Jeśli jakaś branża może cieszyć się z lockdownu, to jest to rynek platform VOD. W okresie zamrożenia gospodarek notowały one rekordowe wyniki.

Filmy nie w kinie, ale w domu

Jeśli ktoś był ostatnio w kinie, widział, że liczba widzów jest niska. Co prawda mniej osób korzysta już też z usług VOD, ale nadal są to wartości wyższe niż rok temu. PMR szacuje, że 2020 r. będzie dla tej branży rekordowy. Podobnie jak kolejne trzy lata.

Streaming zyskuje, gdy słabną kina. Portal Wirtualnemedia.pl podaje, że jak na razie w samym lipcu do kin wybrało się tylko ok. 530 tys. osób. Dla porównania, rok wcześniej było to aż 4,9 mln. Inna sprawa, że w tym miesiącu brakowało jeszcze hitów, które zaczęły być emitowane dopiero w sierpniu.

Czy więc poprzedni miesiąc był wybawczy dla kin? Nie do końca. „Tenet” Christophera Nolana postanowiło zobaczyć poza domem 50 tys. widzów (90 tys. wraz z pokazami przedpremierowymi). Z kolei w ciągu pierwszych trzech dni film „Pętla” Patryka Vegi obejrzało 178 360 osób.

Tyle że, jak informowało Kino Świat, w weekend otwarcia „Politykę”, hit Vegi o kulisach działalności politycznej w Polsce, obejrzało aż 933 459 widzów. Z kolei „Kler” Wojciecha Smarzowskiego we wrześniu 2018 r. w pierwszy weekend zobaczyło 935 tys. widzów.

Przyszłość rynku filmowego?

Zgodnie z badaniem Gemius/PBI w czasie lockdowu na polskim Netflixie filmy oglądało 5,68 mln użytkowników. Łącznie zarejestrowano aż 92,89 mln odsłon. W lipcu mówimy o 4,9 mln domowych widzów i 78,14 mln odsłonach.

Firma Ernst & Young przygotowała też inną analizę. Na zlecenie National Association of Theater Owners (Narodowe Stowarzyszenie Właścicieli Kin) sprawdzała, jaki wpływ na zarobki producentów ma czas, jaki mija między premierą kinową a trafieniem produkcji na VOD czy inne nośniki (np. płyty DVD). Okazało się, że główny dochód gwarantują jednak kina. Nawet film, który trafia na platformy typy Netflix 108 dni po premierze kinowej, przynosi 1,75 mln dol. zysku więcej, niż gdyby trafił tam 10 dni wcześniej.

Pandemia była jednak specyficznym czasem. W marcu wytwórnia Universal Pictures oficjalnie stwierdziła, że swoje produkcje w dystrybucji kinowej będzie szybko udostępniać na platformach VOD. Taki sam los spotkał np. polski thriller „Sala samobójców. Hejter” czy horror „W lesie dziś nie zaśnie nikt”.

Na bazie powyższych danych widać, że rynek stoi na rozdrożu. Z jednej strony producenci woleliby zapewne dystrybuować filmy w kinach, ale z drugiej lockdown wyraźnie zmienił  nawyki konsumentów. Możliwe więc, że „nowe czasy” sprawią, że do łask powrócą mniejsze i tańsze produkcje kosztem rozdmuchanych blockbusterów pokroju tych z serii „Avengers”.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments