Powrót do przeszłości – zarabianie na winylach, kasetach i nie tylko

290

We współczesnym świecie cyfrowa rozrywka króluje i najprawdopodobniej już nigdy się to nie zmieni. Sytuacja ta nie dotyczy tylko przemysłu muzycznego i filmowego, ale również fotografii czy choćby gamingu. Dziś praktycznie wszystko zostaje zdigitalizowane, a co więcej z większości dobrodziejstw możemy korzystać za pomocą subskrypcji działającej na zasadzie abonamentu. Czy to oznacza, że nośniki fizyczne w 2021 roku przestały się liczyć?

Absolutnie nie! Jednym z najciekawszych zjawisk ostatnich kilkunastu lat jest prawdziwy renesans retro gadżetów. Niektóre z nich stały się wprost obiektem kultu w swoich niszach. I to wszystko zawiera w sobie dawkę ekscytującej dramaturgii, ponieważ, przedmioty te stoją w opozycji do obowiązujących trendów. Dla przykładu: blaknące kolory polaroidów to protest przeciwko zimnej doskonałości współczesnej fotografii cyfrowej. Szumy kasety magnetofonowej i trzaski płyty winylowej – przeciwko cyfryzacji muzyki. Kartridże ze starymi grami wideo do takich konsol, jak Game Boy, SNES czy NES – przeciwko alienacji współczesnych e-sportowców przesiadującymi samotnie godzinami przed monitorami.

Na aukcjach internetowych tego typu retro sprzęt, którego większość ludzi najpóźniej na przełomie wieków pozbywała się za bezcen, przeżywa prawdziwe oblężenie. Jak można na nim zarabiać? W jakie retro gadżety warto zainwestować, aby w przyszłości móc je sprzedać z więcej niż zadowalającą stopą zwrotu? Na to pytanie spróbujemy odpowiedzieć poniżej, koncentrując się na nośnikach muzycznych z przeszłości. Zacznijmy od rynku winyli:

Jak zarabiać na winylach? Mężczyzna pokazuje płytę winylową

Podstawowe informacje

Analogowa płyta winylowa, grająca po około 25 minut po każdej stronie, triumfy święciła od lat pięćdziesiątych do lat siedemdziesiątych. Później na długo zapomniano o niej, a zastąpiły ją muzyka z odtwarzaczy szpulowych, magnetofonów i w końcu płyty CD. Do czasu. Dziś płyty CD są kompletnie marginalizowanym nośnikiem, który poniósł kompletną klęskę w starciu z cyfrową muzyką.

Rynek płyt winylowych dziś

Dzięki temu na rynku pojawiło się miejsce dla winyli. Przełom nastąpił w 2007 r. i moda na te ostatnie powróciła z niewiarygodną siłą. Dane Statista wskazują, że w ciągu ostatnich 14 lat sprzedaż czarnych krążków rosła z każdym rokiem i łącznie skoczyła o ponad 2000%. Dziś płyty winylowe to już nie tylko ciekawostka czy nawet nisza, lecz dynamicznie rozwijająca się część rynku. W ubiegłym roku na świecie sprzedało się ich aż 5 milionów egzemplarzy, czyli najwięcej od 1990 roku.

A wraz ze zwiększającym się zainteresowaniem ze strony melomanów, w górę idzie popularność inwestycyjna takich płyt. Potwierdzają to także dane globalnej platformy sprzedażowej eBay. Okazuje się, że średnie ceny płyt winylowych z drugiej ręki skoczyły od 2007 roku o prawie 500%. Wówczas za taki nośnik płacono średnio 4,8 dolara. Obecnie trzeba liczyć się z wydatkiem przekraczającym 30 USD.

Inwestowanie w winyle Kobieta w słuchawkach trzymająca płytę winylową

Jakie winyle zyskują na wartości? Tutaj sprawa wygląda podobnie, jak w przypadku innych inwestycji alternatywnych – im rzadsze wydanie, tym lepiej. Z tego powodu najwięcej na wartości zyskują wydania limitowane popularnych albumów, oferowane w ekstremalnie niskim nakładzie. Oczywiście, im więcej lat minie od momentu pojawienia się danego wydania na rynku, tym jego wartość będzie wyższa, ponieważ kolekcjonerom będzie coraz trudniej go zdobyć.

Natomiast, jeśli chodzi o płyty, które już od dawna znajdują się na rynku i są powszechnie uznawane za klasyki, to zdecydowanie najdroższe są ich pierwsze wydania. W efekcie najbardziej pożądane wśród kolekcjonerów są aktualnie legendarne albumy z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, nagrane przez takich artystów i zespoły, jak The Beatles, The Rolling Stones, Pink Floyd, Sex Pistols, Boba Dylana czy Elvisa Presleya. Ceny pierwszych wydań na winylu kultowych albumów tych wykonawców, oczywiście zachowanych w bardzo dobrym stanie, sięgają dziś kwot przekraczających 10 tysięcy dolarów.

Nowe wydania

Jak zatem inwestować w winyle? Jak już zostało wspomniane, w przypadku nowych płyt, kupowanych w sklepach, należy celować w limitowane egzemplarze. Często ich cena jest tylko minimalnie wyższa niż zwykłego wydania bez ograniczonego nakładu lub nawet taka sama. Natomiast z czasem, po wyczerpaniu nakładu, praktycznie zawsze zyskuje na wartości. Najczęściej jej cena stanowi nawet wielokrotność pierwotnej. Co ważne, limitowane wydania zawierają najczęściej płyty winylowe w innych kolorach niż klasyczny czarny, dzięki czemu łatwo je rozpoznać. Dodatkowo, wydawcy najczęściej informują jaki jest nakład takiego limitowanego wydania.

Oczywiście, jak nietrudno się domyślić, aby zakupione nowe winyle przechowywać w celach inwestycyjnych, nie powinny one być otwierane, ponieważ zafoliowane egzemplarze zawsze będą warte wyraźnie więcej – w końcu daje to pewność, że nigdy nie zostały odtworzone, więc ich jakość dźwięku powinna być bez zarzutu.

Używane winyle

Kwestia używanych winyli jest bardziej skomplikowana. W tym przypadku dobrym pomysłem może być odwiedzanie antykwariatów, giełd płyt winylowych (czy ogólnie targów Vintage), a także przeglądanie portali aukcyjnych i wyszukiwanie prawdziwych okazji. Skąd natomiast mamy wiedzieć jaka jest wartość danej płyty? Ta sprawa jest akurat bardzo prosta. Otóż z pomocą przychodzi portal Discogs, z którego korzystają kolekcjonerzy muzyki na całym świecie.

Więcej na temat inwestowania w winyle przeczytasz tutaj.

Zarabianie na gramofonach Czerwona, limitowana płyta winylowa odtwarzana na gramofonie

Melomani i kolekcjonerzy pragnący słuchać swoich płyt winylowych mają dwie możliwości. Po pierwsze, mogą korzystać z nowych, dość tanich gramofonów, które w XXI wieku ponownie zagościły w muzycznych sklepach. Trzeba jednak mieć świadomość, że większość masowo produkowanych współczesnych modeli to dość tandetna produkcja dalekowschodnia z wmontowanymi portami na pendrive’y i karty SD umożliwiającymi nagrywanie płyt w formacie MP3.

Nowe gramofony wysokiej klasy

Droższe i lepsze modele od niszowych, renomowanych europejskich producentów – jak Pro-Ject Audio Systems i Rega – unikają takich gadżetów, trzymając się klasycznej funkcji. Nie zmienia to faktu, że nie są to lepsze urządzenia od tych produkowanych masowo w złotym wieku dla gramofonów, a ceny naprawdę wysokiej klasy modeli są po prostu zawrotne.

Używane gramofony ze złotego okresu

Z tego powodu większość melomanów poluje na używane modele sprzed minimum 40 lat. W efekcie ceny modeli “z epoki” zachowanych w dobrym stanie z roku na rok w zastraszającym tempie. Wynika to z prostego faktu – na rynku jest ich coraz mniej. Warto jednak wiedzieć, że klasyczne gramofony charakteryzują się bardzo niską awaryjnością i mogą perfekcyjnie działać i przez 45 lat bez żadnego serwisu. Dobrym pomysłem może być zatem kupno renomowanych gramofonów z lat siedemdziesiątych w trochę gorszym stanie, ale po niskich cenach, a następnie ich regeneracja. Przeważnie wystarcza wymiana wkładki, wypolerowanie pokrywy, a także wymianą smarów i zaśniedziałego okablowania – i już można dobrze zarobić.

Jak zarabiać na kasetach magnetofonowych? Kaseta z wyciągniętą taśmą układającą wzór serca

Podstawowe informacje

Od zaprezentowania światu pierwszej kasety magnetofonowej minęło 58 lat. Jej wynalezienie zawdzięczamy firmie Phillips. Pięć lat po premierze kasety na dobre zadomowiły się na rynku. Zaczęło je produkować coraz więcej firm. Szczyt ich popularności przypadł na lata osiemdziesiąte. Następnie kompletnie przepadły – rynek został zdominowany przez płyty CD, a następnie muzykę cyfrową. Dziś – podobnie jak dekadę wcześniej winyle – powróciły jednak do łask.

Rynek kaset dziś Kobieta z wielką kasetą magnetofonową jako nakrycie głowy

Boom na kasety magnetofonowe jest stosunkowo nowym zjawiskiem, który rozpoczął się na undergroundowej niezależnej szkockiej scenie w 2010 roku, a szerzej na rynku zaczęto go zauważać dopiero w 2018 roku. Dziś już widok kaset w sklepach nie dziwi. W 2020 roku w Wielkiej Brytanii sprzedano 156 542 kasety. To wzrost o 94,7% w porównaniu z rokiem 2019 i najwyższy wynik, jaki odnotowano od 2003 r. Niezwykła popularność kaset magnetofonowych sprawiła, że nawet największe współczesne gwiazdy, którymi zachwyca się młodzież wydają nowe albumy na tym nośniku. Obecnie ceny nowych kaset zaczynają się od 26 złotych i dochodzą do nawet 80 PLN.

Sporo dzieje się na rynku kaset używanych. Ten, kto je ma, powinien odszukać i sprawdzić, ile mogą być warte. Używane czyste kasety sprzedawane są w cenie od kilku do kilkuset złotych. Najdroższe są zafoliowane kasety metalowe. Ich ceny przekraczają czasem nawet 1000 PLN. Podobnie, jak w przypadku winyli, do wyceny i handlu kasetami także służy portal Discogs. Warto jednak zwrócić uwagę, że ten rynek jest znacznie mniejszy. W bazie serwisu Discogs tytuły wydane na czarnej płycie liczyć można w milionach, a tych na taśmie jest zaledwie parę tysięcy.

Zarabianie na magnetofonach Wysokiej klasy magnetofon szpulowy

Skoro taśmy wracają do łask, to jak łatwo się domyślić – sprzęt magnetofonowy również. Za prawdziwe perełki audiofile są skłonni zapłacić krocie. W efekcie dziś używany sprzęt kasetowy sprzedaje się za cenę o wiele wyższą do nowych cyfrowych urządzeń, a punkty napraw starego sprzętu przeżywają prawdziwe oblężenie.

Już teraz za dobry odtwarzacz taśmowy trzeba zapłacić minimum kilka tysięcy złotych. Większość porządnego sprzętu to jednak wydatek przekraczający 10 tysięcy PLN. Co ważne, w tym przypadku nie ma alternatywy. W grę wchodzi tylko sprzęt z okresu PRL. Produkcja magnetofonów na masową skalę nie została wznowiona. Ich mechanizmy bywają niezwykle skomplikowane. Potrzeba byłoby specjalnych linii produkcyjnych i dobrej kontroli jakości, a to wszystko kosztuje zbyt dużo, by było opłacalne – przynajmniej dziś. Ponadto, problemem są licencje na produkcję i pewne rozwiązania, jak choćby Dolby, która nie udziela licencji na systemy redukcji szumu. W najbliższej przyszłości nowe odtwarzacze taśmowe wysokiej klasy się po prostu na rynku nie pojawią.

Za taśmą magnetofonową jako lokatą kapitału – zwłaszcza w przypadku odtwarzaczy – przemawia jeszcze jedno. Według melomanów, taśma to królowa nośników. Choć droga i niewygodna, to brzmienie analogowe jest nie do podrobienia. W końcu nie jest żadną tajemnicą, że do dziś w studiach nagraniowych artyści zapisują muzykę na szpulach, a z nagrania pozostaje taśma matka.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments