Czy warto kupić auto z USA?

Udostępnij

Pomimo tego, że w ostatnim czasie złotówka znacząco traci na wartości do dolara, temat sprowadzania aut do Polski ze Stanów Zjednoczonych wciąż jest bardzo popularnym zagadnieniem. Mało tego, spoglądając na ogłoszenia, USA to jeden z głównych rynków importu samochodów do Polski. W Stanach Zjednoczonych działa bowiem ponad 170 domów aukcyjnych, które codziennie wystawiają na sprzedaż blisko 50 tysięcy aut. Wiele osób jest przekonanych, że sprowadzając auto zza Oceanu można sporo zaoszczędzić.

Czy tak jest naprawdę? Na co trzeba uważać kupując auto z USA? Jak to wygląda w ujęciu kosztowym? Jakie są wady i zalety takiego rozwiązania? Przekonamy się poniżej:

Jak sprowadzić samochód z USA? Amerykańskie superauta

Mamy co najmniej dwa sposoby na zakup samochodu ze Stanów Zjednoczonych. Po pierwsze kierowca może osobiście wybrać się do USA, znaleźć idealny dla siebie model, przeprowadzić transakcję, a następnie zorganizować przywóz auta do kraju. W ten sposób otrzymuje się możliwość obejrzenia samochodu i ewentualnego sprawdzenia stanu technicznego.

Takie rozwiązanie nie jest jednak popularne z kilku powodów. Aby dostać się do USA, musimy przecież wypełnić wniosek elektroniczny ESTA albo uzyskać wizę. Dochodzą także opłaty związane z lotem, wynajmem noclegu i wyżywieniem. Już sama podróż oraz przebywanie w Stanach Zjednoczonych może więc generować spore koszty. Często wydatki związane z wyjazdem potrafią być na tyle wysokie, że mogłyby pochłonąć różnicę między ceną wersji amerykańskiej i europejskiej. Ponadto, trzeba jeszcze samodzielnie zorganizować transport i dopełnić wszelkich formalności…

Z tego powodu większość nabywców decyduje się korzystać z usług firm pośredniczących w transakcji, specjalizujących się w sprowadzaniu aut z USA. Wtedy zakup auta ze Stanów Zjednoczonych potrafi być bardzo opłacalnym przedsięwzięciem. Wszystko jednak zależy od kilku czynników, dlatego przed ostatecznym wyborem warto dokonać szczegółowej analizy opłacalności inwestycji.

Zakup auta z USA – ujęcie kosztowe

Nie jest żadną tajemnicą, że ceny aut w USA zazwyczaj są niższe o kilkanaście, a w niektórych przypadkach nawet kilkadziesiąt procent, jeżeli mowa o droższych egzemplarzach. Nie bez znaczenia jest także duży wybór pojazdów oraz dostępność egzotycznych modeli, których na próżno szukać w Europie. Kupując samochód ze Stanów, musimy liczyć się jednak z wieloma opłatami, które uwzględniają:

  • Cło
  • Akcyzę
  • Podatek stanowy
  • Transport
  • Prowizję pośrednika
  • Opłatę dla domu aukcyjnego
  • Dostosowanie auta do polskich wymogów technicznych
  • Dokumentację i przerejestrowanie
  • VAT.

Podatek stanowy, koszty transportu, prowizje

Zasadnicze pytanie brzmi więc ile tak naprawdę kosztuje sprowadzenie pojazdu z USA. Pierwszym i podstawowym kosztem jest podatek stanowy. W zależności od kilku czynników może on wynosić od 7% do 9% wartości samochodu. Opłata za transport morski do kraju wynosi dziś od 900 do 1500 dolarów. Prowizja pośrednika wynosi natomiast z reguły około 400-500 dolarów. Podobny koszt stanowi prowizja domu aukcyjnego, choć niekiedy może być ona nawet dwukrotnie wyższa.

Cło, akcyza, VAT Litery tworzące napis "płacenie podatków"

Przypłynięcie samochodu do Europy stwarza konieczność opłacenia cła, podatku akcyzowego oraz VAT. Opłata celna wynosi 10% wartości samochodu osobowego. Akcyza jest naliczana od wartości auta powiększonej o stawkę cła, a jej wysokość zależy głównie od pojemności silnika, którą legitymuje się sprowadzone auto. Oto aktualne stawki podatku akcyzowego dla samochodów osobowych:

  • Samochody osobowe hybrydowe o pojemności silnika przekraczającej 2000, lecz mniejszej lub równej 3500 centymetrów sześciennych – 9,3% podstawy opodatkowania
  • Samochody osobowe hybrydowe o pojemności silnika mniejszej lub równej 2000 centymetrów sześciennych – 1,55% podstawy opodatkowania
  • Pozostałe samochody osobowe o pojemności silnika przekraczającej 2000 centymetrów sześciennych – 18,6% podstawy opodatkowania
  • Pozostałe samochody osobowe o pojemności silnika mniejszej lub równej 2000 centymetrów sześciennych – 3,1% podstawy opodatkowania.

Na sam koniec pozostaje ostatnia danina, jaką jest VAT. Jej wartość jest zależna od wartości auta powiększonej o cło i akcyzę. W Polsce stawka VAT na samochody osobowe wynosi 23%.

Kosztowne modyfikacje techniczne

Listę kosztów uzupełniają modyfikacje konieczne do rejestracji auta w kraju, przegląd techniczny, tłumaczenie dokumentów oraz wydanie tablic i dowodu rejestracyjnego. O jakich modyfikacjach tutaj mowa?

Liczniki

Pierwszą, oczywistą różnicą są jednostki, które widzimy na prędkościomierzu i liczniku przebiegu. O ile w przypadku względnie nowych aut, bez większego trudu da się przeprogramować mile na kilometry, tak w przypadku klasyka pozostaje wymiana zestawu wskaźników na pochodzący z odmiany europejskiej.

Oświetlenie

Dużo różnic znajdziemy także w oświetleniu. Przede wszystkim, w USA obowiązują symetryczne światła mijania. W niektórych autach wystarczy przestawić przesłonę wewnątrz reflektora, inne wymagają przeróbki lamp lub ich wymiany na pochodzące z wersji europejskiej. W niektórych modelach pojazdów BMW wraz ze światłami pozycyjnymi zapalają się pomarańczowe kierunkowskazy przednie. Taki stan rzeczy jest niedopuszczalny według przepisów europejskich. W tym przypadku najczęściej wystarczy przekodowanie sterownika oświetlenia.

W niektórych autach spotyka się także czerwone kierunkowskazy tylne – także niedozwolone z punktu widzenia europejskich przepisów. W tylnym oświetleniu spotkamy jeszcze jedną różnicę – brak światła przeciwmgielnego. W Stanach Zjednoczonych nie jest ono wymagane, więc by dostosować auto do naszych przepisów, powinniśmy je zamontować.

Układ wydechowy

Często zmodyfikowany musi zostać także układ wydechowy. Zdarza się bowiem, że pojazdy kierowane na rynek amerykański mają tłumik oraz wydech skierowane w prawą stronę, co jest niedopuszczalne na polskich drogach.

Średnie wydatki na dostosowanie auta do europejskich standardów Amerykańskie auta

Łącznie na dostosowanie auta z USA do rodzimych przepisów drogowych wydaje się zazwyczaj od 3 do nawet kilkunastu tysięcy złotych. Z tą drugą kwotą często możemy się spotkać w przypadku nowszych aut, gdzie w warsztacie musimy przekalibrować niemalże całą elektronikę.

Aby można było mówić o opłacalności importu ze Stanów Zjednoczonych, w grę wchodzą zazwyczaj drogie, luksusowe auta klasy premium lub pojazdy zabytkowe. Przyczyna jest prosta. W takich przypadkach różnica w cenie między USA a Polską wynosi nawet kilkadziesiąt procent.

Zalety sprowadzenia samochodu z USA

Bogate wyposażenie, automatyczna skrzynia biegów, mocne silniki

W samochodach produkowanych z myślą o rynku amerykańskim absolutnym standardem są wersje z bogatym wyposażeniem, w bardziej luksusowej konfiguracji niż te na europejskim rynku. Nawet w starszych, absurdalnie tanich egzemplarzach znajdziemy zazwyczaj automatyczną klimatyzację, skórzaną tapicerkę i oczywiście automatyczną skrzynię biegów.

Na dodatek, nie jest żadną tajemnicą, że auta na amerykańskim rynku wyposażone są przeważnie w mocniejsze silniki niż ich odpowiedniki w Europie.

Możliwość sprowadzenia aut, których raczej nie spotkamy w Europie

Warto także zwrócić uwagę, że całe mnóstwo samochodów, które są popularne w USA – zarówno modeli jak i całych marek – jest praktycznie nie do nabycia w Europie. Zwłaszcza jeśli mówimy o wieloletnich egzemplarzach takich marek jak GMC, Cadillac, Dodge czy Chevrolet, które kojarzymy głównie z filmów.

Imponująca oferta klasyków i obniżone koszty ich sprowadzenia

Najbardziej imponująca jest natomiast oferta klasyków z lat sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. To prawdziwa gratka dla kolekcjonerów i wielbicieli amerykańskiej motoryzacji, ponieważ w Europie są one bardzo trudno dostępne i ich ceny systematycznie rosną, natomiast w USA cały czas stopniowo tracą one na wartości. Tak jest w szczególności w przypadku słynnych amerykańskich muscle carów – mowa o takich modelach jak jak Ford Mustang, Chevrolet Camaro i Dodge Challenger.

Ponadto, warto zwrócić uwagę, że klasyki mające przynajmniej 30 lat są zwolnione z akcyzy. Ponadto, przy sprowadzeniu ich do Polski nie trzeba ponosić opłat celnych, a podatek VAT jest obniżony do 8%.

Na co należy uważać? Amerykański oldtimer

Atrakcyjna cena = poważne uszkodzenia?

Wybierając interesujący nas egzemplarz samochodu, warto bardzo dokładnie sprawdzić jego historię. W zasadzie stanowi to obowiązkowy krok przed samymi oględzinami. Tę czynność warto zlecić wyspecjalizowanej firmie, która posiada odpowiednią renomę z zbieraniu danych od ubezpieczycieli, warsztatów, instytucji państwowych. Za około 30-40 dolarów od takiego podmiotu otrzymamy raport, w którym znajdą się najistotniejsze informacje, takie jak:

  • Stan licznika
  • Przebieg ubezpieczenia
  • Ewentualna historia wypadkowa (w tym szkoda całkowita)
  • Zmiany właścicieli.

Oprócz tego można również pokusić się o sprawdzenie historii serwisowej w ASO. Niestety, może się jednak okazać, że w przypadku niektórych marek, dane serwisowe dla egzemplarzy pochodzących z USA będą niedostępne.

Auta popowodziowe

To jednak nie wszystko. Większość aut sprowadzanych z USA po ponadprzeciętnie korzystnych cenach, to po prostu pojazdy uszkodzone. Ponadto, bardzo dużo aut przeszło poważne wypadki, a nie brakuje także egzemplarzy popowodziowych. A zakup samochodu z taką przeszłością w zdecydowanej większości przypadków okaże się absolutnie tragicznym pomysłem. Woda podczas podtopienia dostaje się niemal w każdy zakamarek pojazdu siejąc w ten sposób prawdziwe spustoszenie. Nawet po odpowiednim zatuszowaniu tego faktu przez handlarza, skutki zalania z pewnością zaczną wychodzić na jaw po czasie. Więcej o autach popowodziowych pisaliśmy tutaj.

Co w przypadku stwierdzenia szkody całkowitej? Stojące auto w powodzi

Co gorsza, wysokie koszty robocizny w USA powodują, że nawet niewielkie uszkodzenia są często powodem do określania szkody całkowitej. Zakup samochodu o tym statusie ma dwie strony medalu. Z jednej, może on być w Polsce naprawiony dość szybko i po niskich kosztach, zgodnie z technologią producenta. Nie będzie on stanowił później zagrożenia dla użytkownika. Przy okazji, koszty dostosowania go do polskich przepisów drogowych również nie będą wtedy zbyt wysokie.

Z drugiej strony, w USA numer VIN pojazdu zakwalifikowanego jako szkoda całkowita jest usuwany ze wszystkich systemów. W przypadku takich aut dobór odpowiednich części do naprawy jest bardzo utrudniony. Decydując się na auto z USA należy mieć na uwadze jeszcze jedną rzecz. Przy odsprzedaży, po prostu nie uda się uzyskać ceny odpowiadającej egzemplarzowi z dystrybucji europejskiej w podobnym stanie technicznym. Takie pojazdy po prostu już wtedy nie cieszą się zainteresowaniem kupujących, ponieważ świadomość tego, w jakim stanie trafiają one do Europy, jest dość powszechna.

Producenci nie honorują amerykańskiej gwarancji

Warto pamiętać o tym, że poza nielicznymi wyjątkami – takimi jak Mercedes i Volkswagen – zdecydowana większość producentów nie honoruje amerykańskiej gwarancji. Z tego powodu sprowadzanie rocznego auta klasy średniej z USA po prostu się z reguły nie opłaca, za każdą naprawę zapłacimy bowiem z własnej kieszeni.

Czy zatem sprowadzenie samochodu z USA się opłaca?

Jak nietrudno się domyślić, nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Wszystkim osobom, które przymierzają się do zakupu samochodu sprowadzonego ze Stanów Zjednoczonych, polecamy przeprowadzić bardzo dokładny research, a na końcu zimną kalkulację, w ramach której należy uwzględnić spore wydatki na serwisowanie. Samo dostosowanie auta do europejskich standardów może nieść za sobą sporo niedogodności i nieprzewidzianych kosztów. Do tego, musimy liczyć się z problemami dotyczącymi dalszej odsprzedaży takiego pojazdu w przyszłości.

Jeśli cena zakupu wymarzonego dla nas samochodu, w wysokim standardzie i wersji trudno dostępnej na rodzimym rynku, okaże się na tyle atrakcyjna, że z zapasem przeważy potencjalne zagrożenia – jak najbardziej warto podjąć ryzyko. W takich sytuacjach często okazuje się, że gra ostatecznie jest warta świeczki, choć może kosztować nas sporo stresu.

Podobnie wygląda kwestia sprowadzania kultowych oldtimerów – taki zakup może okazać się strzałem w dziesiątkę i wspaniałą inwestycją. Zawsze jednak musimy bardzo rzetelnie i dokładnie rozważyć wszystkie za i przeciw, a nie podejmować tej decyzji spontanicznie i liczyć na łut szczęścia.

Jakub Bandura
Jakub Bandura
Redaktor portalu PortfelPolaka.pl. Wiedzę z zakresu rynków finansowych i inwestowania zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta statystyki oraz analizy technicznej instrumentów finansowych.

Najnowsze

Zobacz również