Dlaczego pomoc dla frankowiczów jest potrzebna?

194

Mówi się, że największą i najbardziej niebezpieczną sztuczką, jaką kiedykolwiek zastosował diabeł, było przekonanie ludzi do zaciągania kredytów hipotecznych w walucie, w której nie zarabiają pieniędzy. Sztuczka ta sprawdziła się całkiem nieźle w Polsce i na Węgrzech, gdzie mnóstwo ludzi kupowało swoje domy i mieszkania za pożyczone od banków franki. Nie były to jednak tak naprawdę kredyty hipoteczne, tylko finansowe bomby zegarowe z mocno opóźnionym zapłonem, które w końcu wybuchły, kiedy Szwajcaria zaszokowała rynki, ogłaszając, że nie będzie już dłużej utrzymywać swojej waluty w stałym stosunku do euro. Wykres kursu franka szwajcarskiego szybko zaczął przypominać pionową kreskę, a Polacy, którzy zaciągnęli w nim pożyczki, zauważyli, że ich miesięczne raty kredytu hipotecznego wzrosły o jedną piątą dosłownie w ciągu jednej nocy.

Nikt nie spodziewał się, że będzie potrzebna pomoc dla frankowiczów, którzy do tej pory postrzegani byli, jako ludzie zaradni, którzy dzięki swojej znajomości rynku walutowego radzą sobie z pozyskiwaniem finansowania lepiej niż ci, którzy nie wpadli na to, by zaciągnąć kredyt hipoteczny w innej walucie niż polski złoty.

Jakie podstawy ma pomoc dla frankowiczów?

Dla wielu ludzi samo zaciągnięcie kredytu hipotecznego – nawet we własnej walucie – jest już wystarczająco ryzykowne. Pomoc dla frankowiczów bardzo często kierowana jest do ludzi, którzy nigdy nie przypuszczali, że jakakolwiek pomoc będzie im potrzebna, bo to oni byli tymi, którzy zarabiali dobrze i sami mogli udzielać pomocy innym. I być może właśnie dlatego nie dostrzegali czającego się w podjętym zakładzie niebezpieczeństwa. Zaciągając kredyt na warunkach, o których wcześniej wspomniano, zakładasz się przecież z losem i obstawiasz, że będziesz stale zatrudniony i nie będziesz miał żadnych poważnych i nagłych wypadków chorobowych przez następne 15, a może nawet 30 lat. A jeśli jesteś w związku małżeńskim, lepiej, żebyś mógł sobie pozwolić na kredyt hipoteczny za tylko jedną pensję, w przeciwnym razie dwukrotnie ryzykujesz, że nie stracisz pracy ani Ty, ani Twoja małżonka.

Jeśli masz kredyt hipoteczny o zmiennym oprocentowaniu, który jest znacznie bardziej powszechny poza dotowanymi, to obstawiasz, że stopy procentowe od kredytów bankowych nie wzrosną zbytnio w długim okresie. A jeżeli nawet to nastąpi, obstawiasz, że ceny nieruchomości wzrosną, więc będzie można sprzedawać, refinansować lub po prostu budować swoje finansowe imperium, cokolwiek się stanie.

Pomoc dla frankowiczów – potrzebna nie tylko w Polsce

Jeśli np. dostajesz pieniądze w złotówkach, ale pożyczasz we frankach szwajcarskich, to obstawiasz, że kurs franka szwajcarskiego nie wzrośnie za bardzo w stosunku do złotówki, bo inaczej Twoje płatności eksplodują. Co gorsza, jako osoba fizyczna nie możesz zabezpieczyć tego ryzyka tak, jak mogłaby to zrobić firma. Jesteś po prostu za mały, aby banki mogły sprzedawać Ci tego rodzaju ochronę.

Dlaczego więc ktokolwiek miałby podejmować takie ryzyko walutowe? Cóż, odpowiedź jest pozornie prosta: bo wygląda na dobry interes. Innymi słowy, koszty są ukryte, ale korzyści nie. Przecież Szwajcaria ma niższe stopy procentowe niż Polska, więc kredyty we frankach są bardziej atrakcyjne i mniej kosztowne. Niektórzy ludzie nie mogli się oprzeć atrakcyjności tych niższych stawek, chociaż wiedzieli, że na początku będą winni mniej, ryzykując, że będą winni dużo więcej później. I teraz płacą kosz swojej niewiedzy a całe ryzyko spadło na nich.

Na Węgrzech, gdzie dług we franku szwajcarskim wynosi 12 procent PKB, jest tak źle, że węgierski bank centralny oferuje zastąpienie pożyczek w walutach obcych kredytami forintowymi, nacjonalizując straty. Można się tylko pocieszać, że mogło być jeszcze gorzej. Mogło być tak źle, jak w Rosji, gdzie ludzie brali również kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich, których wartość w rublach podwoiła się w ciągu sześciu miesięcy.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments