Czy warto inwestować w instrumenty muzyczne?

139

Praktycznie wszyscy dziś doskonale wiemy, że nasz kraj obecnie boryka się z wysoką inflacją, która skutecznie pożera nasze oszczędności. Najwięcej osób, w celu zachowania ich siły nabywczej decyduje się na ulokowanie swojego kapitału na rynku akcji lub zakup nieruchomości. W pierwszym przypadku mamy jednak do czynienia z inwestycją, która wiąże się z wysokim poziomem ryzyka, dlatego warto dywersyfikować swój portfel inwestycyjny, zamiast stawiać wszystko na jedną kartę. Natomiast w drugim przypadku, ceny obecnie są tak wysokie, że próg wejścia w taką inwestycję może być problematyczny.

Z pomocą przychodzą inwestycje alternatywne. Ogromną zaletą niektórych z nich jest to, że oprócz zysków potrafią one zapewnić inwestorowi niezwykle pozytywne emocje. Dzieje się tak, jeśli inwestujemy w walor związany z naszą pasją. Jednym z tego typu alternatywnych instrumentów inwestycyjnych są… instrumenty muzyczne. Jest to dość niestandardowy wybór, lecz może okazać się on niezwykle intratny. Okazuje się bowiem, że bogacze lokują swój kapitał w wyjątkowe instrumenty muzyczne już od dekad i na ogół te decyzje okazują się strzałami w dziesiątkę.

Jak zatem należy inwestować w instrumenty muzyczne? Czy lokowanie kapitału w te nietypowe walory naprawdę może być opłacalne dla przeciętnego inwestora? Na co należy zwrócić szczególną uwagę? Na te pytania, odpowiedzi zostaną udzielone poniżej:

Rynek kolekcjonerskich instrumentów muzycznych – skrzypce Drogie, kolekcjonerskie skrzypce

Średnia stopa zwrotu z inwestycji w kolekcjonerskie skrzypce

Za szczególnie pożądane wśród inwestorów instrumenty muzyczne uchodzą skrzypce. Profesor Kathryn Graddy z amerykańskiego Uniwersytetu Brandeis szczegółowo zbadała ten rynek. W swoim opracowaniu przeanalizowała ponad 2500 indywidualnych transakcji przeprowadzanych na aukcjach od 1980 roku. Średnia roczna stopa zwrotu w tym przypadku wyniosła 6,9% (około 3,5% uwzględniając inflację).

Skrzypce od Stradivariego i Guarneriego del Gesu

Dwukrotnie szybciej rosły ceny skrzypiec najwyższej klasy – instrumentów z pracowni Stradivariego i Guarneriego del Gesu z XVIII wieku. Do naszych czasów zachowało się zaledwie około 600 skrzypiec, 60 wiolonczel i 12 altówek z autentycznym stemplem Stradivariego, jak również 140 skrzypiec od Guarneriego. Właśnie ci dwaj mistrzowie uznawani są za najwybitniejszych przedstawicieli włoskiej złotej epoki lutnictwa. Przeciętnie za skrzypce Stradivariego trzeba dziś zapłacić średnio 7 milionów dolarów, a za te z późniejszych lat pracy Guarnieriego del Gesu nawet 10 milionów USD.

Dlaczego są one tak bardzo pożądane przez melomanów i inwestorów? Poziom sztuki lutniczej w czasie włoskiej złotej ery osiągnął swoje maksimum. Te instrumenty to arcydzieła pod każdym względem. Co zatem powoduje, że odznaczają się one tak wysoką jakością? Niektórzy wskazują na użyty lakier, ale w instrumentach zachowanych do dziś przeważnie uległ on już niemal całkowitemu starciu. Pojawiają się również teorie, że w procesie produkcji skrzypiec został zastosowany popiół pochodzący z Wezuwiusza, albo że drewno było namaczane w wodzie morskiej.

Prawdopodobnie jednak o niezwykłym brzmieniu tych instrumentów decyduje kształt sklepienia płyty dolnej i górnej. Na jakość skrzypiec niezaprzeczalny wpływ ma także ich wiek. Wraz z upływem czasu zmieniają się bowiem właściwości fizyczne drewna. Drewno iglaste na górnej płycie z włóknistego staje się bardziej kruche, z kolei jawor na płycie dolnej twardnieje. Pod wpływem napięcia strun drewno pracuje przez kilka stuleci, co pozwala uzyskać tak zachwycające brzmienie.

Rekordowa sprzedaż instrumentu muzycznego

Jaki jest rekord sprzedaży skrzypiec? Należy on do instrumentu Stradivariusa o nazwie „Lady Blunt”. W czerwcu 2011 roku zostały sprzedane w domu aukcyjnym Tarisio za 15,9 miliona dolarów. Skrzypce należały do tokijskiej kolekcji Nippon Music Foundation, składającej się z dziewiętnastu modeli z pracowni Stradivariego. Zostały wystawione na licytację, z której dochód przekazano na pomoc Japończykom poszkodowanym w wyniku trzęsienia ziemi i tsunami. Warto dodać, że dokładnie 40 lat wcześniej sprzedano je w domu aukcyjnym Sotheby’s za 200 tysięcy dolarów.

Tak jak w przypadku innych wartościowych skrzypiec, ich nazwa pochodzi od znanego właściciela bądź osoby, która dostąpiła zaszczytu grania na nich. Lady Anne Blunt była córką hrabiego Lovelace oraz wnuczką poety i dramaturga George’a Byrona.

Cechy charakterystyczne inwestowania w skrzypce

Zakup skrzypiec z myślą o pomnożeniu majątku z pewnością nie jest pomysłem dla każdego inwestora zarówno z uwagi na wysokie koszty, niewielką podaż instrumentów wysokiej klasy, jak i konieczność traktowania takiej inwestycji jako długoterminowej. Jednocześnie popyt gwałtownie rośnie, ponieważ na rynku pojawili się bogaci klienci z Rosji, Korei Południowej i Chin. To sprawia, że ceny idą w górę coraz bardziej dynamicznie. Jeśli więc ktoś dysponuje odpowiednio wysokim kapitałem, może rozważyć taką dość oryginalną i potencjalnie zyskowną inwestycję.

Rynek kolekcjonerskich instrumentów muzycznych – fortepiany Steinway & Sons Fortepian produkcji Steinway & Sons

Wśród fortepianów najwyższą renomą cieszą się dziś instrumenty marki Steinway & Sons. Od niemal 170 lat istnienia firmy, wartość każdego instrumentu wyprodukowanego przez Steinway & Sons stale wzrasta. Posiadanie fortepianu tej firmy to nie tylko kontakt z kulturą wyższą. To również możliwość obcowania z najczystszym dźwiękiem jaki może wydać instrument. Nie bez powodu instrumenty Steinway & Sons wybierane są przez 9 na 10 artystów koncertowych i są preferowane przez muzyków grających zarówno profesjonalnie jak i amatorsko. Firma od lat skupia elitarne grono Artystów Steinway, do którego należą najlepsi muzycy świata, w tym 23 pianistów z Polski.

Średnia stopa zwrotu i szczególnie intratne egzemplarze

Z powyższego wynika, że każdy fortepian produkcji Steinway & Sons jest więc doskonałą inwestycją nawet dla najbardziej pragmatycznych miłośników muzyki. Średnia cena ceny nowych fortepianów tej firmy rośnie o 4% w skali roku. Gdy porówna się pierwotną wartość legendarnego fortepianu Steinway & Sons Model B z 1960 roku z jego obecną wartością okaże się, że jego cena jest teraz 9,3 razy wyższa niż w momencie wyprodukowania. Ten sam model z 1985 roku wart jest z kolei obecnie ponad 2 razy więcej niż 29 lat temu.

Największy zysk osiąga się jednak inwestując w fortepiany z edycji limitowanych i serii specjalnych. Takie właśnie instrumenty od Steinway & Sons są gwarancją największego profitu. Doskonałym przykładem jest Steinway z legendarnej serii ALMA-TADEMA. Instrument został stworzony między 1884 a 1887 rokiem w Nowym Jorku. W 2001 roku stworzono replikę słynnego modelu, natomiast kilka lat wcześniej w 1997 roku oryginał sprzedano za 1,2 miliona dolarów. Obecnie znajduje się on w Instytucie Sztuki w Williamstown w USA.

Instrumenty muzyczne należące do legendarnych muzyków

Atrakcyjną formą lokaty kapitału są od lat instrumenty muzyczne, które należały do legendarnych muzyków i mają bogatą historię. Takim unikatem okazał się choćby biały Fender Stratocaster będący kiedyś własnością Jimiego Hendrixa. Gitara na której legendarny wokalista zagrał swój ostatni koncert znalazła nabywcę za kwotę 2 milionów dolarów. Gitara Gibson Les Paul Standard

Warto także wspomnieć o należącej kiedyś do Gary’ego Moore’a i Petera Greena gitarze ’59 “The Greeny Moore” Gibson Les Paul Standard, którą za 2 miliony dolarów w 2016 roku nabył Kirk Hammett – gitarzysta zespołu Metallica.

Warto także wspomnieć o “Blackie” – legendarnej gitarze Erica Claptona. Czarny Fender Stratocaster, którego można usłyszeć na wszystkich studyjnych albumach Claptona, nagranych w latach 1970-1985, został sprzedany na aukcji charytatywnej w 2004 roku zorganizowanej przez słynny dom aukcyjny Christie’s w Nowym Jorku, za 959 tysięcy dolarów.

Największa aukcja instrumentów w historii

W ostatnich latach doszło do jeszcze wyższych kwot sprzedaży legendarnych instrumentów. W 2019 roku legendarny gitarzysta zespołu Pink Floyd – David Gilmour postanowił wystawić na aukcję całą swoją kolekcję gitar. Do słynnego domu aukcyjnego Christie’s w Nowym Jorku trafiło 127 instrumentów. Suma wszystkich wylicytowanych instrumentów przekroczyła 21 milionów dolarów. Najdroższy instrument – „Black Star”, czyli czarny Fender Stratocaster z klonową podstrunnicą został sprzedany za 3,98 miliona dolarów. Warto dodać, że cała kwota ze sprzedanych instrumentów została przeznaczona na rzecz walki z globalnym ociepleniem.

Najdroższa gitara w historii

Z kolei w czerwcu ubiegłego roku na aukcji w Los Angeles zlicytowano gitarę Martin D-18E z 1959 roku – czyli instrument Kurta Cobaina z zespołu Nirvana. To właśnie na nim zagrał on kultowy koncert “MTV Unplugged”. Była to jedyna gitara użyta podczas Cobaina tego wieczoru. Została ona sprzedana za rekordową kwotę 6,01 miliona dolarów, co uczyniło ją najdroższą gitarą w historii. Lider Nirvany pierwotnie kupił ten egzemplarz w 1993 roku, wraz z vintage’owym futerałem w sklepie Voltage Guitars w Los Angeles. Właściciel sklepu, Lloyd Chiate nabył ją nieco wcześniej za 3,5 tysiąca dolarów i sprzedał Cobainowi za 5 tysięcy USD.

Czy zatem warto inwestować w instrumenty muzyczne?

Inwestowanie w instrumenty muzyczne niejednokrotnie niesie ze sobą okazje do ogromnych zarobków. Warto jednak zwrócić uwagę, że próg wejścia w taką inwestycję jest naprawdę wysoki, a co więcej mowa tutaj o długoterminowym lokowaniu kapitału. Co więcej, niezbędna wydaje się tutaj wiedza zarówno na temat rynku muzycznego czy tendencji na nim panujących, jak i dotycząca samych instrumentów.

Wydaje się zatem, że ta inwestycja alternatywna wymaga naprawdę dużo wysiłku, o co trudno z samym biznesowym podejściem, bez odczuwania prawdziwej pasji. Największą zaletą tej formy inwestycji alternatywnej – poza potencjalnymi zyskami – jest fakt, że może ona sprawiać ogromną radość, ponieważ prawdopodobnie każdy meloman czy muzyk marzy o posiadaniu legendarnych instrumentów najwyższej klasy.

Interesują Cię muzyczne inwestycje? Warto zwrócić uwagę także na inne formy inwestowania w ten rynek. Tutaj możesz przeczytać o inwestowaniu w muzykę na fizycznych nośnikach, czyli o lokowaniu kapitału w płyty winylowe.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments