Chiny umieściły właśnie na orbicie okołoziemskiej ostatniego satelitę wchodzącego w skład systemu nawigacyjnego Beidou. Projekt będzie konkurencją dla amerykańskiego GPS. To nie pierwszy rodzaj technologii, którą Państwo Środka chce przyswoić na swoje potrzeby.

Dobre bo chińskie

Chiny to nie tyle kraj co odrębna cywilizacja, co często podkreślają sinolodzy. Stąd zapewne bierze się ciąg ekspertów Państwa Środka, by „zachodnie” wynalazki przetwarzać na swoją modłę. Poza tym Pekin ma pewien kompleks, który chce wyleczyć. Od globalnej montowni chce teraz przejść do stania się światowym producentem.

Obecnie Pekin ma np. apetyt na wyparcie z rynku GPS. Beidou ma być właśnie odpowiedzią na ten amerykański system do nawigacji.

To, co miało miejsce rano, przypominało zresztą ekscytację, którą my z kolei odczuliśmy, gdy na orbitę wynoszona była niedawno rakieta Elona Muska. Teraz start chińskiego pojazdu kosmicznego z bazy Xichang był transmitowany przez państwową telewizję CCTV.

Satelita Beidou-3 ma być 35 z kolei i zarazem ostatnim obiektem, który będzie stanowił część systemu Beidou. Całość projektu kosztowała ok. 10 mld dolarów.

Warto dodać, że chiński program kosmiczny jest rozwijany od 20 lat. Już w 2003 r. Chiny stały się trzecim państwem, które wysłało na orbitę okołoziemską swój statek z załogą na pokładzie.

Chińska wyszukiwarka i cyfrowa waluta

usa chinyTo jednak tylko część ekspansji technologicznej Chin. Dziś choćby wyszukiwarka Baidu rywalizuje z Google na rynku azjatyckim. Jest jedną z najczęściej odwiedzanych stron w internecie. W maju 2006 roku została sklasyfikowana przez firmę Alexa Internet jako 4. najpopularniejsza na świecie, po Yahoo, MSN i Google.

O sukcesach Alibaby, która to platforma zagraża eBay-owi w kwestii handlu elektronicznego, słyszał już każdy. Zresztą chętnie korzystają z niej m.in. Polacy.

Poza tym wszystkim kolejnym hitem rynkowym może stać się nowy projekt Ludowego Banku Chin. Mowa o cyfrowym juanie. Zdigitalizowana wersja chińskiej waluty ma pojawić się na rynku jeszcze w tym roku. Dziś trwają jej testy, które są przeprowadzane w kilku miastach. Po sieci krążą już też screeny, dzięki którym wiemy, jak ma wglądać aplikacja płatnicza e-juana.

Bank centralny Państwa Środka pracował ponoć nad projektem od dawna, ale działania, mające na celu finalizację projektu, przyspieszyły w zeszłym roku, gdy Facebook ogłosił, że pracuje nad swoją cyfrową walutą – Librą. Dziś wiemy już, że „nowy” juan będzie rozwiązaniem iście rewolucyjnym – pozwoli na częściowo anonimowe płatności i – co jest w szczególności ciekawe – ma działać też w sytuacji, gdy smartfon z jego mobilnym portfelem nie będzie odbierał internetu.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments