Jak rynek mieszkaniowy reaguje na wojnę na Ukrainie?

278

W ciągu ostatnich siedmiu dni do Polski przybyło niemal pół miliona uchodźców z Ukrainy uciekających przed wojną. Kolejne setki tysięcy osób wciąż czekają na to po drugiej stronie granicy. Łatwo się domyślić, że jedną z ich podstawowych potrzeb będzie znalezienie dachu nad głową. Jak na nową wojenną rzeczywistość i falę migrantów reaguje rynek nieruchomości?

Najszybciej reaguje rynek najmu Nieruchomość z tablicą "na wynajem"

W ostatnim czasie, po przestoju notowanym w listopadzie i grudniu ubiegłego roku, liczba ofert dotyczących najmu wzrosła o ponad 25%. Wraz z tą liczbą wzrasta jednak oczywiście popyt oraz – jak to zwykle bywa – ceny. Dlaczego tak się dzieje?

Kilkaset tysięcy uchodźców z Ukrainy jest dziś w stanie znaleźć pracę w Polsce niemal od ręki. Część osób będzie chciała w Polsce zamieszkać na dłużej wraz z rodzinami, pracować, uczyć się i normalnie żyć. Unia Europejska co prawda zaleca udostępnianie uchodźcom mieszkań socjalnych, jednak wiadomo, że w Polsce ich liczba jest dalece niewystarczająca nawet dla zaspokojenia rodzimych potrzeb.

Jedyne dostępne wolne mieszkania, to te z komercyjnego rynku wynajmu. Stanowią one idealne rozwiązanie potrzeb ukraińskich rodzin, ponieważ pozwalają szybciej zmienić miejsce zamieszkania, wycofać się, przeprowadzić i nie wymagają dużej inwestycji.

Ukraińscy uchodźcy nie są bowiem absolutnie gotowi na kupno mieszkania w Polsce, nawet jeśli odłożyli wcześniej gotówkę. I choć w ostatnim czasie na rynku mieszkaniowym obserwowany był wzmożony ruch ze strony zamożnych Ukraińców, którzy obawiając się konfliktu, lokowali swoje środki poza granicami ojczyzny, to jednak dla przeciętnego obywatela Ukrainy kupno mieszkania w Polsce, a tym bardziej w dużym mieście, to ogromny wydatek.

Większy popyt = wyższe ceny

W efekcie w pierwszym rzędzie wzrastają stawki wynajmu mieszkaniowego w Polsce. Już teraz są one wyższe o kilkanaście, a w niektórych przypadkach nawet o kilkadziesiąt procent wyższe niż przed rokiem. Przy tym w większości przypadków w najbliższym czasie, w wynajmowanych mieszkaniach prawdopodobnie nie będą zamieszkiwać pojedyncze rodziny, ale zwykle większe grupy uchodźców, niż sugerowałyby parametry lokalu. Wynajmujący się na to oczywiście godzą, a rekompensatą z tego tytułu są odpowiednio wywindowane czynsze.

Rynek pierwotny wstrzymał oddech

W ciągu ostatniego tygodnia tysiące Polaków zaangażowało się we wspieranie uchodźców, udzielenie im odpowiedniej pomocy, nakarmienie i znalezienie dachu nad głową. Wszystkie inne sprawy zeszły na plan dalszy. Rynek nowych mieszkań znalazł się zatem w stanie oczekiwania. Liczba ich ofert w ostatnim czasie po prostu spadła – o 13% w stosunku do tego samego okresu rok wcześniej.

Wiele osób postanowiło także przesunąć swoje plany dotyczące zakupu mieszkania. Po prostu część z nas obawia się dalszych wydarzeń związanych z wojną na Ukrainie i czeka na uspokojenie sytuacji.

Co w dłuższej perspektywie? nieruchomości

Tutaj sprawa jest prosta. Przyspieszenie koniunktury na rodzimym rynku wynajmu i wzrost jego rentowności, z całą pewnością pociągnie za sobą wzrost popytu na mieszkania ze strony inwestorów indywidualnych oraz funduszy PRS. Do tego poważny nawis podażowy nowych mieszkań nabytych w ostatnich latach spekulacyjnie z zamiarem odsprzedaży z zyskiem, także w dużej części może zmienić przeznaczenie na wynajem długoterminowy.

Kupujący inwestycyjnie mogą zatem w ten sposób równoważyć słabnący popyt po stronie klientów wspomagających się kredytami hipotecznymi, a związany z rosnącymi od kilku miesięcy stopami procentowymi. Cykle podwyżek stóp procentowych już bowiem wyhamowały popyt na nowe mieszkania, a kolejne zapowiadane przez prezesa Narodowego Banku Polskiego jeszcze mocniej go ograniczą. W efekcie także wielu młodych Polaków, w związku z brakiem zdolności kredytowej i niezbyt dużymi oszczędnościami, skieruje się na rynek najmu.

Rosnący popyt inwestycyjny zastąpi mniejszą ilość kredytów mieszkaniowych

Z powyższego wynika, że wzmożony popyt inwestycyjny skierowany w stronę mieszkań na wynajem doprowadzi do dalszych wzrostów cen na rynku nieruchomości – zwłaszcza, że nasz kraj wciąż boryka się z szalejącą inflacją, a polski złoty przeraźliwie osłabia się w stosunku do innych walut. Z kolei już dziś jesteśmy świadkami coraz wyższych wzrostów stawek najmu. Ten rynek najszybciej reaguje na wojnę w Ukrainie, ponieważ popyt na nim wzrósł skokowo.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments