Polacy rozpoczynają kryzys z wielkimi długami. Przejedliśmy dobrą koniunkturę!

511

Zaczął się kryzys. Może nawet największy od 90 lat lub – jak sugeruje Bank Anglii – od XVIII w. Jak przygotowani są na niego Polacy? Fatalnie! W I kwartale tego roku byliśmy zadłużeni na łącznie około 80 mld zł – podało właśnie Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor.

Mało tego, według tego samego podmiotu w ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku zaległości kredytowe i pozakredytowe Polaków wzrosły jeszcze i to o ponad 2 mld zł. Więcej było też osób, które spłacają długi z opóźnieniem. Ich liczba zwiększyła się o prawie 37 tys.

Będzie gorzej…

Co nie powinno nasz dziwić, teraz będzie jeszcze gorzej. Ostatnie dwa miesiąca to przecież czas zamrożonej gospodarki, gdy spora liczba osób nie pracowała, a nierzadko w konsekwencji lockdownu straciła pracę.

InfoMonitor dodaje, że co trzeci Polak z powodu epidemii koronawirusa stracił część swoich dochodów, zaś co dwudziesty został ich pozbawiony. Po kieszeni dostały głównie osoby pomiędzy 25. a 34. rokiem życia oraz grupa ludzi w wieku od 45 do 54 lat. Pracę najczęściej stracili młodzi, osoby poniżej 25 roku życia.

W konsekwencji w dzisiejszych czasach już co jedenasty dorosły Polak ma kłopoty z terminowym płaceniem zobowiązań. Najgorsze jest to, że wiele wskazuje na to, że dobrą koniunkturę najprawdopodobniej przejedliśmy. Zamiast pomnożyć kapitał, wydaliśmy go.

Najbiedniejsi staną się biedniejsi?

To nie koniec fatalnych wieści. Do aż 390 mln zł wzrosły długi 10 najbardziej zadłużonych osób w kraju. Rekordzistą jest w tej kategorii pewien 63-letni mieszkaniec Lubelszczyzny. Posiada aż ponad 73,2 mln zł zaległości. Drugi na tym niechlubnym podium stoi 37-letni mężczyzna z Pomorza, zadłużony na 48 mln zł. Goni go 38-letnia mieszkanka Mazowsza z 44,6 mln zł niespłaconych zobowiązań. Co ciekawe, to właśnie z Mazowsza pochodzi połowa z pierwszej „dziesiątki” rekordzistów. Nie są to też osoby młode. Średnia ich wieku wynosi 57 lata.

Oszczędności

Inwestowanie małych kwotMoże jednak mamy pieniądze na czarną godzinę? Ponoć posiadamy niemal 1,2 biliona złotych oszczędności zgromadzonych na kontach bankowych, lokatach i w gotówce. Brzmi imponująco, ale w istocie tak nie jest.

Choć statystycznie każdy Polak ma na lokatach i w gotówce 30 000 zł, zaś czteroosobowa rodzina może się zaś pochwalić już 120 tys. zł, to jedynie  średnia. Realia wyglądają gorzej.

Według raportu ING Banku, ok. 30 proc. Polaków w 2019 r. nie miało żadnych oszczędności. 10,5 proc. odłożyło jedną miesięczną pensję, zaś 24 proc. – mniej niż 2-3 wypłaty. Rok bez pracy ponoć jest w stanie wytrzymać ok. 17 proc. Polaków. Aż 52 proc. ankietowanych uznało, że ma zaoszczędzone zbyt mało środków na czarną godzinę.

W razie problemów jedynie 12 proc. Polaków deklaruje, że sięga po oszczędności. Zapewne wkrótce więc ponownie podskoczy popyt na „chwilówki”.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments