Pracownicy z Azji „nowymi Ukraińcami”?

64

Okazuje się, że popyt na pracowników na polskim rynku jest dziś tak duży, że nie wystarczają już nawet pracownicy z Ukrainy. Niektóre firmy zaczynają ściągać siłę roboczą z… Indonezji.

„Nowi Ukraińcy”

Jak dowiadujemy się z „Rzeczpospolitej”, taki model poszukiwania pracowników wybrała Amica, czyli znany chyba wszystkim producent sprzętu AGD. W jej fabryce we Wronkach obecnie pracuje już ponad 400 Ukraińców. Ci ostatni wyraźnie zadomowili się w Polsce.

– Widzimy, że chcą zostać i do Polski przenoszą się również ich rodziny, ale szukamy też innych możliwości – mówi „Rz” Michał Rakowski, który pełni w Amice rolę członka zarządu i dyrektora finansowego.

nowi ukraińcy Ukraińcy już jednak nie wystarczają. Firma potrzebuje większej liczby personelu. I tu pojawia się wspomniana we wstępnie alternatywa – zatrudnianie Azjatów np. z Indonezji. To rozwiązanie jest już w Amice testowane. Dziś pracuje w jej fabryce grupka około 20 osób z tego kraju.

To jednak czubek góry lodowej. Inne firmy ściągają do pracy w naszym kraju Filipińczyków, Koreańczyków czy Hindusów.

Przyszłe problemy

O ile udaje się na razie „łatać” niższe stanowiska pracy, tak gorzej może być wkrótce z personelem wyższego rzędu.

– Nas niepokoi już nawet nie tyle sytuacja obecna, tylko to, co może dopiero nastąpić. Nie mówimy tylko o prostych stanowiskach przy taśmie produkcyjnej. Obawiamy się, że rynek najlepszych specjalistów może skutecznie wydrenować zniesienie limitu płacenia składek na ZUS, a to tylko jedno z wyzwań, z jakimi jako sektor musimy się zmagać – mówi mediom Wojciech Konecki, dyrektor generalny APPLiA Polska, organizacji zrzeszającej producentów AGD.

Ponadto rząd Prawa i Sprawiedliwości (PiS) sugeruje też, że ma plany zwiększania płacy minimalnej, o czym pisaliśmy na Portfelu Polaka w tym miejscu.

Jarosław Kaczyński – lider PiS- mówił w ostatnich dniach, że w Polsce płaca minimalna zostanie podwyższona do czterech lat do 4000 zł. Czy to tylko wyborcza gra, czy realny pomysł?

Wprowadzenie tego rozwiązania na rynku doprowadzi do podniesienia także płac na wyższych stanowiskach (mogą tego zacząć się domagać najlepsi pracownicy powołując się na zwykłą sprawiedliwość). W rezultacie firmy zarejestrują ogromne skoki kosztów pracy, to przełoży się na wzrosty cen produktów i usług. W tle NBP planuje obniżenie stóp procentowych. Brzmi jak przepis na inflację? Szerzej pisaliśmy o tym tutaj.

Poprzedni artykułBank centralny – czym jest i jakie spełnia funkcje
Następny artykułDziś kolejna rocznica ataku na WTC
Jacek Walewski
Redaktor serwisu PortfelPolaka.pl. Pasjonat gospodarki i przemian, jakie w niej zachodzą. Publicysta oraz promotor walut cyfrowych i technologii blockchain. W 2016 współorganizował pierwsze w Polsce (i w tej części Europy) konsultacje społeczne dot. kryptowalut w Sejmie. Od 2018 redaktor sekcji kryptowalutowej Comparic.pl. W latach 2017-2019 pełnił także funkcję asystenta posłanki i wiceprzewodniczącej Komisji Gospodarki i Rozwoju Mirosławy Nykiel.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o