Sprawdź, czy stracisz pracę

566

Czy do Polski nadciąga kryzys? Rośnie seria wskaźników dot. koniunktury gospodarczej, które sugerują, że – parafrazując znane powiedzenie – lepiej już było. Ankiety prowadzone wśród przedsiębiorstw pokazują, że na rynku zaczyna być coraz gorzej. Po raz pierwszy od trzech lat poniżej zera spadły prognozy dot. zatrudnienia. Rynek pracownika się kończy, zaś hossa na nim odchodzi powoli w niepamięć.

Indeksy koniunktury z danymi za sierpień można przeglądać w aplikacji SpotData. Gdy dany indeks spada poniżej zera, oznacza to, że przedsiębiorcy spodziewają się zwolnień. W sierpniu w przemyśle indeks spadł właśnie poniżej tej wartości. I to po raz pierwszy od jesieni 2016 r. W handlu to samo zaobserwowano po raz pierwszy od połowy 2015 r. W transporcie na razie zaczyna być gorzej, ale wskaźnik nie pikuje jeszcze poniżej zera. Co gorsze, ujemne wyniki występują w budownictwie.

„Były okresy, gdy firmy deklarowały w ankietach redukcję liczby pracowników, a dane w ujęciu makro pokazywały wzrosty – tak było np. w 2016 r. Ale ważny jest nie tyle sam fakt ujemnego odczytu indeksu, co znaczące pogorszenie w ostatnich miesiącach”

tłumaczy Ignacy Morawski, założyciel SpotData.

Co się dzieje na rynku?

Możliwe jest też to, że firmy nie deklarują dziś zatrudniania nowych ludzi, ale nie dlatego, że tego nie chcą, ale wiedzą od dawna z pracownikami na rynku jest już bardzo trudno (zwłaszcza tymi dobrymi). Tak pomyśli jednak tylko optymista. W tym samym bowiem czasie przedsiębiorstwa rejestrują już pogorszenie liczby zamówień.

„Nie wieściłbym załamania na rynku pracy, ponieważ obecny cykl gospodarczy na świecie cechuje się generalnie niską skłonnością firm do zwolnień – pracownik dziś to „dobro” rzadkie, o które trzeba powalczyć, więc firmy patrzące daleko w przyszłość nie podejmują pochopnie decyzji o redukcji etatów. Ale kumulacji słabych sygnałów, o których piszę od kilku dni, trudno nie dostrzec i nie docenić ich znaczenia”

– puentuję Morawski.

Co dalej?

Z jednej strony to prawda. Z drugiej, obecny rząd – który zapewne utrzyma władzę po 13 października – sygnalizuje zmiany na rynku dot. podnoszenia płacy minimalnej. To odbije się na kosztach zatrudniania pracowników. Tym samym wizja rosnącego bezrobocia, choć dziś nadal jawi się jako odległa, może czaić się za niedalekim rogiem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here