Rosyjska propaganda – czy warto walczyć za kraj, który oszukuje swoich obywateli?

212

Nie jest żadną tajemnicą, że agresja Rosji przeciwko Ukrainie toczy się nie tylko w wymiarze militarnym, ale również informacyjnym. Głównym orężem Kremla w walce na tym drugim polu jest rozbudowany aparat propagandowy, który reżim Władimira Putina wykorzystuje, żeby zdobyć i utrzymać poparcie milionów Rosjan, uzasadnić wojnę oraz usprawiedliwić prześladowania i ludobójstwo ukraińskich cywili.

Najważniejszym kanałem oddziaływania propagandy wojennej wewnątrz Rosji jest telewizja państwowa, która dociera do znacznej części mieszkańców i ma decydujący wpływ na ich poglądy. W dobie wojny kremlowska propaganda przybrała charakter totalny – przekaz rządowych mediów został całkowicie poświęcony wojnie i skoordynowany z przekazem administracji państwowej oraz głównych instytucji jak armia rosyjska czy cerkiew prawosławna. To jednak nie wszystko. Rosja nauczyła się również korzystać z nowych instrumentów architektury informacyjnej i doceniać je. W efekcie powodzeniem prowadzi kampanie propagandowe w mediach społecznościowych.

W efekcie, ostatni sondaż przeprowadzony przez niezależne moskiewskie Centrum Jurija Lewady wskazał, że Władimir Putin ma wśród Rosjan największe poparcie od 2017 roku. Wynosi ono szokujące 83%, czyli aż o 12 punktów procentowych więcej niż przed wojną na Ukrainie. Dlaczego Rosjanie ulegają szeroko zakrojonej propagandzie i popierają zbrodniczą napaść na Ukrainę, a nawet decydują się walczyć za swój kraj?

Jak działa rosyjska machina propagandowa? Rosja vs Zachód

Głównym narzędziem rosyjskiej propagandy jest telewizja państwowa, która stanowi podstawowe źródło informacji dla ponad 60% Rosjan, przede wszystkim osób starszych i spoza wielkich miast. Szczególne znaczenie dla kształtowania opinii mają najpopularniejsze kanały telewizyjne – Rossija 1 i Rossija 24 należące do holdingu WGTRK, który jest głównym nadawcą radiowo-telewizyjnym w kraju, a także rządowy Pierwyj Kanał oraz należący do państwowej spółki Gazprom Media kanał NTV.

Ciągłe nadawanie propagandowych programów w państwowej telewizji

Po rozpoczęciu wojny z Ukrainą zmieniono ramówkę głównych kanałów – ograniczono nadawanie treści rozrywkowych i seriali, wydłużono czas trwania programów informacyjnych i publicystycznych. Ważną zmianą było wydłużenie nadawanych na kanałach Rossija programów stanowiących esencję przekazu propagandowego Kremla i prowadzonych przez kluczowe postaci rosyjskiej telewizji. Długość najważniejszych programów propagandowych dochodzi nawet do trzech godzin.

Zapraszanie specjalnie wyselekcjonowanych gości

Wśród gości zapraszanych do komentowania wydarzeń znajdują się głównie kremlowscy politycy, eksperci i naukowcy z Rosji oraz przedstawiciele innych krajów występujący w roli tak zwanych zawodowych obcokrajowców, uosabiających najczęściej zbiór stereotypów na temat danej narodowości funkcjonujący w Rosji. Taki dobór uczestników ma stwarzać pozory pluralizmu i obiektywnej dyskusji, która uwzględnia opinie różnych stron. Główną zasadą obowiązującą w programach jest formułowanie wypowiedzi pod określone wcześniej tezy zgodne z linią Kremla oraz niedopuszczalność krytyki prezydenta Władimira Putina.

Tylko państwowe źródła

Zgodnie z decyzją agencji ds. nadzoru nad mediami Roskomnadzor, telewizja państwowa przedstawia wojnę na Ukrainie tylko i wyłącznie opierając się na państwowych źródłach. Kluczowe miejsce w przekazie zajmują komunikaty Ministerstwa Obrony oraz wypowiedzi przedstawicieli władz – zwłaszcza prezydenta Władimira Putina i jego rzecznika prasowego Dmitrija Pieskowa – które stają się wykładnią dla interpretacji wydarzeń. Wypowiedzi te nie tylko nadają ton propagandzie, lecz są jej aktywną częścią, będąc pierwotnym źródłem dezinformacji.

Cenzura niezależnych mediów i zagranicznych źródeł informacji Cenzura mediów

W efekcie, w ostatnich miesiącach państwowe media w Rosji uzyskały monopol na relacjonowanie wydarzeń na Ukrainie, gdyż wraz z początkiem inwazji na nieliczne niezależne źródła funkcjonujące dotąd w Rosji nałożono cenzurę i doprowadzono do ich likwidacji bądź zawieszenia działalności w kraju. W rezultacie nowych restrykcyjnych przepisów ograniczono także wolność słowa w Internecie.

Zgodnie z nową ustawą, wprowadzoną na samym początku marca, nawet 15 lat więzienia może grozić za rozpowszechnianie rzekomo “fałszywych” informacji o rosyjskiej armii. Facebook i Twitter zostały zablokowane, a ponadto Rosjanie nie mają również dostępu do największych światowych portali informacyjnych. W efekcie, najważniejszym medium społecznościowym młodych Rosjan niespodziewanie stał się w tej chwili komunikator Telegram, gdzie zablokowane media nadal mogą rozpowszechniać swoje treści. Współzałożyciel komunikatora Telegram Pawieł Durow oświadczył niedawno, że nie zamierza ograniczyć jego możliwości.

Wsparcie kościoła prawosławnego

W narrację propagandy wpisuje się także patriarcha Cyryl – zwierzchnik Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, popierający napaść Rosji na Ukrainę i uzasadniający ją jako konflikt religijny.

Rosyjska machina propagandowa jest oczywiście sowicie finansowana przez Kreml. W 2022 roku na ich funkcjonowanie ogółem przeznaczono z budżetu państwa ponad ponad 1,5 miliarda dolarów. Według danych Ministerstwa Finansów w pierwszym kwartale 2022 roku realne wydatki z budżetu federalnego na państwowe media wzrosły o 200% w stosunku do pierwszego kwartału 2021.

Główne tezy rosyjskiej propagandy

Specjalne słownictwo

W pierwszej kolejności trzeba mieć świadomość, że rosyjskie media cały czas podają, iż Rosja prowadzi na Ukrainie “wojskową operację specjalną”, a użycie słów “wojna” i “inwazja” w kontekście Ukrainy spenalizowano.

Charakterystyczna narracja Wojenna propaganda w Rosji

Po drugie, propaganda przekonuje, że celem Rosji jest obrona ludności rosyjskojęzycznej w Donbasie, która przez osiem lat, w toku rozpętanego przez reżim w Kijowie “ludobójstwa”, była prześladowana. Kolejna ważna teza głosi, że prawdziwym wrogiem Rosji, odpowiedzialnym za eskalację sytuacji na Ukrainie, jest Zachód – rozumiany jako NATO z USA na czele, który na Ukrainie, z daleka od własnych granic, próbuje wykrwawić Rosję i doprowadzić do jej rozpadu.

W narracji propagandy Rosja stara się wyrwać spod wpływów złego Zachodu. Wplatane są tu wątki odnoszące się do wojny cywilizacji czy wojny religijnej, w których Rosja jest przedstawiana jako obrończyni wartości chrześcijańskich, przeciwstawiająca się “zgniłemu” Zachodowi. Celem Zachodu ma być rozbicie jedności narodu rosyjskiego, do którego w opinii Kremla zalicza się również naród ukraiński.

Ponadto jako oficjalne cele agresji wymienia się demilitaryzację i denazyfikację Ukrainy, gdzie w opinii Kremla odrodził się – zwalczany przez Rosję podczas II wojny światowej – nazizm. Dzięki tej historycznej paraleli walka z Ukrainą jest przedstawiana jako kontynuacja misji poprzednich pokoleń, walka egzystencjalna z absolutnym złem. Dominuje przekaz, że Moskwa, inicjując “operację”, ubiegła ukraiński atak na Donbas, a władze Ukrainy przygotowywały się do wielkiej wojny z Rosją, opracowując na tę okazję broń biologiczną pod egidą USA oraz dążąc do odbudowy arsenału jądrowego. Wojna – nazywana oczywiście operacją specjalną – ma więc “charakter obronny”, a tym samym jest “moralnie uzasadniona”.

Wybiórczość przekazu

Cechą przekazu propagandowego jest także jego wybiórczość. Chodzi o to, że w sposób zdawkowy komentuje się skalę strat w ludziach poniesionych podczas wojny, pomija się liczbę rannych, podkreśla natomiast bohaterskość indywidualnych żołnierzy, którzy zginęli. Nie eksponuje się także niepowodzeń rosyjskich sił na froncie, zwłaszcza oporu społecznego wobec okupanta.

Zaostrzanie propagandy

Warto dodać, że w trakcie wojny zaobserwowano ewolucję propagandy. Początkowo stosowano wyraźne rozgraniczenie, kto jest wrogiem na Ukrainie, głosząc, że reżim w Kijowie zasługuje na obalenie, podczas gdy ludność cywilna, bliska Rosji kulturowo i językowo, jest jej przychylna i czeka na “wyzwolenie”, cieszy się z przyjazdu rosyjskiego wojska.

Jednak w toku walk, które nie przyniosły Rosji oczekiwanego szybkiego zwycięstwa, zaczęła dominować teza, że w zasadzie cała ludność Ukrainy zasługuje na denazyfikację i powinna zostać wyeliminowana. Mało tego, gdy na jaw zaczęły wychodzić zbrodnie na ludności cywilnej popełniane przez rosyjską armię – w tym masakra w Buczy oraz okrutne szczegóły występków rosyjskich wojskowych, media w Rosji winą za nie obciążyły siły ukraińskie, sugerując że krążące na Telegramie fotografie są sfałszowane przez ukraińskie i zachodnie media.

Obecny cel propagandy Mieszanie w umyśle za pomocą technik manipulacyjnych

Obecnie celem propagandy wojennej pozostaje po prostu utrzymanie wysokiego poparcia społecznego dla władz i samej operacji. Kreml chce zatem, aby Rosjanie bezwarunkowo popierali i usprawiedliwiali zbrodnicze poczynania rosyjskiej armii na Ukrainie, domagając się bezkompromisowego zwycięstwa na froncie – czyli podporządkowanie Moskwie całej Ukrainy.

Ponadto, rosyjskie społeczeństwo ma nie mieć żadnych wątpliwości, że zdecydowana większość tego kraju popiera Władimira Putina, a wersja wydarzeń prezentowana przez państwowe media jest jedyną prawdziwą. W ten sposób propaganda paraliżuje ewentualny sprzeciw społeczny i gwarantuje obecnym rządzącym pozostanie u sterów państwa.

Dlaczego obywatele walczą za kraj, który ich bezceremonialnie oszukuje?

Niestety z powyższego tekstu wynika smutny wniosek – rosyjska propaganda najprawdopodobniej działa dziś w sposób bardzo skuteczny. W zasadzie jedynie młodsi Rosjanie, którzy nie ufają państwowym mediom i starają się czerpać informacje z Internetu, potrafią w większości się jej opierać.

Pozostała część ludności natomiast po prostu nie wierzy lub nie chce wierzyć w inną wersją wydarzeń niż ta będąca dziełem rosyjskiej propagandy. Uznanie za prawdę informacji zdawkowo docierających z innych źródeł zniszczyłoby ich światopogląd, z którym czują się bezpiecznie. Efekt ten potęgują paraliżujący strach przed represjami oraz brak nawyków i niechęć do weryfikowania informacji i udziału w życiu społeczno-politycznym kraju, które pozwalają przekazowi propagandowemu dominować nad ludnością.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments