Program Koalicji Obywatelskiej – analiza

330

Analizę programu PiS mamy już za sobą (możecie się z nią zapoznać tutaj). Czas na głównych rywali partii rządzącej z Koalicji Obywatelskiej.

Koalicja Obywatelska

Patrząc na sondaże, Koalicja Obywatelska (KO) – w ramach której znajdują się takie siły politycznej jak Platforma Obywatelska, Nowoczesna, Zieloni czy Inicjatywa Polska – jest dziś najgroźniejszym rywalem PiS. Na jej czele stoi Grzegorz Schetyna, choć kandydatką na premiera jest Małgorzata Kidawa-Błońska.

Wspomniane badania opinii publicznej nie pozostawiają jednak złudzeń – KO nie może liczyć na samodzielną większość w Sejmie. Jeśli więc w ogóle opozycja prześcignie partię Jarosława Kaczyńskiego w liczbie mandatów, będzie musiała zbudować sojusz, w skład którego weszłoby KO, Lewica i PSL. Czy jednak – patrząc na programy – takowy jest realny? I drugie ważne pytanie – na ile propozycje KO są lepsze od tych ugrupowania obecnie rządzącego Polską?

Cały program KO można znaleźć tutaj. Poniżej analizujemy jego część dot. gospodarki.

Po pierwsze – pieniądze!

KO sugeruje, że swoimi pomysłami da każdemu z nas zarobić nawet 600 zł więcej każdego miesiąca. Jak chce to osiągnąć? Chce obniżyć składki ZUS dla małych przedsiębiorców. Ponadto zwolnić z PIT „emerytury będącej dodatkiem do pensji” (ma to zachęcić emerytów do pracy).

Ogólnie program o nęcącym tytule „Niższe podatki, wyższa płaca” brzmi pięknie. Już jednak na tym etapie pojawia się zgrzyt. Skoro do ZUS może zacząć spływać mniej pieniędzy, jak PO z sojusznikami chce więc sfinansować 13. emeryturę, którą chwali się w innej części swojego programu (swoją drogą ten pkt. programu posiada też PiS)?

Cały system ZUS już teraz nie gwarantuje nam wysokich emerytur w przyszłości (więcej tutaj) i zaczyna przypominać piramidę finansową, z której jako takie korzyści mogą czerpać tylko ci, którzy wypłacą z niej szybciej swoje środki. Dodatkowe jego „odchudzanie” grozi szybszą katastrofą.

W dalszej części KO puszcza oczko do liberałów:

„Wszyscy pracownicy skorzystają na obniżce PIT i składek, które płacą. Dzisiaj rząd zabiera nam prawie połowę pensji. W Koalicji Obywatelskiej wiemy, jak sprawić, żeby w kieszeniach Polaków zostało więcej. Po obniżce PIT składki na ZUS i NFZ nie przekroczą 35%, ale jednocześnie emerytura i świadczenia zdrowotne będą na wyższym poziomie. Program uprości także wyliczenia składek i PIT – wystarczy tylko jedna operacja.”

Powyższe brzmi zbyt pięknie, by było prawdziwe. Może jednak w redakcji brakuje nam już wiary w polityków?

Ciekawie zaś brzmi kolejny fragment:

Wpływy z PIT zostaną w całości przekazane samorządom. Chcemy, by pieniądze służyły zaspokojeniu potrzeb Polaków, którzy płacą podatki. Samorządy uzyskają także prawo do konkurowania między sobą kwotą wolną od podatku.”

Kawałek dalej KO ponownie powraca do swoich wolnorynkowych korzeni:

„Płaca minimalna nie będzie uzależniona od kaprysów rządu. Wzrośnie automatycznie i będzie wynosić połowę przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce za rok poprzedni. Analogicznie wzrosną wynagrodzenia godzinowe w pozostałych umowach.”

Rynek pracy

koalicja obywatelskaKO chce pomóc Polakom dając im wędkę, a nie rybę. Stąd chce stworzyć system szkoleń, w których będą mogły brać udział osoby powyżej 30 roku życia. „Państwo będzie opłacać szkolenia trwające od roku do 3 lat oraz przyzna wynagrodzenie w wysokości płacy minimalnej dla zakwalifikowanych uczestników programu – obiecują politycy opozycji.

W kolejnej części KO namawia emerytów do dłuższej pracy. Długi staż pracy ma być wynagradzany tzw. premią emerytalną. Obywatele staną się współwłaścicielami spółek Skarbu Państwa. „Ich konta emerytalne zostaną zasilone pakietami akcji. Każdy, kto przepracuje 40 lat, otrzyma pakiet akcji o wartości 10 tysięcy złotych. Po 50 latach pracy wartość pakietu zwiększy się do 20 tysięcy złotych. Środki te staną się ich prywatną własnością” – dodaje KO.

To ostatnie należy uznać za interesujący pomysł, ale głównie w zakresie zachęcania emerytów do późniejszego przechodzenia na emeryturę, co może częściowo uratować polski system ZUS. Pytanie, na jakie nie otrzymaliśmy na razie odpowiedzi, brzmi, o jakim konkretnie pakiecie akcji mówi KO. Papiery wartościowe których konkretnie spółek do niego wejdą i jak będą przyznawane. Czy koalicja uwzględniła w swoich rachunku dot. tej części programu cykle rynkowe? Ktoś może przejść przecież na emeryturę i otrzymać pakiet w okresie szczytu hossy i szybko być na nim stratnym…

Dalej otrzymujemy zachętę do szukania pracy poza miejscem zamieszkania:

„Jeśli wymarzona praca znajdzie się w innym miejscu Polski, państwo opłaci przeprowadzkę całej rodzinie niezależnie od wieku osoby szukającej nowej pracy. Dzisiaj uprawnienie to dotyczy tylko osób do 30. roku życia. Starsi skazywani są na bezrobocie w miejscu zamieszkania bez szans na nowy start.”

Co dla firm?

Co KO przygotowało dla małych firm? Poza obniżką kosztów pracy, o czym pisaliśmy powyżej, chce też wprowadzić jeden„przelew podatkowo-składkowy od całego funduszu płac w firmie zamiast co najmniej 14 operacji dla każdego pracownika – jak jest obecnie”.

Sugerowana jest też przebudowa podatku CIT. „Firmy będą płacić podatek od zysku dopiero wtedy, gdy będą się nim dzielić ze swoimi inwestorami. Nie będą natomiast odprowadzać tego podatku dopóty, dopóki zysk będzie pozostawał w firmie, służąc jej rozwojowi” – obiecuje KO. Do tego dochodzą – także już wspomniane – obniżki i przepisy, zgodnie z którymi możliwe będzie zawieranie umów za pomocą Internetu, co należy uznać za pomysł dostosowujący polskie prawo do współczesnych realiów.

Zawsze na plus należy uznać uproszczenie systemu podatkowego (szkoda, że bez podania liczb):

Zlikwidujemy zróżnicowanie stawek zależnie od wielkości miejscowości, w której prowadzona jest działalność.”

Rynek nieruchomości

KO chce powrotu do programu „Mieszkanie dla młodych”:

„Program obejmie jednorazowe dofinansowaniu wkładu własnego – w wysokości od 10% (single) do 30% (rodziny z co najmniej trojgiem dzieci) wartości odtworzeniowej mieszkania w zależności od lokalizacji.”

Do tego ma dojść pomysł „dofinansowania samorządowych inwestycji w mieszkania na wynajem z budżetu państwa”.

Na rynku mają też pojawić się spółki typu REIT, które w zamian za zachęty podatkowe będą inwestować w mieszkania na wynajem.

Coś dla wsi

KO stara się też walczyć o elektorat PSL i chce wynegocjować dla wsi dotacje rzędu 32 mld euro. Tu ponownie jak na rynku firm, priorytetem ma być też wsparcie dla małych i średnich gospodarstw wiejskich, m.in. poprzez wyższe dopłaty bezpośrednie do hektara.

Koniec z zadłużaniem państwa

koalicja obywatelska„Koalicja Obywatelska wprowadzi rozsądną dyscyplinę w finansach publicznych” – czytamy w programie. To wspaniały pomysł, ale pytanie, które powinno zadać się politykom, brzmi, jak chcą oni pogodzić to z pozostawieniem np. 500 plus w obecnej formie, co deklarują w wywiadach. W ich wypowiedziach pojawiają się jasne sformowania o tym, że „nic co dał PiS, nie zostanie odebrane”. Przy równoczesnej obniżce podatków sugestie, że „dług publiczny spadnie poniżej 30% PKB do 2030 r.” brzmią podejrzanie nielogicznie.

„Wprowadzony zostanie zakaz zadłużania państwa w warunkach dobrej koniunktury

– deklaruje KO.

Polska przyjazna przedsiębiorcom

Po chwili pada kolejna obietnica:

„Do 2025 r. Polska znajdzie się w dwudziestce krajów najbardziej przyjaznych przedsiębiorczości.”

Zapewne pomóc mają w tym wszystkie powyższe pomysły. Ponadto KO chce zlikwidować zakaz handlu w niedziele.

„Jednocześnie wszystkim pracownikom, nie tylko tym zatrudnionym w handlu, zostanie zagwarantowane prawo do dwóch wolnych niedziel w miesiącu”

– zastrzegają politycy.

„Uchylone zostaną także wprowadzone przez obecną władzę regulacje, które ograniczają konkurencję, w tym w szczególności ustawa „apteka dla aptekarza” czy restrykcje w budowie i modernizacji farm wiatrowych”

– dodają.

Dalej mamy sugestie, że KO ułatwi sposób rozliczania projektów współfinansowanych ze środków Unii Europejskiej.

Podsumowanie – zbyt piękne, by było prawdziwe?

KO na pewno musi dziś stawić czoło standardowemu argumentowi: „dlaczego nie zrobiliście tego, gdy rządziliście”. Ponadto program KO stanowi fuzję pomysłów socjalnych (np. program MDM, 13. emerytura lub zachowanie 500 plus, co wynika bardziej w wypowiedzi polityków, a nie z programu) z liberalnymi (uproszczenie i zmniejszenie podatków). Możliwe, że politycy tej opcji liczą na efekt krzywej Laffera – zmniejszenie podatków doprowadzić może nawet do wzrostu wpływów budżetowych. Niestety trudno oszacować, czy jest to realne, bowiem w programie nie napisano, ile wyniesienie „nowy” PIT. Bez tego i konkretnych liczb trudno stwierdzić, czy to realne wizje.

Co uderza wyborcę, który jest zainteresowany sprawami nowoczesnych technologii, to brak pomysłów, które wpisywałyby Polskę w czwartą rewolucję przemysłową, o czym mówi PiS.

Dziś Platforma Obywatelska, która rozdaje karty w KO, stara się być partią masową, która walczy o elektorat liberalny i socjalny. Efektem jest pewna niespójność (a może nawet życzeniowość) programu. Oderwana od socjalnego brata część liberalna brzmi jednak dobrze. Pytaniem, na które nie znamy odpowiedzi, jest jednak to, które z tych elementów KO faktycznie by realizowała. Program jako całokształt brzmi mało wiarygodnie.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o