Expose Premiera Mateusza Morawieckiego

225

Dziś swoje expose przedstawił premier Mateusz Morawiecki. W jakim stylu wystartował więc nowy rząd? I co czeka nas w czasie najbliższej jego kadencji? Wiele wskazuje na to, że Zjednoczona Prawica będzie kontynuować obrany wcześniej kurs, ale nie obyło się bez niespodzianek.

Expose – co to jest?

Nim przejdziemy dalej warto przybliżyć temat samego expose. Jest to przemówienie programowe, które jest przedstawiane przez przewodniczącego rządu (desygnowanego na premiera) na forum parlamentu.

sejmZ samym expose wiążą się pewne formalności. W naszym kraju – zgodnie z Konstytucją z 1997 roku – szef rady ministrów musi wygłosić je w ciągu 14 dni od powołania rządu. W jego ramach przedstawia parlamentarzystom program swojego gabinetu. Po wysłuchaniu przemówienia posłowie mają prawo zadać premierowi  pytania. Po tym punkcie przeprowadzane jest głosowanie nad wyrażeniem wotum zaufania dla Rady Ministrów. Jeśli Prezes Rady Ministrów i jego rząd nie uzyskają większości, on sam podaje swój gabinet do dymisji, którą przyjmuje prezydent, powierzając jednak rządowi dalsze pełnienie obowiązków do czasu powołania nowego gabinetu.

Historia expose polskich premierów

Warto przy tej okazji przypomnieć parę najsłynniejszych expose w naszej historii najnowszej. Mateusz Morawiecki zapisał się teraz w naszych dziejach jako drugi – po Donaldzie Tusku – polityk, który wygłosił expose aż dwa razy.

W kwestii Tuska analiza jego przemówień inauguracyjnych pokazuje, jaką ewolucję przechodziła przez lata jego partia. Jako lider Platformy Obywatelskiej w 2007 r. obiecywał „maksimum wolności, swobody i zaufania”. Jeśli ktoś uwierzył w te liberalne slogany, już cztery lata później musiał czuć się rozczarowany. I to nie tylko kadencją rządu PO-PSL, ale kolejnym expose, w którym to Tusk tym razem otwarcie mówił, że w kontekście kryzysu gospodarczego jego rząd przeprowadzi dość niepopularne zmiany w prawie. Już wtedy zapowiedział zrównywanie i podwyższanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn,  likwidację ulgi prorodzinnej i becikowego dla tych rodzin z jednym dzieckiem, które zarabiają powyżej 85 tys. rocznie oraz zmianę systemu waloryzacji rent i emerytur. O wolnościach obywatelskich i liberalizmie chyba zapomniał.

jak powołuje się rząd?Cofając się dalej w przeszłość, warto przypomnieć o expose z czasów pierwszej kadencji PiS, która zaczęła się w 2005 r. Premier Marcinkiewicz obiecał nam wszystkim „tanią, efektywną i przyjazną dla obywateli administrację” i usprawnienie wymiaru sprawiedliwości. Z kolei Jarosław Kaczyński, który zastąpił go po kilku miesiącach w gabinecie premiera, nałożył nacisk na walkę z korupcją i biurokracją. Obiecał reformę finansów publicznych, budowę mieszkań i autostrad.

Pozytywnie zaskoczył z kolei Polaków prof. Marek Belka, który w swoim expose był „zwięzły i konkretny”. Z kolei jego poprzednik Leszek Miller chyba zapomniał o idei tego typu przemówień. Zamiast o swoich pomysłach koncentrował się na atakach na rywali i mówił, że „koalicja UW-AWS pokazała, jak nie należy rządzić”.

Czy Miller miał powody do takich ciosów wymierzonych w poprzedników? Jerzy Buzek w swoim expose mówił wiele o naprawie struktur państwa. I jedno należy mu zostawić. Jego rząd przeprowadził aż cztery reformy: służby zdrowia, oświaty, samorządową i emerytalną. O ich jakości może napiszemy kiedy indziej. Dość powiedzieć, że ich efekty nie były najlepsze, a samo AWS zapłaciło za ich wdrożenie praktycznie końcem działalności.
exposeInni premierzy także zasypywali Polaków obietnicami. W 1993 r. Waldemar Pawlak obiecywał walkę z bezrobociem. Józef Oleksy zapowiadał „program polityki przemysłowej”.

„Zasadą kształtowania ustroju ekonomicznego pozostaje proklamowana w tej Izbie przez pierwszego niekomunistycznego premiera społeczna gospodarka rynkowa”

– witała się z kolei z obywatelami Hanna Suchocka w 1992 r. Mówiła też wiele o respektowaniu własności prywatnej i wolności zawierania umów. Chcąc uchodzić chyba za liberała z ludzką twarzą obiecywała też pomoc najbiedniejszym.

Za liberalne należy też uznać expose Jana Krzysztofa Bieleckiego.

„Nowy rząd podejmie prace, aby kształtować rodzącą się wolność, wyraźnie określić jej polityczne i ekonomiczne oblicze. Dotychczasowe przemiany nie dały jeszcze pełnych rezultatów. Moim zadaniem jest, aby nie stracili nadziei ci, którzy ją mieli, i aby ci, którzy jej nie mieli, mogli ją odzyskać”

– mówił wtedy nowy premier.

Za najsłynniejsze expose w historii III RP uchodzi jednak też to, które było pierwsze. Mowa o przemowie Tadeusza Mazowieckiego w 1989 r. Premier obiecał „odkreślanie przeszłości grubą linią”, co było sygnałem dot. zawarcia pokoju Solidarności z dawnymi władzami PRL. Do historii przeszedł też żart nowego premiera o tym, że jego przepracowanie doprowadziło go do „takiego stanu, w jakim jest polska gospodarka”.

Expose premiera Mateusza Morawieckiego

Przejdźmy jednak do expose obecnego premiera. Rozpoczynając je Morawiecki zauważył, że Polska odnajdzie się w 4. rewolucji technologicznej, jego rząd zaś chce budować nowoczesną gospodarkę:

„4. rewolucja przemysłowa, big data, drukarki 3d. Albo będziemy uczestnikami tej rewolucji, albo zostaniemy zepchnięci. Otwórzmy Polsce drzwi do nowoczesności i przyszłości. Chcemy promować kreatywność i innowacyjność. Polska staje się tech-nation. Mamy to w DNA.”

Po chwili pojawiły się jednak słowa, które musiały oburzyć liberała z krwi i kości:

Wolny rynek szybko ulega wynaturzeniu. Rolą państwa jest przywracanie normalności. Widzimy wiele przejawów globalnej niesprawiedliwości – wzrost nierówności społecznych, powstawanie korporacji tak silnych, że są w stanie unikać podatków, by czerpać zyski. Wielkie karuzele podatkowe, pranie brudnych pieniędzy… To anomalia, których nie chcemy. Dzisiaj przebiliśmy szklany sufit – poziom dochodów Polaków w porównaniu do gospodarek świata jest najwyższy od rozpoczęcia transformacji i najwyższy w polskiej historii.”

Zdaniem polityka jego poprzedni rząd walczył jednak ze wspomnianymi problemami i już dziś może chwalić się tym, że wyciągnął z biedy 2 miliony Polaków.

budżet rząduPadła też konkretne obietnica:

„W najbliższych 4 latach celem mojego rządu będzie zachowanie wzrostu PKB. Cel to 2-3 punkty procentowe więcej niż w strefie euro.

Ponadto premier obiecał niższy o średnio 500 złotych ZUS dla małych firm, ryczałt do 1, a później 2 milionów euro obrotów, niższy CIT do 2 mln euro obrotu i ponad miliard na strategiczne inwestycje dla firm. Pojawił się też temat pakietu deregulacyjnego dla obywateli i biznesu. Niestety szef rządu nie podał w tej kwestii konkretów. Podobny los spotkał tematu funduszu modernizacji szpitali – temat zasygnalizowano, ale nie rozwinięto.

„Polska w najbliższych latach wyda dziesiątki miliardów złotych w największe projekty, które wzmocnią pozycję Polski wewnątrz i na zewnątrz. Przykłady? To budowa setek obwodnicy, rozbudowa połączeń kolejowych, czy CPK. – To też budowa Baltic Pipe – nowego korytarza dostaw gazu, który będzie symbolicznym końcem dostaw gazu ze wschodu”

– zaznaczał Morawiecki.

Nie zabrakło kontrowersyjnego pomysłu dot. PPK. Premier chce zmienić Konstytucję tak, „by zagwarantować środki z PPK obywatelom, zagwarantować ich prywatność i ochronę. Tak możemy odzyskać zaufanie obywateli, przywrócić im wiarę w godną egzystencję.”

Ocena expose

Jak oceniać expose premiera? Przede wszystkich – zwracając uwagę na poprzednie tego typu przemówienia szefów rządów – warto patrzeć na te pomysły z lekkim dystansem. Zgodnie z nowymi analizami Komisji Europejskiej nasz kraj w okresie 2019-2021 ma się rozwijać w tempie odpowiednio 2,2 proc., 2,6 proc. i 2,5 proc. Cel Morawieckiego (2-3 punkty procentowe więcej niż w strefie euro) wydaje się więc mało realny.

Samą 4. rewolucję przemysłową dotąd raczej przespaliśmy, wydając ogólnie na rozwój i innowacje ekstremalnie mało środków. Czy teraz ma się to zmienić?

Intryguje pomysł dot. pakietu deregulacyjnego, ale tu – jak już wspomnieliśmy – nie podano żadnych szczegółów, by jasno uznać, czy to dobry kierunek.

Ogólnie expose premiera – choć posiadało parę konkretów – trudno uznać za wybitne. Prawdopodobnie za kilka lat będziemy wspominać je podobnie jak słowa Józefa Oleksego o „programie polityki przemysłowej” – z lekkim ironicznym uśmiechem i uczuciem zawodu, że po raz kolejny wiele nam obiecano, a tak mało zrealizowano.

Poprzedni artykułTSUE orzekł w sprawie reformy Sądu Najwyższego
Następny artykuł30-krotność – dlaczego rząd rezygnuje ze swojego pomysłu?
Jacek Walewski
Redaktor serwisu PortfelPolaka.pl. Pasjonat gospodarki i przemian, jakie w niej zachodzą. Publicysta oraz promotor walut cyfrowych i technologii blockchain. W 2016 współorganizował pierwsze w Polsce (i w tej części Europy) konsultacje społeczne dot. kryptowalut w Sejmie. Od 2018 redaktor sekcji kryptowalutowej Comparic.pl. W latach 2017-2019 pełnił także funkcję asystenta posłanki i wiceprzewodniczącej Komisji Gospodarki i Rozwoju Mirosławy Nykiel.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o