Brak kart graficznych w sprzedaży – o co chodzi?

370

Ostatnie kilka miesięcy okazało się wprost dramatyczne dla pecetowych graczy. Co gorsza ta sytuacja, z całą pewnością jeszcze trochę potrwa. Osoby, które kupiły komputer do grania na początku pandemii, zrobiły absolutnie złoty interes. Obecnie, choć na rynku pojawiły się nowe generacje kart graficznych z układami AMD Radeon oraz Nvidia GeForce, i są to produkty absolutnie godne polecenia, to ich zdobycie graniczy z cudem, a ceny tych produktów z drugiej ręki sięgają absolutnie kosmicznych wartości. Aktualnie nawet starsze modele są trudne do zdobycia, a ich ceny także szokująco wzrosły.

Dlaczego tak się dzieje? Co nagle stało się z tym rynkiem, że wystąpiła na nim tak absolutnie bezprecedensowa sytuacja? Okazuje się, że składa się na to kilka elementów. Szczegóły zostaną omówione poniżej:

Szokujący niedobór podaży na rynku kart graficznych – z czego to wynika?

Na słabą dostępność kart graficznych wpływ miało kilka rzeczy jednocześnie. Nie ma co ukrywać, że dużą rolę odegrała między innymi pandemia koronawirusa. Wpłynęła ona na zdolności produkcyjne wielu fabryk, utrudniając tym samym dostęp do kluczowych podzespołów, jak chociażby same układy graficzne, czy też pamięci GDDR6, które są wykorzystywane we wszystkich dzisiejszych kartach. To z kolei przełożyło się na znacznie mniej wyprodukowanych modeli niż producenci mogą bezproblemowo sprzedać.

Przy czym należy zaznaczyć, że to wcale nie jest tak, że produkcja idzie słabo. Po prostu nie da się jej tak szybko zwiększyć i tym samym poprawić podaży. Postawienie nowych fabryk to wielkie oraz czasochłonne i długofalowe inwestycje. Zwiększenie mocy produkcyjnych, na które oczywiście od razu zdecydowali się zarówno czołowi producenci kart graficznych, jak i podzespołów do nich, będzie zauważalne dopiero w następnych latach.

Kolejnym problemem jest także niedobór podaży mikrochipów produkowanych przez Taiwan Semiconductor Manufacturing, które po prostu nie jest w stanie zapewnić wystarczającej mocy przerobowej. Krzemowy gigant produkuje obecnie mikroukłady w procesach 3 nm, 5 nm oraz 7 nm (nanometrów), z czego zapotrzebowanie na te ostatnie bije rekordy. Z układów od TSMC korzysta między innymi AMD – właśnie te mikrochipy znaleźć można w kartach Radeon. Na tym jednak lista chętnych się nie kończy. W kolejce po te mikrochipy stoją także Nvidia, Apple, a nawet Sony oraz Microsoft, którzy stosują te produkty w konsolach najnowszej generacji.

To jednak nie wszystko. W równie dużym, albo jeszcze większym stopniu, za rekordowy popyt na karty graficzne odpowiada… Hossa na rynku kryptowalut. W ostatnich miesiącach kursy Bitcoina, Ethereum, a także niemal wszystkich innych altcoinów wzrosły wielokrotnie, co po pierwsze przełożyło się na rekordowe zainteresowanie tę gałęzią rynku kapitałowego, a po drugie sprawiło, że kopanie kryptowalut stało się znacznie bardziej rentowne. Co więcej, nowe karty graficzne cechują się ogromnie wysokim hashrate, czyli wydajnością wydobycia przy jednocześnie niewielkim zużyciu energii.

W konsekwencji górnicy kryptowalut zaczęli hurtowo nabywać nowe karty graficznie (im silniejsza, czyli zawierająca więcej kart graficznych, koparka kryptowalut, tym większy zarobek), często oferując, że zapłacą nawet 30% więcej od dystrybutorów. Sprawiło to, że sytuacja na rynku stała się już absolutnie tragiczna. Doszło nawet do tego, że z powodu braku tych produktów na rynku, górnicy w Chinach przerzucili się na wydobywanie kryptowalut za pomocą laptopów z mobilnymi kartami Nvidia GeForce RTX 3000.

Dlaczego, skoro fabryki cały czas działają, a moce produkcyjne są zwiększane, sytuacja jednak przez wiele miesięcy nie uległa żadnej poprawie? Ponieważ aktualnie produkowane produkty… już wiele tygodni lub nawet miesięcy temu zostały sprzedane. W sieci bez problemu znajdziemy dziesiątki historii osób, które na swoje karty graficzne czekają już po 4-5 miesięcy.

Sytuacja na rynku kart graficznych obecnie + perspektywy

Sytuacja na rynku kart graficznych, której doświadczyli gracze w ostatnich miesiącach, po prostu szokuje. Układy Nvidia z serii RTX 3000 tuż po premierze kosztowały mniej niż 3 tysiące złotych. Aktualnie ich ceny, jako używanych produktów, wystawianych na portalach aukcyjnych, są często trzykrotnie wyższe. Co gorsze, CFO tej firmy zapowiedziała, że choć produkcja ma się poprawić w kolejnych miesiącach, to do końca roku nie będzie możliwości zaspokojenia aktualnego popytu. Najprawdopodobniej więc sytuacja w najbliższych miesiącach będzie równie kiepska, jak obecna, choć kart graficznych zostanie wyprodukowanych więcej. Według dyrektorki finansowej spółki Nvidia, dopiero w 2022 roku sytuacja powinna więc powrócić do normy, a problem z dostępnością kart graficznych powinien zostać pokonany.

Niestety, kwestia dostępności układów graficznych od AMD, wcale nie wygląda lepiej. W marcu miała miejsce premiera ich najnowszej serii – RX 6700 XT. Ich podaż okazała się jednak szokująca. Łącznie do wszystkich krajów Unii Europejskiej trafiło zaledwie kilka tysięcy modeli tej karty, biorąc pod uwagę zarówno karty referencyjne, jak i modele autorskie od producentów. Większość sklepów w Polsce w ogóle nie uruchomiła sprzedaży nowych produktów firmy, a tam, gdzie były one dostępne, zniknęły w mgnieniu oka. Podaż była liczona, w dziesiątkach sztuk. Oczywiście, większość modeli została nabyta przez handlarzy, którzy następnie na portalach aukcyjnych sprzedawali je po wielokrotnie wyższej cenie niż sugerowana, informując, że… te karty świetnie nadają się do kopania kryptowalut. W konsekwencji więc AMD dostarczyło na rynek w ostatnich miesiącach jeszcze mniej kart niż Nvidia – i to znacznie.

Jednak kolejne modele kart graficznych AMD, tym razem z serii Radeon RX 6600, mają zostać wypuszczone na rynek jeszcze w tym kwartale. Co więcej, prezes spółki zapowiedziała znacznie wyższą dostępność urządzeń z tej serii. W jaki sposób? Firma ściśle współpracować z partnerami z łańcucha dostaw, aby zwiększyć produkcję swoich kart. Wydaje się jednak, że na tę chwilę należy podchodzić do tej zapowiedzi z dużym dystansem. Zdrowy rozsądek sugeruje, że nawet przy większej dostępności nowych modeli, ich bardzo wysokie ceny nie spadną, skoro będą one jedynym dostępnym produktem na rynku. Poza tym, prawdopodobnie górnicy kryptowalut będą zdeterminowani, aby przejąć z rynku praktycznie każdą ilość kart, dopóki kopanie będzie tak opłacalne, jak obecnie.

Poprzedni artykułJak pozyskiwać kapitał na rozwój firmy?
Następny artykułTe budynki w Polsce są najwyższe…
Redaktor portalu PortfelPolaka.pl. Wiedzę z zakresu rynków finansowych i inwestowania zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta statystyki oraz analizy technicznej instrumentów finansowych.
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments