Huawei Mate 50 — co o nim wiemy i czy warto kupić ten telefon?

180

Fani nowoczesnych technologii i telefonów komórkowych regularnie śledzą doniesienia na temat kolejnych nowinek, nowych modeli, zapierających dech w piersiach rozwiązań technicznych i tak dalej. Jeśli przy okazji także fascynują się telefonami komórkowymi, to zapewne potrafią rozprawiać długimi godzinami na temat najlepszych modeli, tak zwanych flagowców, z oferty wielu różnych producentów. Apple, Samsung, Xiaomi, Huawei… i właśnie na produktach tej ostatniej firmy zamierzamy się dzisiaj skupić nieco więcej.

Huawei Mate, czyli linia flagowców

Ten chiński producent telefonów w ostatnich kilku latach błyskawicznie wspiął się prawie na sam szczyt dzięki doskonałej jakości oferowanych przez siebie urządzeń. Jego portfolio obejmuje wiele różnych serii, ale na samym szczycie mamy linię Matę, czyli rodzinę naprawdę potężnych smartfonów. Najnowszym produktem z tej serii ma być w momencie pisania tych słów model Mate 50, jednak słychać z wielu stron pogłoski o możliwym opóźnieniu jego prezentacji, a poślizg ten miałby nawet spowodować przesunięcie premiery na przyszły rok.

Oczywiście byłaby to olbrzymia strata dla użytkowników, ponieważ firma ta wypracowała sobie reputację twórcy naprawdę znakomitych urządzeń, wśród których seria Mate jest prawdziwym zwieńczeniem oferty. Wcześniejsze przecieki dotyczące wzornictwa, specyfikacji i możliwości były niezwykle obiecujące i tylko podgrzewały atmosferę. Apetyty mamy naprawdę spore, bo rodzina Mate 40 wydana w 2020 roku była wręcz doskonała pod każdym względem i trudno sobie wyobrazić, jaki jeszcze skok jakościowy moglibyśmy wykonać. Ale znając Huawei, jest to możliwe — tylko jak dokładnie?

Co wiemy już teraz?

Chcemy w tym miejscu podkreślić, że wciąż jeszcze niewiele wiemy o Huawei Mate 50. Zatem należy brać poprawkę na to, że dostępne informacje mogą okazać się nieprawdziwe lub niepełne. Niestety nie mamy w tym momencie możliwości zweryfikowania ich poprawności za pomocą oficjalnych źródeł w samej firmie Huawei, więc zrobiliśmy wszystko, co możliwe, by sprawdzić nasze informacje nieoficjalnymi kanałami.

Zatem na początek dosyć pewna informacja, którą jest procesor. Otóż Mate 50 będzie korzystał z chipsetu Kirin 9000 w najnowszej jego odsłonie. W rzeczywistości jest to jednak ta sama rodzina układów, co w Huawei Mate 40. A to przekłada się na to, że nowy smartfon raczej nie zaskoczy nas gigantycznym skokiem wydajności. Ale tak naprawdę nie jest on potrzebny, bo jak pokazała rzeczywistość, Kirin 9000 to układ, który spokojnie może rywalizować z M1 Apple’a, będąc od niego w wielu aspektach wydajniejszym, a przede wszystkim — znacznie tańszym.

Oczywiście jednym z głównych argumentów do zastosowania Kirina 9000 jest amerykańskie embargo handlowe nałożone na Huawei. Ten chiński producent po prostu z tego powodu ​nie może tak łatwo pozyskać wszystkich żądanych przez siebie komponentów do projektowania i produkowania swoich telefonów. Jednak podobno „zorganizował” sobie wystarczającą ilość zapasów Kirin 9000, aby móc wyposażyć w niego serię Huawei P50, a być może także serię Mate 50.

Z nieoficjalnych źródeł wiadomo także, że Huawei Mate 50 w odmianie Pro (a więc najwyższej) ma zostać wyposażony, jako pierwszy telefon na świecie, w ekran wykonany w technologii LTPO (low-temperature polycrystalline oxide, czyli niskotemperaturowy tlenek polikrystaliczny) drugiej generacji. Pierwszym urządzeniem na rynku z ekranem LTPO był Samsung Galaxy S21 Ultra, ale korzystał on z pierwszej generacji tej technologii.

Druga będzie oznaczała prawdziwy przełom pod względem jakości wyświetlaczy — ta technologia zapewnia znacznie szersze możliwości pod wieloma względami, takimi jak na przykład:

  • Jakość wyświetlanego obrazu (paleta barw, kontrast, czerń itp.)
  • Bardzo wysokie wartości odświeżania oraz funkcja jego dostosowywania w locie. Na przykład podczas gry hazardowej oferowanej przez kasyno online od GGBet telefon może uzyskać odświeżanie rzędu 144 lub nawet 240 Hz, ale podczas wyświetlania statycznego ekranu lub na przykład filmu, może ono ponownie spaść do standardowych 60 Hz.
  • Znacznie wyższą energooszczędność, rzędu kilku wielkości. To będzie miało niebagatelny wpływ na zużycie baterii, jako że ekran LED / AMOLED / IPS wymagał sporo energii do wyświetlania obrazu. Wyświetlacze LTPO mają nieporównywalnie niższe zapotrzebowanie na energię elektryczną.
  • O wiele szersze możliwości tworzenia zagiętych ekranów i innych konfiguracji wyświetlaczy.

Google Play Store

Bardzo ciekawie prezentuje się sytuacja z Google Play Store. Jak zapewne wszyscy doskonale wiemy, firma Huawei z racji embarga handlowego nałożonego na nią przez Stany Zjednoczone, nie może korzystać z zasobów Google Play Store. Wprawdzie Huawei ma swój własny, alternatywny sklep AppGallery, ale oczywiście jego oferta jest o wiele bardziej ograniczona od Google Play Store.

Jednak nasze nieoficjalne źródła donoszą, że Huawei nie ugięła się przed Stanami Zjednoczonymi, wprowadzając w swoim telefonie dodatkową funkcję służącą do zamaskowania marki i producenta. Oficjalnie oczywiście nic takiego nie ma miejsca, ale widzieliśmy zrzuty ekranu z ukrytego menu w Mate 50, w którym użytkownik mógł ręcznie zmodyfikować sposób, w jaki telefon się identyfikuje — albo skorzystać z opracowanej przez Huawei bazy gotowych wzorców do pobrania z Internetu. Czy to wystarczy do tego, by posiadacze telefonów komórkowych Huawei mogli bez przeszkód korzystać z Google Play Store? Czas pokaże, nam się wydaje, że może okazać się to naprawdę skutecznym rozwiązaniem.

Krótko mówiąc, jeśli telefony firmy Huawei należą do Twoich ulubionych urządzeń, to z pewnością Mate 50 jest tym smartfonem, na którego premierę naprawdę warto poczekać, oszczędzając przy okazji fundusze na zakup!

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments