W środę, 15 grudnia 2021 roku Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował najnowsze rezultaty inflacji konsumenckiej (CPI). Z raportu tego wynika, że ceny dóbr i usług konsumpcyjnych wzrosły w listopadzie br. w stosunku do października br. o 1,- proc. (w tym ceny usług – o 0,4%, a towarów o 1,2 proc.), a w stosunku do listopada 2020 r. aż o 7,8 proc. (przy wzroście cen towarów o 8,1 proc. i usług o 6,6 proc.).
Inflacja wymknęła się spod kontroli
Wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych aż o 7,8 proc. oznacza dalszy wzrost inflacji z 6,8 proc. raportowanych w październiku br. Na uwagę zasługuje fakt, iż jest to odczyt wyższy nawet od szybkiego szacunku GUS, z którego wynikało, że ceny rosły w listopadzie o 7,7 proc. Ostatni raz inflację na wyższym poziomie w skali roku widzieliśmy w grudniu 2000 roku. Ceny rosły wówczas o 8,5 proc.
Dla porównania, średnia inflacja w strefie euro (według wstępnych danych) wyniosła w listopadzie 2021 r. „zaledwie” 4,9 proc. Fakt ten sprawia, że ceny dóbr i usług rosną w Polsce w jednym z najszybszych temp w całej Wspólnocie. Wyższa inflację odnotowano bowiem ostatnio jedynie w w Rumunii, na Węgrzech, w Estonii i na Litwie.
Ceny rosną szybciej niż powinny
Warto zwrócić także uwagę, że wzrost cen dóbr i usług konsumpcyjnych w listopadzie o 7,8 proc. wyraźnie przebija cel inflacyjny oraz górną granicę odchyleń od celu określonego przez Radę polityki Pieniężnej (RPP).

– Inflacja w listopadzie zbliżyła się do 8 proc. W grudniu przekroczy ten poziom – ostrzega Michał Gniazdowski, analityk Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) dodając, że podwyżki cen będą długotrwałe.
Paliwa podrożały o niemal 34 proc.
Spośród wszystkich dóbr i usług wchodzących w skład koszyka wykorzystywanego do obliczenia inflacji największy wzrost cen odnotowano w przypadku:
- ryżu o 7,2 proc.
- mąki o 8,7 proc.
- pieczywa o 12,4 proc.
- mięsa wołowego o 14,2 proc.
- mięsa drobiowego o 23,7 proc.
- ryb i owoców morza o 6,5 proc.
- mleka o 6,6 proc.
- serów i twarogów o 6 proc.
- jaj o 10,5 proc.
- tłuszczy roślinnych o 21,7 proc.
- tłuszczy zwierzęcych o 11,3 proc.
- warzyw o 7,7 proc.
- cukru o 19,4 proc.
- napojów bezalkoholowych o 7,3 proc.
- wody mineralnej lub źródlanej o 8,8 proc.
- wywozu śmieci o 16,7 proc.
- energii elektrycznej o 9,5 proc.
- gazu o 17,5 proc.
- opału o 37,4 proc.
- mebli, artykułów dekoracyjnych i sprzętu oświetleniowego o 10,8 proc.
- usług związanych z prowadzeniem gospodarstwa domowego o 8,8 proc.
- paliw do prywatnych środków transportu o 36,6 proc. w tym:
- oleju napędowego o 36,9 proc.
- benzyny o 34,1 proc.
- gazu o 53,2 proc.
Równocześnie odnotowano także spadki cen:
- mięsa wieprzowego o 1,4 proc.
- sprzętu telekomunikacyjnego o 4 proc.
- opłaty radiowo-telewizyjnej o 1 proc.
Na uwagę zasługuje fakt, iż spośród wszystkich dóbr i usług branych pod uwagę podczas obliczania inflacji, spadek cen odnotowano tylko i wyłącznie w przypadku trzech wspomnianych powyżej. Wszystkie pozostałe towary i usługi podrożały w listopadzie br.
Wskaźnik Przyszłej Inflacji znów w górę
Warto w tym miejscu wspomnieć także, że opracowywany przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC), Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł w grudniu 2021 r. o kolejne 1,5 punktu w stosunku do poziomu z ubiegłego miesiąca. Wartym podkreślenia jest to, że wskaźnik rośnie nieprzerwanie od 17 miesięcy, a tempo jego w wzrostu w ostatnich miesiącach wyraźnie przyspieszyło.
– Na razie, nie widać zwiastunów świadczących o wyhamowaniu spirali inflacyjnej, zaś propozycje rządowego pakietu antyinflacyjnego i działań osłonowych w postaci dopłat do ręki oraz czasowego obniżenia akcyzy, jedynie wydłużą okres wysokiej inflacji, utrwalą oczekiwania inflacyjne, zwiększą ryzyko działalności gospodarczej i zniechęcą podmioty gospodarcze do inwestowania, co szybko przełoży się osłabienie długookresowego trendu rozwojowego – wskazują autorzy raportu dodając, że im dłużej utrzymuje się wysoka inflacja tym trudniej z nią walczyć.
Na uwagę zasługuje także fakt, iż przewaga odsetka firm planujących w najbliższym czasie podnosić ceny nad odsetkiem firm zamierzających je obniżyć sięga obecnie ponad 36 proc. Ponadto, spośród 22 przedstawicieli poszczególnych branż we wszystkich dominują zamiary podnoszenia cen.
– Utrzymywanie się wysokich i rosnących oczekiwań inflacyjnych wśród producentów to przede wszystkim konsekwencja wzrostu kosztów prowadzenia działalności gospodarczej, w tym: wzrostu cen surowców, kosztów zatrudnienia oraz wzrostu obciążeń podatkowych – dostrzega BIEC.
Cały czas nasilają się także oczekiwania inflacyjne wyrażane przez konsumentów. Od początku roku, w każdym, comiesięcznym badaniu niemal 90 proc. ankietowanych przedstawicieli gospodarstw domowych uważa, że w najbliższych miesiącach ceny będą rosły.
W listopadowych badaniach odsetek ten wzrósł do 92 proc. – przyznają autorzy raportu dodając, iż blisko 40% ankietowanych uważa, że w najbliższej przyszłości ceny będą rosły jeszcze szybciej niż dotychczas, taki sam odsetek ocenia, że tempo wzrostu cen będzie zbliżone do obecnego a niecałe 2% ankietowanych sądzi, że w najbliższej przyszłości ceny będą rosły nieco wolniej niż obecnie.
Tak wysokie oczekiwania inflacyjne zdarzyły się ostatnio w 2004 roku (pomijając, krótkotrwały ich wzrost w okresie pierwszego lockdownu wiosną 2020).


