Czym jest LNG i czy rozwiąże problemy z dostawami gazu?

297

Wojna w Ukrainie pogłębia kryzys energetyczny w Europie, który rozpoczął się już jesienią. W ubiegłym tygodniu ceny kontraktów terminowych na gaz ziemny z holenderskiego hubu TTF były absolutnie rekordowe. Wynika to z obaw inwestorów o przerwanie dostaw gazu – z jednej strony bowiem Kreml grozi odcięciem Starego Kontynentu od tego surowca, a z drugiej Stany Zjednoczone i Wielka Brytania już wprowadziły embarga na rosyjski gaz i niewykluczone, że Unia Europejska niebawem do nich dołączy.

Jak zatem Europa może zabezpieczyć dostawy tego kluczowego paliwa bez korzystania z usług rosyjskiego Gazpromu? Z odsieczą przychodzi tutaj skroplony gaz LNG. Wszelkie najważniejsze informacje na jego temat zostaną zaprezentowane poniżej:

LNG – co to znaczy? Tankowce z gazem skroplonym

LNG, z angielskiego liquefied natural gas, to gaz ziemny w ciekłym stanie skupienia, czyli w temperaturze poniżej –162 stopni Celsjusza. Podczas skraplania objętość zmniejsza się 630 razy, dzięki czemu gęstość energii ciekłego gazu ziemnego wzrasta, co znacznie obniża koszty związane z transportowaniem i magazynowaniem tego gazu.

Ponad 25% gazu ziemnego, którym handluje się na skalę światową, jest transportowana właśnie jako ciecz, w formie LNG. Skraplanie gazu ziemnego wiąże się z bardzo dokładnym jego oczyszczeniem z dwutlenku węgla, azotu, mieszaniny propanu i butanu, wilgoci czy helu. Jest to bardzo czyste paliwo o liczbie oktanowej 130.

Po powtórnej zamianie na postać gazową pozostaje bardzo niewiele zanieczyszczeń, gaz jest właściwie całkowicie pozbawiony wilgoci. Ponadto, LNG po przywróceniu do stanu gazowego ma wiele zastosowań w sektorach mieszkaniowym, handlowym i przemysłowym, takich jak ogrzewanie, wytwarzanie energii elektrycznej i produkcja.

Czy LNG uchroni Europę przed skutkami kryzysu gazowego?

W styczniu kraje członkowskie Unii Europejskiej zakupiły aż 11 miliardów metrów sześciennych LNG. To rekordowa ilość gazu skroplonego sprowadzona na Stary Kontynent. Mało tego, dotychczasowi najwięksi importerzy LNG, czyli Chiny i Japonia, sprowadziły w tym czasie po 10 milionów metrów sześciennych tego surowca.

W efekcie już w styczniu na międzynarodowych morzach Unii Europejskiej krążyło średnio 40 gazowców, a ich liczba stale rośnie. Dla porównania, w tym samym okresie 2021 roku, w tym rejonie znajdowały się 24 tankowce. Mało tego, wsparcie w dostawach LNG do Europy zadeklarowały takie mocarstwa jak Stany Zjednoczone czy Japonia.

Mało tego, jeśli chodzi o możliwość zwiększenia wolumenu dostaw – także nie powinno być z tym najmniejszego problemu. Rynek LNG cały czas dynamicznie się rozwija. Już teraz bardzo dużą ilością tego surowca, wystarczającą do eksportu na jeszcze większą skalę, dysponują kraje bliskowschodnie, USA czy Australia. Mało tego, Katar ma do końca tej dekady jeszcze zwiększyć swoje zdolności produkcyjne LNG aż o 30%.

Dywersyfikacja dostaw największą zaletą LNG

Ogromną zaletą gazu skroplonego niezaprzeczalnie jest możliwość dostaw z różnych miejsc na świecie do portów rozlokowanych po całej Europie, i co za tym idzie, możliwość dywersyfikacji punktów dostępu do gazu.

Jego ograniczeniem jest natomiast fakt, że niektóre znaczące kraje Unii Europejskiej wciąż nie posiadają własnych terminali LNG. Na całym kontynencie mamy obecnie bowiem 37 terminali gazu skroplonego, z czego 26 znajduje się w państwach członkowskich UE. Polska do nich należy – dzięki gazoportowi w Świnoujściu. Jego obecne możliwości to 5 miliardów metrów sześciennych LNG rocznie z perspektywą podwojenia jego mocy. W planach jest także budowa pływającego terminala w Zatoce Gdańskiej.

Kolejne kraje budują terminale LNG Terminal gazowy

W gorszej sytuacji znajdują się na przykład Niemcy. Do tej pory nasi zachodni sąsiedzi mogli realizować dostawy LNG jedynie przez terminale w Belgii, Francji i Holandii. Z tego powodu pod koniec lutego kanclerz Olaf Scholz zapowiedział budowę dwóch terminali gazu skroplonego. Na pierwszy z tych projektów została podpisana już odpowiednia umowa, lecz będzie on gotowy najwcześniej dopiero w 2025 roku.

Mało tego, w planie albo już w budowie są także kolejne 24 terminale LNG w Europie. Bezpośredni dostęp do gazu skroplonego chcą sobie również zapewnić takie kraje jak Łotwa, Estonia, Irlandia, Szwecja czy Finlandia. Obecnie największe możliwości w tym zakresie ma natomiast Hiszpania, która dysponuje aż 7 terminalami.

Skroplony gaz sposobem na kryzys energetyczny

Jak zatem widzimy, LNG jest obecnie kluczem do rozwiązania problemów z dostawami gazu ziemnego do Europy i najlepszym sposobem na uniezależnienie się od Rosji w kwestii importu tego surowca. Jednak, aby skroplony gaz mógł bezpiecznie zastąpić dostawy w tradycyjnej formie od Gazpromu w całej Europie, musimy jeszcze poczekać na wybudowanie terminali w krajach, które ich nie posiadają. W efekcie, LNG jest doskonałym sposobem na dywersyfikację dostaw gazu już teraz, a w przyszłości będziemy go importować coraz więcej, dzięki czemu jego znaczenie będzie tylko rosło.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments