Łukasz Szumowski: Powoli będziemy poluzowywać restrykcje

1057

Powoli będziemy poluzowywać restrykcje w gospodarce – zapowiedział w radiowej Jedynce minister zdrowia, Łukasz Szumowski. Dodał on jednak, że rząd pracuje aby zrobić to w sposób najbezpieczniejszy wskazując, że gdyby nie wprowadzone ograniczenia obecnie mielibyśmy już 25 tys. przypadków zakażenia, a nie nieco ponad 5 tys. jak to ma miejsce obecnie.

Już ponad 1,5 mln osób zachorowało na COVID-19

Rozprzestrzeniająca się w zastraszającym tempie pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 z niespotykaną dotąd siłą uderzyła w światową gospodarkę. Mimo, że szczyt kryzysu mamy jeszcze przed sobą i na ten moment ciężko oszacować jaki będzie on miał realny wpływ na gospodarkę, to już pojawiają się głosy, iż jest to największy kryzys w powojennej historii świata.

Zobacz także: Glapiński (NBP): W oczy zagląda nam groźba deflacji

Dotychczas na całym świecie odnotowano ponad 1,5 mln. przypadków zakażenia. Zmarło ponad 88,5 tys. osób a 331 tys. udało się wyleczyć. W Polsce zakażonych jest ponad 5 300 osób a zmarło 164.

Pandemii nie da się wygasić z dnia na dzień!
Może to potrwać nawet półtora roku

Minister zdrowia wskazuje jednak, że mimo, iż wprowadzone przez rząd restrykcje są skuteczne, to nie są one jednak wystarczające, by całkowicie zlikwidować epidemię.

– Musielibyśmy mieć trzykrotnie większą redukcję kontaktów, z 20 proc. na 60 proc. by wygasić epidemię – wskazuje Szumowski dodając, że szczyt zachorowań związanych z koronawirusem wciąż jest jeszcze przed nami. Jego zdaniem całkowite wygaśnięcie pandemii może nadejść w grudniu, styczniu, albo wtedy, kiedy pojawi się szczepionka, czyli za półtora roku.

– Nasze przewidywania dotyczące rozwoju epidemii koronawirusa są oparte na modelach. (…) Modele, które były aktualne tydzień temu, nie są aktualne dzisiaj. Obecne pokazują, że szczyt zachorowań będzie w ciągu najbliższych tygodni. Ale równie dobrze, jeśli będziemy mocno trzymali się reżimów sanitarnych, możemy ten szczyt przesunąć dalej – powiedział minister.

Zapaść gospodarki może być groźniejsza niż SARS-CoV-2

Rząd zdaje sobie jednak sprawę z tego, iż nie można zamknąć ludzi w domach i zatrzymać niemal całej gospodarki na rok.

– Tutaj trzeba wziąć pod uwagę dwie funkcje. Jedna to zakażenia covid-19 i zagrożenia płynące z covid-19. Druga to zapaść gospodarki i mówiąc wprost zgony ludzi – z powodu braku wystarczających środków – powiedział Szumowski dodając, że jesteśmy w dramatycznej sytuacji decyzji o stosunkowo powolnym, maksymalnie bezpiecznym, ale jednak uwalnianiu gospodarki, by ona funkcjonowała. 

Minister zdrowia wskazał także, że mimo, iż obecnie obowiązujące restrykcje kończą się w Wielką Sobotę, to rząd nie przewiduje nowych, drastycznych obostrzeń. Obowiązujące w kolejnych dniach ograniczenia mają zostać przedstawione w najbliższym czasie.

– Te, które nastąpiły sprawiły, że nastąpiła widoczna redukcja zakażeń. Mamy ich pięć tysięcy, a mielibyśmy 25 tysięcy. Mamy pięciokrotnie mniej zakażeń, niż było można mieć – oznajmił dodając równocześnie, że gdybyśmy jednak uwolnili wszystko przed świętami Wielkanocy, to uzyskalibyśmy więcej o 30-40 procent zakażeń.

#Zostańwdomu

Minister zdrowia zaapelował także do Polek i Polaków o to, by jednak się nie spotykać, żeby ograniczać spotkania.

– Pozwólmy, by te święta były świętami życia, a nie śmierci. Często takie spotkania mogą doprowadzić do rozprzestrzeniania się tego wirusa i śmierci ludzi, którzy mogliby przeżyć – wskazał Szumowski dodając, że jest wiele sposobów na to, by z bliskimi skontaktować się zdalnie i warto tak zrobić, szczególnie w przypadku osób starszych, które potrzebują tego kontaktu najbardziej.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments