Okazuje się, że mimo odmrożenia gospodarki właściciele restauracji, hoteli czy sklepów, gdzie odtwarza się muzykę, nadal nie muszą wypłacać twórcom piosenek ich wynagrodzeń. To efekt zapisów w prawie, jakie weszły w życie w marcu.

Muzyka za darmo

W marcu w życie weszły przepisy, które wstrzymały pobór wynagrodzeń dla organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi od podmiotów, które odtwarzają publicznie utwory muzyczne. Chodzi o niesławny w środowisku artystów Art. 15L jednej z ustaw „covidowych”.

W praktyce daje to prawo każdemu, kto odtwarza muzykę publicznie, nie płacenia twórcom wynagrodzeń autorskich w czasie epidemii. Problem tkwi w tym, że obecnie gospodarka jest już „odmrożona”, więc opłaty powinny być uiszczane. Tyle że jest inaczej.

Dziś o wykreślenie wspomnianego zapisu z prawa apelują np. artyści zrzeszeni w inicjatywie Razem dla kultury. Podkreślają, że sytuacja muzyków i tak jest bardzo ciężka z powodu kryzysu gospodarczego. Do tego z powodu nadal obowiązujących obostrzeń nadal nie organizuje się dużych festiwali, a frekwencja na mniejszych koncertach jest słaba.

Według prognoz zarobki twórców w tym roku spadną sumarycznie o 80 proc.

Artyści w czasach COVID-19

Problem dotyka zwłaszcza tych muzyków, którzy żyją z występów.

Nie mam tantiem. Tyle zarobię, ile sobie wyśpiewam gardłem. Wcześniej nie narzekałam, bo kalendarz pękał w szwach, więc miałam regularny przypływ gotówki. Teraz jest gorzej, ale trzeba patrzeć z optymizmem w przyszłość i mieć nadzieję, że będzie lepiej – mówiła niedawno na łamach „Super Expressu” Maryla Rodowicz. – Trzeba zaciskać pasa jak nigdy. Przez ten kryzys powoli uczę się doceniać wartość pieniądza… Bywa, że jestem pod kreską, o czym syn mi często przypomina – dodawała.

Wkrótce startuje też trasa koncertowa deathmetalowego zespołu Vader. Dotąd grupa grała koncerty po całym świecie. We wrześniu planowała promować swoją nową płytę tour po Polsce. Okazało się jednak, że aż cztery występy trzeba było odwołać.

„Sytuacja epidemiologiczna w jakiej przyszło nam żyć i pracować jest dużym utrudnieniem dla wszystkich – również dla organizatorów koncertów i całej branży artystycznej. Zostaliśmy zmuszeni do odwołania koncertów w Gdańsku, Łodzi, Lublinie i Krakowie ze względu na zbyt duże ograniczenia związane z pandemią. Udało nam się jednak utrzymać 4 koncerty w Poznaniu, Wrocławiu, Zabrzu i Warszawie. Koncert w Poznaniu odbędzie się 24.09.2020, a nową lokalizacją jest FoodHall (w budynku starego dworca PKP), natomiast koncert w Warszawie został przeniesiony na Letnią Scenę Progresji, w którym będziemy mogli wpuścić więcej osób niż w klubie”

– komentował niedawno zespół.

Sytuacja mniej znanych artystów jest z pewnością jeszcze gorsza…

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments