że kredyty w bankach komercyjnych staną się droższe, ludzie przestaną z nich korzystać na dużą skalę i to powinno przyhamować obieg waluty, a tym samym doprowadzić do spadku inflacji (przynajmniej w teorii, bo praktyka bywa o wiele bardziej bolesna).

W tym roku NBP nie podnosił stóp procentowych. Jaki miało to skutek dla portfela przeciętnego Polaka? Jeśli ma on oszczędności w banku na lokacie, zapewne go to nie ucieszyło. Zarabiał na tym mniej. Z kolei to dobra informacja dla kredytobiorców. W końcu nadal mieli dostęp do tanich kredytów, które mogli brać na cokolwiek – od sprzętu AGD po nowy samochód.

Tak przy okazji, więcej o banku centralnym przeczytacie tutaj.

Płace

Płace w Polsce rosły w 2019 r. Choć ponownie warto wejść w szczegóły. Po pierwsze, dane GUS to średnia liczona na bazie pensji w firmach z minimum 10 pracownikami oraz w sferze budżetowej.

W przypadku wolnego rynku płace rosły, ale jednak wolniej niż w sferze budżetowej. Średnią podniosły zaś podwyżki np. dla nauczycieli. Pedagogów jest obecnie na rynku aż 588 tys. Wzrosty płac dla takiej ogromnej grupy zawodowej kosztowały budżet 1,3 mld zł, co jednak przyczyniło się do poprawy wskaźników makroekonomicznych, jakie bada GUS.

Krótko mówiac, wypłaty dla Polaków rosły w minionym roku, ale nie tak spektakularnie, jak można by zakładać. Co gorsza, działo się to za sprawą nie rynku, a polityków.

Warto przypomnieć, że rząd wprowadził podwyżkę płacy minimalnej do 2250 zł i stawki godzinowej do 14,70 zł. Podniósł tym też koszty pracy, jakie ponoszą pracodawcy, a to długoterminowo może przynieść negatywne efekty dla kieszeni nas wszystkich. Może się bowiem okazać, że w pewnym momencie twój szef (zakładając, że jesteś pracownikiem na etacie) nie da rady już cię zatrudniać i po prostu cię zwolni. Jeśli takie zjawisko stanie się na rynku powszechne, w Polsce zacznie rosnąć bezrobocie.

500+

Program 500+ był flagowym pomysłem PiS, gdy partia ta wygrywała wybory w 2015 r. I faktycznie, od 2016 r. wprowadziła go w życie. Tyle że aż do 2019 r. 500 zł otrzymywano dopiero od drugiego dziecka. Małżeństwo z jedną pociechą lub nawet matka czy ojciec samotnie wychowujący syna lub córkę nie otrzymywali świadczenia. Cel był jasny. Program miał skłonić Polaków do płodzenia większej liczby dzieci. I mimo sceptycyzmu wielu mógł być uznany za racjonalny.

Gorzej, że w minionym roku mieliśmy istny maraton wyborczy. Wybieraliśmy europosłów, a potem posłów i senatów. O głosy trzeba jednak zabiegać. I chyba to było powodem tego, że partia rządząca rozszerzyła program też na pierwsze dziecko.

Inflacja to przebiegły wróg, który atakuje nas z ukrycia.

Każdy bojownik o równość i sprawiedliwość społeczną po przeczytaniu poprzedniego zdania zapewne cmoknął z zachwytem. Problem – ponownie! – jest jednak bardziej złożony. Z jednej strony przykładowa pani Jadzia z mężem Januszem będą zachwyceni, że mogą w końcu kupić swojemu jedynemu synowi Jacusiowi wymarzonego przez niego smartfona. Niestety dalsze wpompowywanie pieniędzy w gospodarkę doprowadzi do tego, o czym już pisaliśmy – zwiększania jego obiegu na rynku, czyli do wzmacniania antybohaterki tego tekstu – inflacji.

Pani Jadzia z panem Januszem teraz cieszą się więc z 500 zł, którymi spełniają marzenie syna, ale nie myślą o przykrych konsekwencjach, które mogą wystąpić za rok czy dwa.

Rok 2019

Jaki dla portfela Polaka był rok 2019? Na pewno trudno jeszcze dziś mówić o tragedii, ale można w jego trakcie było zaobserwować zjawiska, które są wyraźnymi ostrzeżeniami dla przeciętnego obywatela. Groźnie zaczyna wyglądać głównie inflacja. Może więc warto pomyśleć, w jaki sposób uchronić swoje oszczędności przed spadkiem ich wartości. Bądźcie z nami na bieżąco! Postaramy się wam pomóc w tej kwestii!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o