Zbrodniczy atak Rosji na Ukrainie boleśnie wpływa również na portfele Polaków, co niestety dotkliwie odczuwamy każdego dnia. Złotówka drastycznie osłabia się do innych walut, a ceny paliw na stacjach są coraz bardziej przerażające i w niektórych miejscach zaczynają sięgać poziomu 7 złotych za litr. A to niestety nadal nie koniec wzrostów.
Wynikają one z rekordowych cen ropy naftowej i gazu ziemnego, które spowodowała panika ze strony inwestorów. Każdego dnia coraz wyżej wyceniają oni ryzyko związane z zakłóceniem stabilności dostaw “czarnego złota” i gazu ziemnego przez wojnę. Rynek tych surowców paliwowych jest bardzo wrażliwy na napięcia geopolityczne i w przeszłości podobnie reagował choćby na konflikty zbrojne na Bliskim Wschodzie. Tym razem jednak panika przechodzi wszelkie pojęcie i mamy obecnie do czynienia z poziomami, jakich nie widzieliśmy od września 2008 roku.
Ropa naftowa najdroższa od 14 lat
Kurs ropy naftowej nie przestaje szokować. W dniu inwazji Rosji na Ukrainę po raz pierwszy od 2014 roku osiągnął wartość 100 dolarów za baryłkę. To jednak nadal nie był koniec wzrostów. Od 1 marca cena zaczęła piąć się w górę skokowo. W efekcie miniony tydzień “czarne złoto” rozpoczęło od wartości 98.80 USD za baryłkę, a zakończyło na poziomie 115.35 dolara.
Cena otwarcia dzisiejszej sesji natomiast kompletnie zszokowała inwestorów. Okazuje się bowiem, że mieliśmy do czynienia z potężną luką wzrostową i dziś w nocy baryłka ropy naftowej – a konkretnie najpopularniejsza na światowym rynku mieszanka WTI – była warta ponad 126 dolarów. Następnie osiągnęła nawet poziom 127.50 USD.
Już wkrótce zobaczymy nowy rekord?
W tej chwili, po drobnej korekcie, jej cena oscyluje w granicach 123 dolarów, co i tak jest najwyższym poziomem od września 2008, czyli czasu wielkiego kryzysu finansowego. W tamtym roku surowiec ten osiągnął swoje historyczne maksimum. Wyniosło ono 147.27 USD za baryłkę. Niestety, patrząc na to, co się dzieje obecnie, nie należy wykluczać, że już niebawem ten poziom może zostać osiągnięty a nawet przebity…

Gaz ziemny w Europie droższy niż pod koniec 2021 – nowy kryzys energetyczny
Równie szokująco przedstawia się sytuacja na europejskim rynku gazu ziemnego. Na początku 2021 roku cena megawatogodziny tego surowca nie przekraczała 20 euro, jesienią natomiast przekroczyła poziom 100 EUR, co wydawało się absolutnie niewiarygodnie, a w grudniu, przed Świętami Bożego Narodzenia, osiągnęła wartość 180 euro.
Następnie jednak – w ostatnim tygodniu grudnia – doszło do potężnych obniżek i przez pierwsze tygodnie 2022 roku cena ustabilizowała się na poziomie nieprzekraczającym 80 euro za megawatogodzinę. Trend drastycznie zmienił się dopiero w momencie ataku Rosji na Ukrainę. 24 lutego kurs skoczył do poziomu 132 EUR. W kolejnym tygodniu doszło do jeszcze potężniejszych podwyżek i w efekcie 4 marca kurs gazu ziemnego zamknął sesję na poziomie 160 euro za megawatogodzinę.
Nowy rekord – jest jeszcze drożej niż w grudniu
Dziś rano, w momencie otwarcia europejskiej sesji doszło na tym rynku do równie szokującej sytuacji, co w przypadku ropy naftowej. Otóż, kurs kontraktów terminowych na gaz ziemny z holenderskiego hubu TTF osiągnął poziom 192.55 EUR za megawatogodzinę. Mamy zatem do czynienia nawet z wyższą ceną niż tą zanotowaną w grudniu, podczas głośnego kryzysu energetycznego. Niestety, z całą pewnością rekordowe ceny gazu w Europie także odbiją się na naszych portfelach…


