Europejski Urząd Statystyczny (Eurostat) opublikował najnowsze dane dotyczące dynamiki wzrostu cen dóbr i usług konsumpcyjnych w strefie euro, Unii Europejskiej oraz poszczególnych krajach członkowskich. Z raportu tego wynika, że choć inflacja w Polsce wciąż jest jedną z najwyższych w całej Unii Europejskiej, to jednak nasz kraj spadł właśnie z niechlubnego podium tego zestawienia.
Polska tuż za inflacyjnym podium
Według metodologii unijnej (HICPI*), ceny dóbr i usług wzrosły w Polsce w sierpniu 2023 r. w stosunku do sierpnia 2022 r. aż o 9,5 proc., co jest czwartym najwyższym wynikiem w Unii Europejskiej. Przed nami jest bowiem jedynie Słowacja, w której inflacja wyniosła 9,6 proc., a także Czechy z wynikiem 10,1 proc. i Węgry będące niekwestionowanym liderem drożyzny, w których dynamika wzrostu cen uplasowała się na poziomie 14,2 proc.
Wartym podkreślenia jest jednak, że wynik inflacji na poziomie 9,5 proc. w Polsce jest pierwszym od ponad roku odczyt poniżej granicy 10 proc. inflacja

Inflacja spowalnia
Optymistycznym w tej całej sytuacji jest także fakt, iż dynamika wzrostu cen w ostatnim czasie dość wyraźnie spowolniła. Z raportu Eurostatu wynika bowiem, że roczna stopa inflacji w całej Unii Europejskiej wyniosła w sierpniu br. 5,9 proc. spadając z 6,1 proc. raportowanych lipcu br. i aż 10,1 proc. w sierpniu ub.r.
W tym samym czasie, w strefie euro, a więc w grupie 19 państw członkowskich UE, których walutą jest euro odnotowano wzrost cen na poziomie 5,2 proc. wobec 5,3 proc. w lipcu br. i 9,1 proc. w sierpniu ub.r.
Eurostat wskazuje także, że w porównaniu z lipcem br. roczna inflacja spadła w piętnastu państwach członkowskich, powstała stabilna w jednym, a w jedenastu wzrosła.
Najniższą inflację odnotowano w Danii (2,3 proc.) oraz Hiszpanii i Belgii (po 2,4 proc.). Najwyższe roczne stopy odnotowano z kolei na Węgrzech (14,2 proc.), w Czechach (10,1 proc.) i na Słowacji (9,6 proc.).
Inflacja to ukryty podatek
Mimo, że wzrost cen bezpośrednio dotyka wszystkich konsumentów, których oszczędności tracą na wartości, to ekonomiści zwracają uwagę, iż wysoka inflacja jest na rękę rządzącym. Niektórzy nazywają ją nawet ukrytym podatkiem.
– Dla gospodarstw domowych inflacja ma tę cechę, że redukuje siłę nabywczą z trudem zarabianych pieniędzy. Za tą samą kwotę z czasem możemy kupić coraz mniej towarów i usług. Jednocześnie wraz z coraz wyższymi cenami do budżetu trafia więcej pieniędzy z podatków pośrednich, głównie z VAT i akcyzy – zauważa Ireneusz Jabłoński, ekonomista i ekspert Centrum im. Adama Smitha. Podkreśla on również, że jest tu ewidentny konflikt interesów. Rząd dostaje więcej pieniędzy kosztem obywateli.
* Wskaźnik HICP to zharmonizowany wskaźnik cen konsumpcyjnych, obliczany według ujednoliconej metodologii Biura Statystycznego Unii Europejskiej. Zgodnie z kryterium inflacyjnym, zawartym w Traktacie z Maastricht, HICP jest podstawą do oceny stabilizacji cen.


