W styczniu inflacja w Polsce przekroczyła 9 proc. Z kolei stopa referencyjna NBP wynosi 2,75 proc. „To znaczy, że ciągle pobudzamy gospodarkę inflacyjnie. Inflacja jest jak spirala: jeden obrót kumuluje następny. Musimy najpierw zatrzymać tę spiralę, a potem stopniowo zejść do bezpiecznego poziomu wzrostu cen” – powiedział były członek Rady Polityki Pieniężnej Jerzy Hausner w wywiadzie z „Rzeczpospolitą”.

Inflacja? To było pewne!

Hausner jest zdania, że wyższa inflacja obecnie musiała wystąpić. Tyle że RPP źle zareagowała ta ten kryzys. „Rada, która kończy kadencję, nie wypełniła swojego zadania. Ona dramatycznie zawiodła, czego dowodem jest stan niestabilności pieniądza, czyli poziom inflacji” – stwierdził Hausner.

Nie chciał jednak udzielić odpowiedzi, czy Adam Glapiński zasłużył na drugą kadencję szefa NBP.

W oczach byłego wicepremiera „w ostatnim okresie RPP podjęła wreszcie swoje zadanie”. Chodzi mu o ostatnią serię decyzji o podwyżkach stóp procentowych, jak i kwestię komunikacji banku centralnego.

Co dalej?

Czy inflację uda się jednak zatrzymać? Zdaniem ekonomisty niezbędne jest osłabienie oczekiwań inflacyjnych. „Jeśli one się ugruntowują, to naturalnym zachowaniem będzie szukanie osłony przed skutkami inflacji, która realnie odbiera ludziom dochody i oszczędności” – mówił.

„Pożyczany pieniądz musi kosztować i rynkowa stopa procentowa musi to odzwierciedlać. Powinniśmy prowadzić politykę dodatnich, umiarkowanie wysokich realnych stóp procentowych. Pożyczanie pieniędzy i wykorzystywanie ich jako kredytu inwestycyjnego ma sens, gdy wprowadza się nowe rozwiązania i wyższą produktywność do gospodarki, by było z czego zwrócić pożyczony kapitał. Jeśli pieniądz jest za tani, to nie trzeba się starać. Można prowadzić byle jaką, lichą gospodarkę, bo przy stymulacji inflacyjnej popyt stale rośnie i można się wepchać na rynek z byle czym. Chodzi o to, żeby nie prowadzić naszej gospodarki do bylejakości. Pieniądz nie może być bardzo drogi, ale musi kosztować” – dodał.

W styczniu inflacja konsumencka przekraczała  już jednak aż 9 proc., a stopa referencyjna wynosiła tylko  2,25 proc. Rada podnosi więc niejako cenę pieniądza wolniej, niż z miesiąca na miesiąc przyspiesza wzrost cen.

„To znaczy, że ciągle pobudzamy gospodarkę inflacyjnie. Inflacja jest jak spirala: jeden obrót kumuluje następny. Musimy najpierw zatrzymać tę spiralę, a potem stopniowo zejść do bezpiecznego poziomu wzrostu cen. To są dwie różne fazy działania. Trzeba doprowadzić do urealnienia różnych kategorii ekonomicznych, jednocześnie osłaniając najsłabszych. To oni płacą najwięcej, bo inflacja jest podatkiem degresywnym. Najsłabsi płacą najwięcej. Bałagan „Polskiego ładu” prowadzi do pogłębienia nierówności, a nie ich pomniejszenia” – podsumował ekonomista.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments