30-krotność – dlaczego rząd rezygnuje ze swojego pomysłu?

264

30-krotność ZUS nie schodziła ostatnio z czołówek portali internetowych i mediów papierowych. Teraz jednak okazuje się, że mieliśmy do czynienia z wielką ilością hałasu właściwie o nic.

„Uprzejmie informuję Panią Marszałek, iż występując jako reprezentant wnioskodawców w pracach nad poselskim projektem ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych ustaw (druk nr 14) wycofuję przedmiotowy projekt ustawy”

– te słowa z oświadczenia podpisanego przez posła PiS Marcina Horałę formalnie zakończyły walkę o likwidację 30-krotności. Sejm miał debatować nad tym projektem we wtorek wieczorem.

– Na ten moment projekt jest wycofany (…). Chodziło o to, że nie ma zgody na rozwiązanie, to rozwiązania nie ma – powiedział w rozmowie z dziennikarzami Marcin Horała.

30-krotność a pokaz siły Gowina?

Jarosław Kaczyński płaca minimalna
źródło: Flickr

Przeciwny projektowi ustawy od początku był Jarosław Gowin. Lider Porozumienia, które wchodzi w skład Zjednoczonej Prawicy, chciał chyba pokazać opinii publicznej, że jego partia nie jest tylko malowanym koalicjantem PiS, ale ma swoje zdanie i potrafi o nie zawalczyć.

Sam Horała mówił w mediach, że PiS dostrzegł, że nie ma możliwości zebrania dostatecznej liczby głosów, by przepisy zostały przegłosowane. Stąd nagłe wycofanie się z pomysłu.

Kontrowersje

Projekt wzbudzał kontrowersje od samego początku. Posłowie opozycji i Porozumienia mówili, że może on doprowadzić od zwiększonego drenażu ekspertów z Polski oraz, już w długiej perspektywie, dodatkowo dociążyć polski system emerytalny. Poprzez ozusowanie najlepiej zarabiających ZUS musiałby w przyszłości wypłacać im bardzo wysokie emerytury. Ponadto ci eksperci, którzy przez zmianę prawa mieliby zarabiać miej netto, mogliby wyemigrować lub zacząć pracować poza granicami Polski.

Po drodze pojawiło się jeszcze ewentualne poparcie Lewicy dla projektu. Posłowie SLD, Razem i Wiosny chcieli jednak, by ich głosy zostały okupione dodatkowymi zapisami, zgodnie z którymi rząd wprowadziłby też maksymalną emeryturę.

Jak widać, obecna kadencja gabinetu premiera Mateusza Morawieckiego będzie prawdopodobnie o wiele cięższa niż poprzednia. A wszystko to nie tylko za sprawą opozycji, ale też koalicjantów PiS…

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments