Wyższe stopy procentowe – czy wkrótce ich doświadczymy?

238

Inflacja jest tematem numer jeden większości portali ekonomicznych i politycznych. Niektórzy komentatorzy oczekują od Rady Polityki Pieniężnej (RPP) działań, które mogłyby zahamować skok cen. Czyli w praktyce – co pierwsze nasuwa się na myśl – podniesienia stóp procentowych.

Wyższe stopy procentowe – co oznaczają dla Kowalskiego?

Co podniesienie stóp procentowych oznacza dla przeciętnego Kowalskiego? No właśnie, odpowiedź nie jest taka oczywista. Zależy to od tego, czy mamy do czynienia z Kowalskim-oszczędnym czy też Kowalskim-zadłużonym.

Kowalski-oszczędny może być zadowolony z podwyżki. W końcu trzymane przez niego na koncie pieniądze zaczną przynosić jakieś sensowe zarobki. Na razie musi on myśleć, jak ratować oszczędności skupując złoto, obligacje i grając na giełdzie.

Raz przynosi mi to zysk, a raz stratę. Sumarycznie szału nie ma. A przy wysokich stopach procentowych czułbym się jak w raju – mówi nam pan-oszczędny.

Niestety innego zdania jest jego kuzyn – Kowalski-zadłużony.

Głupi pomysł! Przecież raty kredytów wzrosną! A tych mam coraz więcej! Jak żyć w takim kraju! Koszty życia rosną, a tu jeszcze coś takiego – kipi z wściekłości, gdy opowiadamy mu o zachwycie krewnego.

Tak, niestety wyższe stopy procentowe mogą oznaczać dla takich osób problem. Po prostu koszty kredytów wzrosną. Może nie jakoś kolosalnie, ale dla zadłużonych, którzy łatają jeden kredyt innymi, każda złotówka więcej oznacza problem.

Czy RPP podniesie stopy?

Tyle że może nie ma się, czym martwić. By RPP podniosła stopy proc. musi zaistnieć parę czynników. Wzrost gospodarczy musiałby być najpierw wyższy od oczekiwań. A na to się nie zanosi. Teraz NBP prognozuje go na poziomie ok. 3,5 proc. Sceptycy są zdania, że będzie niższy nawet o 1 proc.

Chodzi o to, że wyższe stopy oznaczają – jak już wspomniano – droższe kredyty. Tym samym może to zahamować wzrost PKB. NBP nie może na to pozwolić. Także ze względów politycznych.

Nie jest też jasne, co dalej będzie z inflacją. RPP zdecyduje się na podwyżkę stóp, jeśli ta  utrzyma się na wyższym poziomie do lata. Ekonomiści są zaś zdania, że najgorsza będzie 1 połowa roku. Potem ceny powinny zacząć spadać. To akurat nie jest takie jasne, stanowi jednak kolejny czynnik, który zaważy na decyzji władz.

Tu akurat wyjaśnienie jest proste. RPP chce obniżyć inflację. Jeśli więc ta sama w końcu zacznie spadać, nie ma sensu podnosić stóp proc.

Jest i trzeci czynnik. Mianowicie koniunktura na świecie musiałaby się poprawić. Polska jest zbyt słabym krajem, by ryzykować obniżkę stóp procentowych w czasie globalnego spowolnienia.

Jest też ostatnia kwestia dot. złotego. Nasza waluta zyskuje na swoim słabszym kursie pod kątem eksportu. Podwyżka stóp może doprowadzić do skoku kursu złotówki. Implikacje także będą fatalne dla rynku, biorąc pod uwagę wymianę handlową.

Krótko mówiąc, nie jesteśmy tak blisko podwyżki stóp procentowych, jak ktoś może myśleć…

Poprzedni artykułPolsce grozi stagflacja?
Następny artykułAfera KNF: Marek Chrzanowski kłamał?
Jacek Walewski
Redaktor serwisu PortfelPolaka.pl. Pasjonat gospodarki i przemian, jakie w niej zachodzą. Publicysta oraz promotor walut cyfrowych i technologii blockchain. W 2016 współorganizował pierwsze w Polsce (i w tej części Europy) konsultacje społeczne dot. kryptowalut w Sejmie. Od 2018 redaktor sekcji kryptowalutowej Comparic.pl. W latach 2017-2019 pełnił także funkcję asystenta posłanki i wiceprzewodniczącej Komisji Gospodarki i Rozwoju Mirosławy Nykiel.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o