Jakie przywileje mają zagraniczne firmy w Polsce?

920

Polska potrzebuje nowych inwestycji. Wciąż niewielki kapitał krajowy sprawia, że duże nadzieje pokłada się w inwestorach zagranicznych. W efekcie polscy przedsiębiorcy są przekonani, że zagraniczne firmy mają preferencyjne warunki do rozpoczęcia działalności w Polsce, natomiast polscy inwestorzy napotykają duże trudności za granicą.

Tę sytuację jednak trudno porównać, ponieważ brakuje wspólnej, jednolitej płaszczyzny, do której można by się odnieść. A to dlatego, że o preferencjach inwestycyjnych w poszczególnych krajach decydują indywidualne warunki, w jakich przychodzi przedsiębiorcom prowadzić działalność gospodarczą, oraz skala tej działalności.

W Polsce inwestorzy zagraniczni mogą liczyć na znaczne przywileje – zwłaszcza podatkowe, gdyż chodzi przede wszystkim o przyciągnięcie kapitału, tworzenie nowych miejsc pracy, transfer technologii czy generalnie o podnoszenie ogólnego poziomu rozwoju gospodarczego państwa. Podobne systemy zachęt dla inwestorów mają wszystkie kraje, choć są one skonstruowane inaczej niż w Polsce, gdyż przyświecają im inne cele.

Co ważne, zagraniczne firmy reinwestują w naszym kraju coraz więcej. Okazuje się, że w latach 2016-2018 pozostawili w Polsce i ponownie zainwestowali tu 114 miliardów złotych, czyli prawie połowę całego wypracowanego w tych latach zysku. Tendencja do reinwestycji na polskim podwórku rośnie – kilka lat wcześniej było to zaledwie 41 miliardów złotych.

Na jakie zatem w praktyce przywileje mogą liczyć zagraniczne firmy w Polsce? Przekonamy się w dalszej części tekstu. Zacznijmy od tego, kto reinwestuje zyski w Polsce:

Jakie zagraniczne firmy reinwestują zyski w Polsce?

Obecność obcego kapitału w naszym kraju w formie reinwestycji jest widoczna przede wszystkim ze strony niemieckich firm, które w zaledwie dwa lata pozostawiły w polskich spółkach ponad 28 miliardów złotych – około 57% tego, co w tym czasie wypracowały. Co ciekawe, procentowo liderem jest jednak Portugalia. Tamtejsze przedsiębiorstwa reinwestowały w Polsce aż 85,3% zysku.

Największe reinwestycje ze strony zagranicznych firm mają miejsce w branży rozrywkowej i mediach, gdzie sięgają 73% zysków. W nieco w mniejszym stopniu decydują się to zagraniczni właściciele spółek telekomunikacyjnych – 61%, bankowych – 54% i motoryzacyjnych – 53%. Jeśli spojrzy się na realną ilość płynących do nas pieniędzy, to najwięcej przybywa ich dzięki handlowi hurtowemu i detalicznemu – 21 miliardów złotych.

Przywileje podatkowe zagranicznych firm w Polsce Grafika prezentująca jak uprzywilejowane podatkowo są zagraniczne firmy

W listopadzie Związek Przedsiębiorców i Pracodawców opublikował dokument o nazwie “Księga wstydu Ministerstwa Finansów – dyskryminacja podatkowa polskich firm”, z którego wynika, że to nie polskie firmy zaniżają zobowiązania podatkowe. Nie jest żadną tajemnicą, że większość działających w Polsce firm z zagranicznym kapitałem to podatnicy CIT. W odróżnieniu od PIT daje on przedsiębiorcy duże pole do optymalizacji kosztów.

Optymalizacja CIT stosowana przez wielkie zagraniczne korporacje

Dane zebrane w raporcie potwierdzają tezę o dysproporcji w opodatkowaniu firm z sektora MŚP i dużych przedsiębiorstw. Popularny niemiecki operator komórkowy w ciągu ostatnich 5 lat zapłacił w naszym kraju zaledwie 30 tysięcy złotych z tytułu CIT, a dobrze znana niemiecka sieć dyskontów w tym samym okresie nie zapłaciła ani złotówki podatku.

W efekcie luka CIT w polskim budżecie na poziomie 35 miliardów złotych. Tolerancja takiego stanu rzeczy tym bardziej się wydaje być irracjonalna, biorąc pod uwagę kwoty pomocy publicznej, jakie otrzymują korporacje. Popularna niemiecka firma motoryzacyjna, produkująca w naszym kraju silniki samochodowe w latach 2016-2020 otrzymała prawie miliard złotych pomocy, uiszczając zaledwie pół miliona PLN podatku.

Międzynarodowe struktury własnościowe są bardzo często wykorzystywane przez dużych zagranicznych graczy do zaniżania podatku CIT. Tłumaczenie, że niewielki podatek wynika ze skali inwestycji absolutnie nie wydaje się przekonujące. W sektorach takich, jak telekomunikacja, czy e-commerce mamy do czynienia z gigantycznymi różnicami w efektywnej skali opodatkowania różnych podmiotów, mimo że przecież wszyscy inwestują i wydają środki na rozwój. Zagraniczne korporacje, dzięki skomplikowanym, międzynarodowym strukturom własnościowym są w stanie unikać podatku CIT, dzięki wykazywaniu nadmiernych kosztów uzyskania przychodu.

Ponad połowa podatników CIT nie płaci podatku

W efekcie, zaledwie 41% podatników CIT wykazało w 2018 roku podatek do zapłacenia. Dla porównania, odsetek “liniowców” wykazujących podatek PIT wynosił 83%. Przedsiębiorcy rozliczający się podatkiem liniowym płacą również efektywnie trzykrotnie więcej podatku dochodowego (w odniesieniu do przychodu), niż spółki kapitałowe.

Kto najmocniej korzysta w przywilejów podatkowych?

Autorzy raportu wskazali wprost, które zagraniczne spółki unikają płacenia CIT. W ścisłej czołówce znalazły się podmioty działające w handlu, w tym Aldi, Auchan, Carrefour i Kaufland. Pierwsza z nich w ogóle nie zapłaciła ani złotówki podatku w latach 2016-2020, choć jej przychody przekroczyły 6 miliardów złotych.

Spółki telekomunikacyjne również nie lubią odprowadzać podatku, zwłaszcza T-Mobile i Orange. Pierwsza z nich przez ostatnie 5 lat zapłaciła 30 801 złotych podatku – daje to stawkę wynoszącą zaledwie 0,0001% przychodu.

Będzie tylko gorzej…

Co gorsza, Polski Ład ma jedynie utrwalić podatkowe dysproporcje. Mali i średni rodzimi przedsiębiorcy muszą się przygotować na podwyżki podatków, natomiast zagraniczni inwestorzy (którzy w 96% prowadzą działalność w formie spółek kapitałowych) mogą liczyć na kolejne ulgi i uproszczenia podatkowe.

Rosnące inwestycje zagraniczne w Polsce vs przywileje podatkowe

Bezpośrednie inwestycje zagraniczne, polegające na ściągnięciu zagranicznego inwestora i jego kapitału do kraju to – jak już zostało wspomniane – dla Polski bardzo pożądane zjawisko, mające pozytywny wpływ na całą gospodarkę. Nowe zakłady i fabryki generują dodatkowe miejsca pracy, reinwestują miliardowe zyski w naszym kraju, inwestorzy płacą lokalne podatki, a politycy uzyskują w ten sposób dodatkowy argument przed kampanią wyborczą. Jednakże, czy ściągnięcie do Polski kolejnych zagranicznych firm jest warte każdych pieniędzy?

Zagraniczne korporacje więcej otrzymują od polskich podatników niż oddają w podatkach Spółki utworzone za granicą korzystające z optymalizacji podatkowej

Analiza danych dotyczących tego, ile zagraniczne koncerny dostają od polskich podatników, a ile same dorzucają do budżetu, pokazuje, że nasz system podatkowy jest dziś kompletnie irracjonalny. Jaskrawego przykładu dostarcza motoryzacyjna firma Volkswagen (konkretnie Volkswagen Motor Polska Sp. z o.o). W latach 2016-2020 dostała ona o ponad 1700 razy większą pomoc publiczną, niż zapłaciła podatek CIT. Płacąc w ciągu 5 lat zaledwie pół miliona złotych podatku CIT, Volkswagen otrzymał pomoc publiczną o wartości niemal miliarda złotych.

Takich przykładów jest więcej, a polski podatnik jest podwójnie stratny. Z jednej strony z uwagi na utracone korzyści – wynikające z braku wpływów CIT, a z drugiej także przez konieczność finansowania pomocy publicznej dla zagranicznych korporacji.

Jak zmienić tę sytuację?

Czy jest sposób, by nie dopuścić do takiego faworyzowania zagranicznych firm pod względem podatkowym? Jak najbardziej. Pomocne mogłoby się okazać wprowadzenie minimalnego podatku CIT od przychodu. Musiałby to być prosty i powszechny podatek, gdyż nadmierna komplikacja tego instrumentu wygeneruje wiele luk prawnych,które będą wykorzystywane przez wielkie zagraniczne firmy.

Z tym, że rząd zignorował ten temat, a nawet zdecydował się przyznać tym podmiotom kolejne ulgi i uproszczenia. Zamiast tego ustawodawca woli walczyć z polskimi małymi i średnimi przedsiębiorcami, którzy według wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego, “żyją z cwaniactwa”, więc w efekcie stracą na Polskim Ładzie…

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments