Nie ma sensu wprowadzanie ogólnokrajowego lockdownu. Wyjściem są restrykcje w rejonach kraju o najwyższym wskaźniku zachorowań i dla osób niezaszczepionych – twierdzi kardiolog, lipidolog, epidemiolog chorób serca i naczyń prof. Maciej Banach z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Lockdown nie ma już sensu

– Już dzisiaj niektóre z gmin i powiatów, w których poziom liczby zaszczepionych oscyluje wokół 30 procent mieszkańców, spełniają wymogi, aby wprowadzić tam lokalne lockdowny – ocenił w rozmowie z Business Insider Banach. – Jestem zwolennikiem antycovidowych restrykcji, ale na mniejszych, wydzielonych obszarach. Nie ma sensu wprowadzać lockdownu w całym kraju – podkreślił.

Jego zdaniem „lockdowny nie powinny obejmować osób zaszczepionych przeciwko COVID-19. Restrykcjom związanym z ograniczonym przemieszczaniem się powinno poddawać tylko niezaszczepionych”. – Właśnie oni powinni przebywać w domach, aby się nie zakazić – stwierdził.

Trzecia dawka

W czasie wywiadu pojawił się też temat trzeciej dawki szczepionki.

– Ten element – tzw. dawki przypominającej – jest kluczowy. To nic nowego w procesach szczepienia. Stosujemy je w szczepieniach przeciwko wielu chorobom zakaźnym, na przykład przeciwko grypie – powiedział ekspert. – Co do trzeciej dawki, koniecznie oprócz personelu medycznego należy zaszczepić personel niemedyczny, bez tych ludzi placówki także nie mogą funkcjonować – dodał.

Potrzebne będzie też szczepienie dzieci.

Po pierwsze, dlatego, że dzieci masowo zakażają się w szkole, a następnie zarażają całe rodziny. Po drugie, częściej przenoszą patogen SARS-CoV-2, bo nie widać u nich objawów. W Izraelu odpowiadają obecnie nawet za ponad 40 proc. wszystkich zachorowań – tłumaczył. – A poza tym jest – niewielkie, ale jednak – zagrożenie, że młodsze dziecko nie będzie miało tak dobrej odporności i zachoruje na PIMS, czyli wieloukładowy zespół zapalny związany z koronawirusem, a to jest bardzo groźne i może powodować poważne powikłania – dodał.

Politycy partii rządzącej twierdzą, że jak na razie nie planują wprowadzania pełnego lockdownu – najwyżej czekają nas lokalne lockdowny w gminach, które nie są dostatecznie wyszczepione.

Prof. Antoni Dudek, politolog, widzi w polityce rządu pewien chaos. Dostrzega też w tym wszystkim element czystej polityki.

Zdaje się, że rząd sam nie wie, w jaki sposób będziemy przechodzili czwartą falę koronawirusa. Może się okazać, iż jakiś – choćby lokalny – lockdown jednak się pojawi. A to z pewnością nie będzie sprzyjało poprawie notowań władzy – powiedział w rozmowie z NaTemat.pl.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments