W piątek, 15 kwietnia 2022 roku Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował najnowsze rezultaty inflacji konsumenckiej (CPI). Z raportu tego wynika, że ceny dóbr i usług konsumpcyjnych wzrosły w marcu br. w stosunku do poprzedniego miesiąca, tj. do lutego br. o 3,3 proc. (w tym towarów – o 4,1 proc. i usług – o 0,8 proc.), a w stosunku do marca 2021 r. aż o 11,0 proc. (przy wzroście cen towarów – o 11,6 proc. i usług – o 9,1 proc.).
Inflacja wymknęła się spod kontroli
Wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych w ujęciu miesięcznym aż o 3,3 proc. jest najwyższym od stycznia 1996 roku. Oznacza to, że ceny rosną najszybciej od ponad 26 lat.
Dynamika wzrostu cen w ujęciu rocznym na poziomie 11 proc. również jest rekordowa. Ostatni raz inflację na wyższym poziomie w skali roku widzieliśmy w lipcu 2000 roku, tj. niemal 22 lat temu. Ceny rosły wówczas o 11,6 proc.
Dla porównania, średnia inflacja w strefie euro (według wstępnych danych) wyniosła w marcu 2022 r. „zaledwie” 5,9 proc. Fakt ten sprawia, że ceny dóbr i usług rosną w Polsce w jednym z najszybszych temp w całej Wspólnocie. Największy wzrost inflacji zanotowano w krajach bałtyckich: na Litwie (15,6 proc.), w Estonii (14,8 proc.), w Holandii (11,9 proc.) oraz na Łotwie (11,2 proc.).
Ceny rosną szybciej niż powinny
Warto zwrócić także uwagę, że wzrost cen dóbr i usług konsumpcyjnych w marcu o 11 proc. wyraźnie przebija cel inflacyjny oraz górną granicę odchyleń od celu określonego przez Radę polityki Pieniężnej (RPP).

Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) uważa, że najbliższe miesiące przyniosą dalsze przyśpieszenie wzrostu cen. Szczyt inflacji przypadnie w wakacje – będzie to ok. 12,5-13,0%.
Opał podrożał o ponad 61 proc.
Spośród wszystkich dóbr i usług wchodzących w skład koszyka wykorzystywanego do obliczenia inflacji największy wzrost cen odnotowano w przypadku:
- ryżu o 9,0 proc.
- mąki o 19,4 proc.
- pieczywa o 17,7 proc.
- mięsa wołowego o 23,0 proc.
- mięsa drobiowego o 32,0 proc.
- ryb i owoców morza o 11,5 proc.
- mleka o 8,2 proc.
- serów i twarogów o 10,8 proc.
- jaj o 8,4 proc.
- tłuszczy roślinnych o 30,3 proc.
- tłuszczy zwierzęcych o 21,0 proc.
- w tym masła o 21,4 proc.
- owoców o 7,3 proc.
- warzyw o 9,9 proc.
- cukru o 24,2 proc.
- wywozu śmieci o 11,1 proc.
- gazu o 49,2 proc.
- opału o 61,3 proc.
- mebli, artykułów dekoracyjnych i sprzętu oświetleniowego o 11,5 proc.
- usług związanych z prowadzeniem gospodarstwa domowego o 14,9 proc.
- paliw do prywatnych środków transportu o 33,5 proc. w tym:
- oleju napędowego o 41,4 proc.
- benzyny o 29,2 proc.
- gazu o 35,3 proc.
Równocześnie odnotowano także spadki cen:
- sprzętu telekomunikacyjnego o 7,2 proc.
- sprzętu audiowizualnego, fotograficznego i informatycznego o 0,7 proc.
Na uwagę zasługuje fakt, iż spośród wszystkich dóbr i usług branych pod uwagę podczas obliczania inflacji, spadek cen odnotowano tylko i wyłącznie w przypadku wspomnianego wyżej sprzętu telekomunikacyjnego i audiowizualnego, fotograficznego oraz informatycznego. Wszystkie pozostałe towary i usługi podrożały w marcu 2022 r.
Wysoka inflacja nie tylko przez wojnę
Warto w tym miejscu wspomnieć także, że opracowywany przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC), Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł w kwietniu 2022 r. o kolejne 2 punktu w stosunku do poziomu z ubiegłego miesiąca. Wartym podkreślenia jest to, że wskaźnik rośnie nieprzerwanie od 19 miesięcy, a tempo jego w wzrostu w ostatnich miesiącach wyraźnie przyspieszyło.
– Wojna w Ukrainie jedynie zintensyfikowała jego tempo wzrostu. Pierwotne przyczyny przyspieszonego wzrostu cen mają swe źródło we wzajemnie wspierającej się polityce rządu i banku centralnego, stymulującej konsumpcję a ograniczającej oszczędności i inwestycje, w szczególności zaś w rozdętych programach socjalnych, obniżeniu wieku emerytalnego, wprowadzaniu nowych i podwyższaniu dotychczasowych podatków, w działaniach NBP skierowanych na deprecjację złotego z jednoczesnym lekceważeniem wczesnych sygnałów presji inflacyjnej – wskazuje BIEC przypominając, że wszystko to działo się co najmniej dwa lata przed wybuchem wojny w Ukrainie.
W ocenie ekspertów, na całym świecie inflacja przyspieszyła, jednak u nas uległa ona utrwaleniu jeszcze przed wybuchem wojny, a im dłużej trwa, tym trudniej będzie ją zwalczyć.
– Jedno jest pewne – nawet zakładając bardzo optymistyczny scenariusz szybkiego zakończenia wojny, ustabilizowanie inflacji w okolicach górnej granicy celu inflacyjnego NBP zajmie lata – uważa BIEC.
Autorzy raportu zwracają także uwagę, iż ponownie nasiliły się oczekiwania inflacyjne zarówno wśród konsumentów jak i producentów dóbr.
Wśród konsumentów już od wielu miesięcy ponad 90% badanych osób spodziewa się w najbliższym czasie wzrostu cen. Jednak, w ciągu ostatniego miesiąca w tej grupie respondentów, nastąpił istotny wzrost odsetka osób, które uważają, że ceny będą rosły jeszcze szybciej niż dotychczas (wzrost z 28% w lutym br. do blisko 47% w badaniu z marca br.).
Nasiliły się również oczekiwania inflacyjne przedstawicieli przedsiębiorstw przemysłowych. Przewaga firm zamierzających w najbliższym czasie podnosić ceny nad odsetkiem firm planujących je obniżyć sięga obecnie 35 punktów procentowych i prawdopodobnie zjawisko to będzie się nasilać.


