Ile zarabiają polscy skoczkowie narciarscy?

730

zarobki polskich skoczków narciarskichPolscy skoczkowie narciarscy należą do najlepszych na świecie, nikogo więc nie powinno dziwić, że cieszą się ogromna sławą i sympatią kibiców, nie tylko z naszego kraju. W Polsce ten stosunkowo niszowy sport stał się najpopularniejszą zimową dyscypliną za sprawą gigantycznych sukcesów Adama Małysza, które miały miejsce już 20 lat temu. Ile jednak wynoszą obecnie zarobki skoczków narciarskich? Czy posiadają oni stałą pensję czy generują dochody wyłącznie za zajmowane miejsca w konkursach? Czy kiedyś nagrody za wygrane były wyższe? A jak wygląda sytuacja w przypadku juniorów? Na te wszystkie pytania odpowiedzi zostaną udzielone poniżej.

Zarobki polskich skoczków narciarskich w tym sezonie – który zarabia najwięcej?

W tym sezonie najwięcej z Polaków do tej pory zarobił Kamil Stoch. Nic dziwnego, ponieważ wygrał Turniej Czterech Skoczni i jest najwyżej sklasyfikowany w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata (zajmuje trzecie miejsce, za Norwegiem Halvorem Egnerem Granerudem i Niemcem Markusem Eisenbichlerem).

Jak dokładnie wygląda ranking polskich skoczków pod względem zarobków w sezonie 2021/2021?

  • Kamil Stoch – 388 065 PLN
  • Dawid Kubacki – 224 680 PLN
  • Piotr Żyła – 210 535 PLN
  • Andrzej Stękała – 102 500 PLN
  • Klemens Murańka – 43 050 PLN
  • Aleksander Zniszczoł – 32 390 PLN
  • Jakub Wolny – 28 290 PLN
  • Paweł Wąsek – 24 190 PLN
  • Maciej Kot – 6 765 PLN
  • Stefan Hula – 820 PLN
  • Tomasz Pilch – 410 PLN

Z czego składają się zarobki skoczków narciarskich?

Zajmowane miejsca w turniejach, konkursach i kwalifikacjach

Okazuje się, że w Pucharze Świata skoczkowie zarabiają za zajęcie miejsca w czołowej trzydziestce. Oczywiście, im lepszy wynik, tym wyższa nagroda, w przypadku czołowej dziesiątki wygląda to tak:

  • 1. miejsce – 10 000 franków szwajcarskich
  • 2. miejsce – 8000 CHF
  • 3. miejsce – 6000 CHF
  • 4. miejsce – 5000 CHF
  • 5. miejsce – 4500 CHF
  • 6. miejsce – 4000 CHF
  • 7. miejsce – 3600 CHF
  • 8. miejsce – 3200 CHF
  • 9. miejsce – 2900 CHF
  • 10. miejsce – 2600 CHF

Z kolei za zajęcie 30 miejsca otrzymuje się 100 franków szwajcarskich. To jednak nie wszystko. Obowiązuje również nagroda za wygraną w kwalifikacjach, które odbywają się przed każdym konkursem. Ich zwycięzca otrzymuje 3 tysiące franków szwajcarskich (w przypadku Turnieju Czterech Skoczni było to 5 tysięcy CHF, tam kwalifikacje są bardziej prestiżowe, ponieważ rywalizacja w pierwszej serii odbywa się w systemie KO).

Wygrane konkursy drużynowe

Kolejne pieniądze skoczkowie mogą zdobyć w konkursach drużynowych. Jednak w nich nagrody są dzielone wyłącznie między 3 najlepsze drużyny:

  • 1. miejsce – 30 000 CHF
  • 2. miejsce – 22 000 CHF
  • 3. miejsce – 18 000 CHF

Oczywiście do podziału na czterech zawodników, tak więc za zwycięstwo otrzymują oni 7500 franków szwajcarskich na głowę.

Czy to już koniec zarobków, które otrzymują najlepsi skoczkowie narciarscy? Okazuje się, że nie.

Wygrane w prestiżowych turniejach

Za prestiżowe turnieje zwycięzcy dostają dodatkowe, bardziej imponujące od powyższych nagrody pieniężne. Za zwycięstwo w Turnieju Czterech Skoczni Kamil Stoch w tym roku zgarnął dodatkowo 20 tysięcy franków szwajcarskich. Jeszcze więcej otrzymuje triumfator Mistrzostw Świata w Lotach (w grudniu został nim Karl Geiger) – 30 tysięcy CHF. To i tak niewiele w porównaniu do turnieju Raw Air, który odbywa się w połowie marca w Norwegii. Tam nagroda za wygraną wynosi aż 60 tysięcy euro. W zeszłym roku zwycięzcą został Kamil Stoch.

Zarobki polskich skoczków narciarskich poza nagrodami

Oczywiście oficjalne nagrody i premie nie są jedynymi przychodami skoczków. Najlepsi z nich mają kontrakty reklamowe i prywatne umowy sponsorskie. Te jednak są objęte tajemnicą handlową. Jak doskonale wiemy skoczkowie narciarscy są w Polsce bardzo popularni, a czołową czwórkę często możemy ujrzeć w rozmaitych reklamach, zarówno w telewizji, jak i sieci, co z pewnością przekłada się na satysfakcjonujące dla nich dochody.

Zarobki polskich skoczków narciarskich spoza kadry narodowej

A jak wygląda sprawa zarobków w przypadku skoczków, którzy nie występują w pierwszej kadrze narodowej i nie skaczą w Pucharze Świata, tylko są w drużynie rezerwowej i rywalizują w Pucharze Kontynentalnym? Niestety znacznie gorzej. Łączna pula nagród pieniężnych w pojedynczym konkursie wynosi zaledwie 1500 CHF i jest dzielona wyłącznie między sześciu najlepszych zawodników.

Jak więc przedstawia się kwestia zarobków w przypadku skoczków spoza głównej kadry i juniorów? Czy są to wystarczające dochody, aby skoki narciarskie były ich pracą na pełen etat? Niestety, regularnej wypłaty dla żadnego ze skoczków nie ma.

Polski Związek Narciarski przy powoływaniu kadry podpisuje z każdym z zawodników roczny kontrakt. W jego ramach związek zobowiązuje się do pokrycia kosztów ubezpieczenia, szkolenia (sprzęt, skocznie, zgrupowania) oraz startów w zawodach (jeśli trener kadry zdecyduje się ich na nie powołać, ponieważ na każdy konkurs ma ograniczoną ilość zawodników, w przypadku najlepszej reprezentacji wynosi ona sześciu skoczków). W zamian oczekuje przestrzegania regulaminów oraz udziału w akcjach marketingowych na rzecz sponsorów organizacji i noszenia na ubraniach naszywek z ich logo. W umowie nie ma mowy o wynagrodzeniu lub stypendiach za trening.

Dla najlepszych spoza czołowej kadry formą comiesięcznego wynagrodzenia są stypendia Ministerstwa Sportu i Turystyki. Miesięcznie jest to nawet kilka tysięcy złotych, lecz dokładna suma zależy od rangi imprezy, w której zdobyło się premiowane miejsce. Najlepiej nagradzane są oczywiście Igrzyska Olimpijskie i Mistrzostwa Świata, gdzie uwzględnia się ośmioro najlepszych. Ponadto są to Mistrzostwa Świata Juniorów czy zaskakująco “opłacalne finansowo” Uniwersjady. Kolejną możliwością uzyskania stypendiów są zdobywane klasy sportowe, które uwzględniają później samorządy terytorialne oraz szkoły i uczelnie wyższe. Ich wysokość jest jednak kwestią indywidualną. Realia są takie, że najczęściej jest to mniej niż 500 złotych.

W innych krajach sytuacja wygląda inaczej. W Norwegii najlepsi skoczkowie otrzymują od swojego związku narciarskiego stałe wypłaty, a nawet dostają mieszkania.

Tak więc sytuacja jeśli chodzi o zarobki skoczków narciarskich w Polsce wcale nie jest tak różowa, jak mogłoby się wydawać, zarówno w przypadku młodszych, rozwijających się skoczków, jak i największych światowych mistrzów. W końcu Kamil Stoch czy Dawid Kubacki są jednymi z najbardziej rozpoznawalnych sportowców w naszym kraju, a ich zarobki to tylko ułamek dochodów Roberta Lewandowskiego czy Igi Świątek. Oczywiście wynika to z niewielkiej popularności tego sportu w ujęciu globalnym, zwłaszcza w stosunku do piłki nożnej czy tenisa ziemnego.

Jednak czy sytuacja zawsze tak wyglądała? Jak przedstawiały się zarobki skoczków narciarskich w przeszłości, choćby za czasów gigantycznych sukcesów Adama Małysza? Dowiemy się poniżej.

Zarobki skoczków kiedyś a dziś – porównanie

Okazuje się, że w czasach kiedy triumfował Adam Małysz kwestia zarobków przedstawiała się zupełnie inaczej i obecni mistrzowie mają czego zazdrościć. Za zwycięstwo w Turnieju Czterech Skoczni nagrodą było 90 tysięcy franków szwajcarskich oraz ekskluzywny samochód marki Audi (zależnie od edycji były to różne modele, najczęściej A4 oraz TT). W 2018 roku Audi zrezygnowało jednak z nagradzania zwycięzcy samochodem, a nagroda pieniężna została odpowiednio zmniejszona już wcześniej.

Co więcej, za zwycięstwo w pojedynczych zawodach Pucharu Świata Adam Małysz otrzymywał aż 30 tysięcy franków szwajcarskich.

Dlaczego więc z upływem lat nastąpiły tak niekorzystne zmiany budżetowe? Okazuje się, że czasy sukcesów Adama Małysza były również złotym okresem dla skoków narciarskich w Niemczech i Austrii. To właśnie te kraje absolutnie dominowały w tej dyscyplinie, co przekładało się na rekordową oglądalność tego sportu, a co za tym idzie wielkie zainteresowanie hojnych sponsorów. Pozostałe reprezentacje mogły pochwalić się pojedynczymi wybitnymi skoczkami, takimi jak oczywiście Adam Małysz czy Janne Ahonen. Pozostałe miejsca na podium zagarniali jednak zazwyczaj skoczkowie z wyżej opisywanych krajów, dominowali także w rywalizacji drużynowej.

Sytuacja jednak całkowicie uległa zmianie w ostatniej dekadzie. Niemieckie i austriackie reprezentacje zaczęły przeżywać kryzys, natomiast prawdziwymi potęgami stały się kadry narodowe Polski oraz Norwegii. W konsekwencji oglądalność skoków narciarskich w niemieckojęzycznych krajach znacząco spadła, a wielcy sponsorzy się wycofali z tej dyscypliny.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments