Na czym w dawnych czasach w Polsce polegało obcowanie z hokejem? Dla wielu z nas to ślizganie się w gumiakach po lodzie w sadzawce albo w stawie. Oczywiście za kije służyły dłuższe fragmenty drewna, bądź grubsze gałęzie, natomiast za krążek najczęściej robił starannie wycięty przez ojca kawałek grubej gumy. Najgorzej mieli bramkarze! Ci musieli nałożyć na siebie stertę ubrań, żeby nie bolało. Dodatkowo zabezpieczali swoje nogi, ręce oraz tułów pomiętymi gazetami, które dodatkowo amortyzowały kontakt z rozpędzonym czarnym krążkiem. Z kolei przy zakrywaniu twarzy musieli się wykazać sporą pomysłowością.

Na sprzęt z prawdziwego zdarzenia mogli sobie wtedy pozwolić nieliczni. Łyżwy także nie były niczym powszechnym, ani też popularnym. Biorąc pod uwagę, jak niegęsto wtedy na mapie naszego kraju rozsiane były lodowiska (o halach sportowych i ośrodkach szkoleniowych nie wspominając), nie powinno dziwić, że Polacy w tym sporcie krezusami raczej nie są.

Na wielki sukces wciąż czekamy

Przy czym trzeba podkreślić, że w hokeja gramy od dawna. Pierwszy mecz reprezentacyjny został rozegrany w dwudziestoleciu międzywojennym, a konkretnie w 1926. Dokładnie 10 stycznia biało-czerwoni zagrali w szwajcarskim Davos z drużyną Austrii. Nie był to dla nas udany mecz, bo przegrany aż 1:13. Nie była to jednak najwyższa porażka polaków. Najgorzej było 11 kwietnia 1973 roku, kiedy to nasi reprezentanci musieli uznać wyższość Związku Radzieckiego. ZSRR pokonało wtedy „Orłów” 20:0.

Teraz apetyt na hokeja rośnie. Między innymi dzięki sensacyjnemu zwycięstwu Polaków w turnieju kwalifikacyjnym do Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2022, co miało miejsce na początku 2020 roku w Kazachstanie. Decydujące mecze o udział w pekińskich igrzyskach odbędą się pod koniec sierpnia tego roku na Słowacji, gdzie Polacy, obok gospodarzy, zagrają także z Białorusią oraz Austrią. Jednak prawdopodobnie nawet zakwalifikowanie się do olimpiady (strefa medalowa jest poza absolutnym zasięgiem) nie sprawi, że Polacy zaczną masowo uprawiać ten sport.

Niepopularne w telewizji, ale jednak popularne wśród typerów

Zgoła inaczej wygląda to w przypadku zakładów bukmacherskich. Fraza zakłady bukmacherskie hokej wybierana jest przez mieszkańców kraju położonego nad Wisłą stosunkowo często. Z czego to wynika? Jak podkreśla ekspert Irenka Zając, przyczyną jest duża różnica w poziomie sportowym rywalizujących między sobą zespołów. Dzięki temu obstawiający liczą na łatwe wygrane. Trzeba tutaj dodać, że hokej na lodzie to także tysiące statystyk i zestawień, które w rękach doświadczonego typera, stanowią swoisty handicap. W świecie bukmacherskim hokej uchodzi za dochodowy sport, ale głównie wtedy, kiedy zestawimy go z wiedzą, odpowiednią strategią i wnikliwą analizą.

Jednak to niejedyna nieoczywista (przez pryzmat popularności) w Polsce dyscyplina sportowa, na którą chętnie decydują się typerzy. Warto tutaj wymienić choćby:

  • Snooker
  • Dart
  • Badminton
  • Futbol amerykański
  • Golf
  • Krykiet
  • Piłka wodna

Wspomnianego na samym początku snookera bez problemu znajdziemy w telewizji, lecz daleko mu w naszym kraju do popularności na przykład skoków narciarskich. Snooker nie jest często uprawianą tutaj dyscypliną. Polacy zapewne chętniej sięgają chociażby po pool bilard, czyli mniej telewizyjnego krewniaka. W końcu stoły do popularniej „ósemki” znajdziemy niemal na każdym kroku. Ale to właśnie snooker przyciąga do gry polskich użytkowników zakładów bukmacherskich. Bez problemu znajdziemy w sieci różne rodzaje betów, które nie ograniczają się wyłącznie do wytypowania zwycięzcy.

Ratajski dał oddech dartowi

Rzecz podobnie się ma w przypadku darta. Polacy lubią rzucać do tarczy, ale raczej daleko nam do ogłaszania tej dyscypliny sportem narodowym. Choć niewiele zabrakło, żeby (nawet na chwilę) tak faktycznie się stało.

rzutki

Przypomnijmy, że jeszcze kilka miesięcy temu Krzysztof Ratajski przebojem wdarł się do półfinału mistrzostw świata w darcie. Nasz krajan rozpoczął rywalizację w tej imprezie od rundy i nie przegrał w niej ani jednego seta. Mało tego, w trzeciej rundzie powtórzył ten wyczyn!

Ratajski był nie do zatrzymania o czym przekonał się Gabriel Clemens, z którym Polak zmierzył się na etapie 1/8 finałów. Po niesamowitym widowisku Clemens przegrał 3:4, natomiast „The Polish Eagle” dostał się do najlepszej ósemki turnieju. To historyczny wynik dla Polski, którego niestety nie udało się poprawić. Krzysztof Ratajski w ćwierćfinale uległ Stephanowi Buntingowi 3:5.

Medalu nie było, niemniej Polacy docenili ogromny sukces Ratajskiego. Popularność reprezentanta kraju urosła dosłownie z dnia na dzień. Oczywiście zyskała także sama dyscyplina oraz środowisko darterów. Po wyczynie pochodzącego ze Skarżysko-Kamiennej sportowca znacząco wzrosła sprzedaż tarcz oraz lotek do darta.

Trudno się jednak spodziewać, by fama na darta została z Polakami na dłużej, tym bardziej jeżeli na kolejne sukcesy polskich sportowców przyjdzie nam czekać zbyt długo. Nie ma co się łudzić – imperium darta, na wzór na przykład Wielkiej Brytanii, raczej nie zostaniemy.

Nie zmienia to jednak faktu, że zakłady bukmacherskie w darta są dla Polaków niczym świeże bułeczki. Krajowi typerzy lubią ten sport, bo zawodnicy zdają się tutaj wyłącznie na swoje indywidualne umiejętności, zaś słaba forma nie zostanie zrekompensowana lepszą dyspozycją kolegów z zespołu. To daje pewną dozę przewidywalności. Użytkownicy doceniają też mnogość zakładów, zwłaszcza tych krótkoterminowych, jakie dają ogromne pole do popisu.

Reasumując…

Choć jako naród, po wielki będziemy bezwarunkowo kochać piłkę nożną, to jednak na każdym kroku spojrzenie Polaków będą skradać inne dyscypliny sportowe. Z pewnością będzie to siatkówka, w której polskie kluby oraz reprezentacja ugrywają niewiarygodne wyniki. Na pewno będziemy marzyć o powrocie wielkiej piłki ręcznej. Ale co jakiś czas przychylnie zerkniemy też na hokeja na lodzie, darta czy snookera. Bo te także mogą być powodem do sportowej dumy, ale również finansowej satysfakcji.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments