Największe afery finansowe w Polsce

507

Parę dni temu swoją premierę miał film „Solid Gold”, który jest ponoć inspirowany aferą Amber Gold. My tymczasem przypominamy wam o największych aferach finansowych w historii Polski.

Afera FOZZ

Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (FOZZ) został powołany w 1989 roku jeszcze przez Sejm PRL IX kadencji. Miał być to jeden z państwowych funduszy celowych. Cel? „Spłata polskiego zadłużenia zagranicznego oraz gromadzenie i gospodarowanie środkami finansowymi przeznaczonymi na ten cel”. Brzmiało poważnie i godnie, prawda? Niestety zakończyło się wielką aferą. Pierwszą w dziejach III RP.

Fundusz miał skupować na rynku wtórnym zagraniczne długi PRL po obniżonych cenach wynikających z niskich notowań długu. Tyle że w praktyce wyprowadzono środki na konta firm powiązanych z zarządem.

Dopiero po kilkunastoletnim procesie sądowym kierownictwo funduszu, oskarżone ostatecznie o przejęcie ok. 350 mln dolarów, skazano na kary więzienia. Grzegorz Żemek otrzymał wyrok 9 lat pozbawienia wolności, zaś Janina Chim 6 lat.

Amber Gold

O tej aferze już wspomnieliśmy we wstępie. Jej skala i pewne upolitycznienie zainspirowały twórców filmowych do nakręcenia „Solid Gold”.

Niestety nadal o całej tej domniemanej piramidzie nie wiemy wiele. Sprawę miała wyjaśnić sejmowa komisja śledcza, ale jej ostateczny raport bynajmniej nie wstrząsnął ani sceną polityczną, ani nie odpowiedział na wiele pytań.

Co więc wiemy? Na czele Amber Gold stał Marcina P. Oszukanych przez niego zostało w sumie ok. 19 tysięcy klientów i to na kwotę prawie 851 mln złotych. Samo Amber Gold działało na rynku od 2009 r. Firma miała w założeniu inwestować środki klientów w złoto i inne kruszce. W zamian za powierzenie jej środków obiecywała dość wysokie oprocentowanie – sięgające nawet 10 proc. w skali roku.

Dlaczego ludzie wpłacali na tak mało realny projekt? Otóż działalności Amber Gold towarzyszyła intensywna kampania marketingowa, która stanowiła haczyk, na jaki złapało się wielu dość jednak naiwnych inwestorów.

Trzeba jednak przyznać, że firma wyglądała w pewnym momencie dość wiarygodnie. W 2011 r. przejęła linie lotnicze Jet Air, niemieckie OLT Germany i Yes Airways, na bazie których stworzono OLT Express.

Rok później linie lotnicze ogłosiły jednak upadłość, a samo Amber Gold 13 sierpnia 2012 r. ogłosiło likwidację. Klientom nie wypłacono ani złotówki.

Co ciekawe, Marcin P. wcześniej brał już udział w innych przekrętach. Aż dziwne, że nikt tego nie odkrył w czasie „mody” na inwestowanie w jego ostatnią spółkę…

Multikasa

No właśnie, ponownie naszym bohaterem będzie ten sam Marcin P., twórca Amber Gold. Stał on także za Multikasą, która przyjmowała opłaty za rachunki telefoniczne, prąd oraz wodę. Dlaczego klienci korzystali z usług firmy? To proste, oferowała ona niższe opłaty i prowizję niż np. poczta.

Tyle że po dwóch latach działania na jaw wyszło, że środki nie zawsze były transferowane na właściwe konta. Poszkodowano w ten sposób kilkaset osób.

Marcin P. został skazany na rok i 10 miesięcy pozbawienia wolności, w zawieszeniu na dwa lata. Jak twierdził, były to jego „grzechy młodości”. My uważamy inaczej: to była dla niego rozgrzewka.

Art-B

Tej afery nie mogło tu zabraknąć. Bogusław Bagsik i Andrzej Gąsiorowski założyli w 1989 r. holding Art-B, skupiający 200 spółek. Całość oparta była na tzw. oscylatorze ekonomicznym, który pozwolił właścicielom aż kilkadziesiąt razy oprocentowywać w bankach tę samą wpłatę. W ten sposób duet spowodował straty rzędu 424 mln zł. Po dwóch latach obaj panowie uciekli do Izraela.

Basik ostatecznie został aresztowany w 1994 r. w Szwajcarii. W 2000 r. został skazany na 9 lat więzienia. Wyszedł na wolność jednak już 2004 r. Szybko też powrócił do biznesu, ale w podobnym zakresie. Uczciwa działalność nie była chyba jego domeną.

Z kolei Andrzej Gąsiorowski przez 23 lata nie opuszczał Izraela i zdołał uniknąć odpowiedzialności.

Afera Piotra Osucha

Piotr Osuch w swojej karierze wyłudził aż ponad 40 mln zł, za co otrzymał wyrok 14 lat więzienia i grzywnę w wysokości 540 tysięcy złotych.

To ciekawy przykład także z perspektywy psychologicznej. Osuch podawał się bowiem za doświadczonego i znanego finansistę, mimo że nim nie był. W ten sposób nakłaniał do powierzenia mu funduszy znane osoby ze świata biznesu, celebrytów i sportowców. Najsłynniejszym poszkodowanym był brazylijski piłkarz Romario.

Oskarżony nie przyznawał się jednak do winy. Otrzymał karę 8 lat więzienia i 540 tys. zł grzywny.

Bezpieczna Kasa Oszczędności

Bezpieczna Kasa Oszczędności (BKO), na czele której stał Lech Grobelny, powstała w 1989 r. i obiecywała spore zyski rzędu aż 300 proc. w skali roku (twórcy Amber Gold to jednak byli amatorzy, prawda?). Łącznie oszukano 11 tys. osób, które straciły 2,8 miliona dolarów.

Sąd pierwszej instancji skazał Grobelnego na 12 lat więzienia. Sąd Apelacyjny uchylił ten wyrok. W końcu sprawę… umorzono. Grobelny domagał się do tego wszystkiego od państwa odszkodowania w wysokości 16 mln złotych za 5 lat spędzonych w areszcie. „Zadośćuczynienia” nie otrzymał. W 2007 r. został zadźgany nożem.

Skyline

Ta afera była jedną z pierwszych piramid finansowych w Polsce. Stworzy ją w 1993 r. Mariusz K.

Cała strategia projektu polegała na wyciągnięciu od inwestorów minimum 2 tys. marek niemieckich. Owi „inwestorzy” mieli następnie szukać kolejnych chętnych do wejścia w ten biznes. Zyski pochodziły więc z wpłat nowo zwerbowanych uczestników. Była to więc wręcz klasyczna piramida, która nawet nie udawała niczego innego.

Skyline działało w Polsce do 1997 r. Okazało się, że pierwsi inwestorzy zarobili na procederze dość duże kwoty.

Finał działalności projektu był dość tragiczny. K. został zamordowany w nie do końca jasnych okolicznościach.

GetBack

To jedna z ostatnich tego typu afer w naszym kraju. Zarządzająca wierzytelnościami firma została założona w 2012 r. W lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały nawet na GPW.

W 2018 r. wszystko zaczynało się już sypać. GetBack wyemitował obligacje na tak wielką kwotę, że jej spłata okazała się niemożliwa. Firma pożyczała środki od inwestorów, w większości klientów indywidualnych. Łącznie zebrano tak bagatela ponad 2 mld zł. W pewnym momencie spółka przestała spłacać wierzycieli.

Służby zaaresztowały prezesa spółki Konrada K. i jego współpracownika Piotra B. Obu zatrzymano w areszcie.

K. usłyszał zarzuty dot. wyłudzenia 250 mln zł z Polskiego Funduszu Rozwoju, wyrządzenia szkody majątkowej spółce GetBack na kwotę 23 mln zł i podania nieprawdy w raporcie giełdowym z 16 kwietnia 2018 r. Sam zarobił na tym 15 mln zł.

Jak nie dać się oszukać?

Jak widać po powyższych przykładach, jeśli planujemy jakąś inwestycję, musimy dokładnie sprawdzić schemat działania danej spółki, osoby, które za nim stoją, i zweryfikować to, czy założenia projektu są w ogóle realne. Jeśli ktoś obiecuje wam bardzo wysokie, PEWNE zyski w krótkim okresie czasu, w głowie powinna zawsze zapalić się wam czerwona lampka.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments