Świat po epidemii: nowa zimna wojna

738

Epidemia koronawirusa wcześniej czy później się skończy. Jak jednak nasz świat będzie wyglądał po niej? I jak obecnie rozpoczynający się kryzys gospodarczy zmieni znaną nam rzeczywistość. I wreszcie: czy właśnie zaczyna się II zimna wojna?

Naiwność lekkoduchów

Zapewne potomni czytając za 10 lat „Koniec historii i ostatniego człowieka” autorstwa Francisa Fukuyamy będą zastanawiać się, jak tak mądry człowiek mógł być tak naiwny. Wyszedł z dość miłego dla ucha i rozumu pomysłu: liberalna demokracja i związany z nią wolny rynek są najlepszą formą ustrojową, lepszą niż dyktatury czy monarchie. Dlatego też to demokracja zapanuje na całym globie, historia się skończy i wszyscy będziemy podążać w kierunku utopii, która jednak stanie się prawdą. Zaczną rządzić nami racjonalni politycy, wojny przestaną wybuchać, bo przecież „zawsze można się jakoś dogadać”.

Niestety wszystko to bzdury. Demokracja okazuje się być w czasie epidemii mniej skuteczna niż quasi-bigbrotherowe państwo pokroju Chin. Mało tego, z biegiem czasu trudno nawet uznać, że wyborcy to tak naprawdę inteligentni gracze w demokratycznych systemach. Zwłaszcza gdy patrzy się na to, jak nasza rzeczywistość przeistacza się w dystopię z komedii „Idiokracja”.

Liberalna demokracja ssie!

Epidemia zakończy się zapewne do dwóch, może trzech miesięcy (piszę te słowa 5 kwietnia 2020 r.). A dokładniej: przynajmniej wtedy krzywa zachorowań na całym globie zacznie wyraźnie spadać. Tyle że wyrw w światowej gospodarce nie będzie się dało ot tak naprawić w ciągu kwartału. Najgorzej, że niektórym światowym potęgom nie będzie zależało na powrocie do stanu przed kryzysem.

Spójrzmy na USA. Okres po 1989 r. to czas wielkiej ekspansji tego mocarstwa i przy okazji globalizacji. Amerykańska kultura zawitała już niemal do każdego zakątka świata. Restauracje McDonalda wyglądają wszędzie tak samo, podobnie jak butelki Pepsi czy produkty innych marek Made in USA.

Tyle że USA to wszystko chyba przestało się opłacać. Od pewnego momentu Amerykanie zaczęli dokładać do interesu, a efektem ubocznym okazał się wzrost potęgi Chin. Te stały się może „tylko” światową montownią, ale chyba o to im chodziło. Wystarczy przyjrzeć się obecnej sytuacji. Świat drży w posadach, bo fabryki w Państwie Środka stanęły na pewien czas.

Teraz z kolei „polityka maseczkowa”, jaką prowadzi Pekin jeszcze umocni pozycję tego azjatyckiego mocarstwa. Nie wspominając o tym, że Chiny pokazały nam wszystkim, że ich inwigilacyjny system rządzenia społeczeństwem okazał się strzałem w 10-tkę w czasie epidemii. Przecież to już tylko krok od tego, by nakłonić rządy poszczególnych państw, by zaczęły kupować od Xi Jinpinga tego typu systemy informatyczne, na których widok zadrżałby sam Orwell. Czyżby czekała nas więc fala odwrotna do tej z lat 90.? Odpowiedzią na popularyzację liberalnych demokracji będzie moda na soft-dyktatury?

Nowa zimna wojna

chiny usaJaki efekt przyniesie powyższe? Możemy założyć, że USA nie poddadzą się bez walki. Jak zresztą mają to w zwyczaju. Będą musiały chyba postawić wszystko na jedną kartę. O potencjalnej nowej wojnie światowej, pisaliśmy już w tym miejscu.

Alternatywa? To właściwie nadal wojna, ale zimna, która na dobrą sprawę już trwa, tyle że eufemistycznie nazywamy ją wojną handlową (eksperci od sprzedaży gazet chyba lubią dawkować nam napięcie).

Możemy założyć, że świat zareaguje na to, że – jak się teraz okazało – Chiny przez to, że są „montownią świata” stały się zbyt ważne. Zresztą firmy same mogą podjąć decyzje o przeniesieniu produkcji spoza Chin w obawie przed powtórką sytuacji za kilka lat.

Sam Donald Trump już teraz rozpoczął ataki na Chiny, którym to zarzuca, że to przez nie wszyscy mamy teraz problemy:

„Byłoby znacznie lepiej, gdybyśmy wszystko wiedzieli kilka miesięcy wcześniej. Epidemia mogłaby zakończyć się w tym regionie Chin, w którym się zaczęła. Świat płaci wysoką cenę za to, co one zrobiły.”  

Do tego dochodzą rozdmuchiwane w social mediach teorie spiskowe o tym, że a) wirus powstał w laboratoriach w Wuhan i miał być próbą ataku za Zachód; b) tak naprawdę to dzieło USA, które chcą pokonać Chiny.

Przed wojną informacyjną, jaką prowadzi Rosja i Chiny ostrzegał nawet Donald Tusk:

„Chiny i Rosja rozpoczęły wojnę informacyjną z Zachodem. Główne tezy: „wirus przyszedł z USA” oraz „Unia nic nie robi” rozpowszechniane są przez pożytecznych idiotów, także w Polsce. W czasach prawdziwej zarazy bądźmy odporni na wirus kłamstwa.”

Kto ma rację? „Na wojnie prawda umiera jako pierwsza” – powiedział kiedyś ktoś mądry. I, cholera, miał rację…

Unia Europejska w czasie zimnej wojny

Co to oznacza dla Unii Europejskiej? Ta w ważnym aspekcie nie zadziałała, jak powinna. Okazało się, że Europejczycy są jedną, wielką rodziną, ale gdy za oknem świeci słonce. W czasie burz nie potrafią nawet skoordynować spójnej polityki dot. walki z epidemią, o czym najlepiej świadczy to, że każde państwo inaczej starało się walczyć z koronawirsem.

Istnieje obawa, że podobnie wspólnota zachowa się w czasie nowej zimnej wojny. Nie wspominając już o problemach, jakie pojawią się w czasie kryzysu gospodarczego. Żeby jednak sprawa była jasna, parafrazując Czesława Miłosza „innego końca Unii Europejskiej nie będzie”. Nikt nie ogłosi ot tak jej rozwiązania. Ten może niestety następować etapami. I chyba już go obserwujemy.

Wojna w fazie hot

IrakCzy gdzieś po drodze zobaczymy także konflikty zbrojne? I tego nie można wykluczyć. Nie mówimy tylko o wojnie Chin z USA. Nie można wykluczyć też scenariusza z zimnej wojny. Realne będą lokalne konflikty. Atak na Iran, na który zanosiło się już w styczniu? Pokazanie Korei Płn., że jej wyskoki nie będą dalej tolerowane? To wszystko staje się realne…

Obyś żył w ciekawych czasach…

Żyjemy w ciekawych czasach. Może nawet najbardziej przełomowych od wielu dekad. Powrót do politycznej dwubiegunowości może okazać się jednak tylko prologiem do epoki, którą z wypiekami na twarzach będą opisywać historycy. Tyle że życie w takich okolicznościach niekoniecznie może okazać się przyjemnym doświadczeniem…

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments