Wpływ inflacji na agrobiznes i ceny produktów rolnych

Udostępnij

2021 rok był wyjątkowo trudny praktycznie dla wszystkich. Nie tylko z powodu pandemii koronawirusa, ale i galopującej, rekordowej w XXI wieku inflacji. Co istotne, wzrost cen był zauważalny nie tylko dla konsumentów. Bardzo mocno odczuło go również wielu przedsiębiorców, a nawet rolnicy, dla których minione 12 miesięcy było szalenie wymagające. Jak inflacja wpływa na agrobiznes i ceny produktów rolnych? Przekonamy się poniżej, zacznijmy od tego drugiego zagadnienia:

Gigantyczny wzrost cen produktów rolnych w 2021 roku Banknoty w jajach, symbolizujące wzrost cen

Główny Urząd Statystyczny poinformował, że w listopadzie 2021 roku (dane z grudnia nie zostały jeszcze opublikowane) ceny skupu podstawowych produktów rolnych wzrosły o szokujące 21,5% w porównaniu do listopada 2020 roku. Jakie produkty podrożały najmocniej? Ceny rzepaku poszły w górę o 80% w skali roku. Żyta – o 63,4%. Żywca wołowego – o 45,7%. Pszenicy – o 45,6%. Drobiu – o 29,4%. Kukurydzy – o 21%. Mleka – o 15,8%. Ziemniaków – o 11,6%.

Podwyżki nie wyhamują

Jak zatem widzimy, skala wzrostów cen podstawowych produktów rolnych była nawet wyższa i bardziej odczuwalna niż wyniósł odczyt inflacji konsumenckiej w listopadzie – jego wartość to 7,8%. A warto zauważyć, że w grudniu inflacja wyniosła już 8,6% – najwięcej od 21 lat, dlatego możemy się spodziewać, że ceny produktów rolnych dalej poszły w górę.

Jak natomiast inflacja wpływa na agrobiznes w szerszym znaczeniu? Z jakimi problemami muszą borykać się przez nią rolnicy?

Szokujący wzrost cen nawozów

Obecnie zdecydowanie największym problemem dla rolników jest wzrost cen nawozów, bowiem to one znacząco podnoszą koszty produkcji, co przekłada się na wyższe ceny, które finalnie muszą zapłacić konsumenci. Wyższe ceny nawozów w największym stopniu zostały spowodowane wzrostem cen gazu, który jest jednym z podstawowych surowców w rolnictwie. Podwyżka jego cen była oczywiście spowodowana problemami z jego dostawami w całej Unii Europejskiej. Nie bez wpływu są oczywiście również wysokie ceny paliw i energii elektrycznej, które są wliczane do wskaźnika inflacji.

Trudna sytuacja dotycząca plonów w 2022 roku Banknot owijający rosnącą roślinkę

Zeszłoroczne zbiory zbóż osiągnęły wynik podobny do tych z 2020 roku dzięki wysokim plonom kukurydzy. Ale to nie oznacza, że rolnicy mają powody do zadowolenia, wręcz przeciwnie. Z powodu wspomnianych podwyżek cen nawozów część rolników zrezygnowała z nawożenia mineralnego. Sytuacja jest więc bardzo trudna. Jeżeli będzie kiepska zima to wpłynie ona na przezimowanie upraw, a to z kolei przełoży się na zbiory. Brak odpowiednich dawek nawozów na jesieni nie wróży dobrze oziminom. To samo będzie dotyczyło nawożenia wiosennego, ponieważ nic nie wskazuje, że ceny w najbliższych tygodniach nawozów spadną.

Jedno jest więc pewne – jeśli zużycie nawozów wiosną będzie znacznie mniejsze od optymalnego, plony zbóż mogą być także mniejsze lub gorszej jakości, a to odbije się na cenie produktów rolnych, która i tak będzie wysoka. Jak zatem widzimy ten problem uderza zarówno w rolników, jak i nas wszystkich jako konsumentów.

Jak bardzo zdrożały nawozy?

Pierwszą reakcją rolników było niedowierzanie i chęć przeczekania szalonych cen – niemniej jednak kilkutygodniowe wstrzymywanie się z zakupami nie obniżyło cen. Stało się tylko coś dokładnie odwrotnego – nawozy jeszcze bardziej zdrożały. Ceny nawozów azotowych w 2021 roku osiągnęły nawet trzykrotnie wyższe wartości niż w 2020. Natomiast większość nawozów wykorzystywanych do produkcji zbóż zdrożała średnio o 50%.

A nie brakuje obaw, że będą one nadal szły w górę. W efekcie, na rolniczych forach internetowych prowadzone są żmudne wyliczenia: jaka musi być cena zboża, aby zakup drogich nawozów się opłacał. Trudno jednak uwzględnić wszystkie czynnik plonotwórcze – bowiem choć wiele zależy od zasobności gleby, to jednak na takie sprawy jak pogoda nie mamy już wpływu.

Tarcza Inflacyjna 2.0 – co myślą o niej rolnicy?

Czy rząd zamierza w jakiś sposób wesprzeć rolników? 11 stycznia premier Mateusz Morawiecki ogłosił główne założenia Tarczy Antyinflacyjnej 2.0, która ma wejść w życie od 1 lutego. W ramach niej obniżony zostanie VAT na nawozy z 8% do 0%, a także zniesiony zostanie VAT na podstawowe produkty spożywcze. Zmiany te mają zostać utrzymane przez pół roku.

Co na ten temat sądzą rolnicy? Okazuje się, że nie są oni z tego zadowoleni. Działacze AgroUnii zwrócili uwagę, że rolnicy “vatowcy” i tak potem odzyskiwali ten podatek w całości. Dlatego skorzystają na tym tylko gospodarstwa rozliczające się ryczałtem. W praktyce, według nich nie będzie miało to wpływu na ceny żywności. Mało tego, zdaniem działaczy AgroUnii obniżka VAT-u na nawozy spowoduje, że zarobią na tym tylko państwowe spółki Skarbu Państwa, które i tak nie obniżą cen swoich towarów. Według AgroUnii rozwiązaniem byłoby wprowadzenie preferencyjnych cen nawozów, a nie obniżanie VAT-u.

Podwyżki cen środków ochrony roślin Wściekły rolnik, którego nie stać na środki ochrony roślin

Niestety, na wzroście cen nawozów problemy rolników się niestety nie kończą. Niekorzystnie dla rolników wygląda także sytuacja na rynku środków ochrony roślin. Najmocniej zdrożały herbicydy oparte na glifosacie. Ich ceny poszły w górę o 100% od wiosny 2021. Natomiast pozostałe środki ochrony roślin zdrożały średnio o 20%. To nadal więcej niż wynosi inflacja.

To nie koniec podwyżek

Ponadto, dziś mówi się również o nadchodzących podwyżkach, do których dojdzie wiosną. Zdaniem specjalistów dalsze wzrosty są absolutnie nieuniknione. Przewiduje się, że towar który przyjedzie do nas od kwietnia do czerwca będzie kosztował minimum o 10% więcej, a w przypadku niektórych środków, takich jak herbicydy oparte na glifosacie – nawet o 30%. Z tego powodu rolnicy zaczęli interesować się środkami ochrony roślin dużo wcześniej niż zazwyczaj. Część z nich już jesienią rozpoczęła zakupy bojąc się inflacji. Prawdopodobnie podjęli oni bardzo dobrą decyzję.

Ceny maszyn rolniczych w górę

Problemy cenowe dotyczą także większego sprzętu. Popyt na nowoczesną technikę rolniczą nie słabnie, co powoduje niemałe turbulencje na tym rynku. Najważniejsze z nich dotyczą problemów z dostępnością maszyn oraz niemile zaskakującymi podwyżkami, czasem nawet wstecznie obowiązującymi, co dziś stanowi olbrzymi problem. Podwyżki stanowią od 5% do nawet 30% cen notowanych na początku 2021 roku.

Wpływ inflacji na ceny maszyn ujrzymy dopiero w najbliższych miesiącach Widok z lotu ptaka na nowoczesne maszyny rolncize

Mało tego, według ekspertów ceny maszyn będą dalej rosły. W 2022 roku to marże dealerów mają pójść w górę, i na to będzie miał wpływ właśnie czynnik inflacyjny. Podwyżki te napędzają także wysokie ceny produktów rolnych – żyta, kukurydzy czy pszenicy, tym bardziej, że – jak już zostało wspomniane – zeszłoroczne plony były bardzo dobre. Ogólny wzrost cen spowodowany inflacją z jednej strony może zostać ukryty w marży, z drugiej zaś – jeśli wszystko będzie nadal drożeć – to po prostu dealerzy będą musieli podnieść ceny ciągników i innych maszyn, bowiem ich koszty też się zwiększą i będą musieli ją sobie zrekompensować.

Jak zatem widzimy, w agrobiznesie panuje obecnie błędne koło – produkty rolne drożeją, co napędza dalsze wzrosty innych produktów i towarów związanych z rolnictwem i raczej dopóki inflacja nie wyhamuje, ta niefortunna sytuacja nie ulegnie zmianie, choć ani rolnikom, ani konsumentom, ani sprzedawcom nie jest ona “na rękę”. Na dziś, w 2022 roku możemy się spodziewać jednocześnie coraz wyższych kosztów produkcji zbóż i jednocześnie niższych plonów. A to spowoduje, że ceny żywności w sklepach będą dalej drożeć.

Jakub Bandura
Jakub Bandura
Redaktor portalu PortfelPolaka.pl. Wiedzę z zakresu rynków finansowych i inwestowania zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta statystyki oraz analizy technicznej instrumentów finansowych.

Najnowsze

Zobacz również