Inflacja wymknęła się spod kontroli! Ceny nie rosły tak szybko od ponad 20 lat

330

KobietaGłówny Urząd Statystyczny opublikował dziś najnowsze dane dotyczące inflacji konsumenckiej (CPI). Z raportu tego wynika, że według wstępnych danych, ceny dóbr i usług konsumpcyjnych wzrosły w sierpniu br. w stosunku do lipca br. o 0,2 proc. a w stosunku do sierpnia 2020 r. aż o 5,4 proc., co jest najwyższym odczytem od ponad 20 lat.

Ceny nie rosły tak szybko od czerwca 2001 r.

Ostatni raz inflację na wyższym poziomie w skali roku widzieliśmy w czerwcu 2001 roku. Ceny rosły wówczas o 6,2 proc.

Warto zwrócić także uwagę, że wzrost inflacji w sierpniu do 5,4 proc. wyraźnie przebija cel inflacyjny oraz górną granicę odchyleń od celu określonego przez Radę polityki Pieniężnej (RPP).

Nowe podatki windują ceny konsumpcyjne

– Tak wysoka inflacja oznacza, że roczne lokaty bankowe o przeciętnym rynkowym oprocentowaniu, zakończone w sierpniu 2021 roku (zakładane we wrześniu 2020 roku) przyniosły realnie rekordową stratę wynoszącą ponad 5 proc. – przyznaje Paweł Majtkowski, analityk rynków eToro w Polsce.

Jacek Frączyk z Business Insider wskazuje, że na inflacje wpływa kilka czynników. Wśród nich wymienić należy przede wszystkim dodruk pieniądza, czynniki zewnętrzne oraz nakładane podatki.

– Z czynników zewnętrznych mamy rosnące ceny ropy naftowej. Jej ceny liczone w dolarach w skali roku urosły o prawie 60 proc. Drożeje też błyskawicznie gaz. Do tego dodać trzeba jeszcze podatek węglowy w formie praw do emisji CO2, które odbijają się szczególnie na polskich cenach prądu. A jeśli chodzi o podatki, to mamy obowiązujące od tego roku podatek cukrowy i podatek handlowy – wylicza Frączyk.

Inflacja dewastuje siłę nabywczą PLN

– W ten sposób została przekroczona pewna nieformalna granica. Od czasu stłumienia inflacji na przełomie XX i XXI wieku roczna dynamika CPI w Polsce nigdy nie przekroczyła 5%. Sierpniowy odczyt wyznacza więc najwyższą inflację od czerwca 2001 roku – wskazuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl.

Dodaje on także, że inflacja cenowa na poziomie 5% rocznie jest na dłuższą metę dewastująca dla siły nabywczej pieniądza.

Główny analityk Bankier.pl wylicza, że jeśli taki stan utrzymałby się w kolejnych latach, to polski złoty za 13 lat straciłby ponad połowę swej obecnej wartości. Dostrzega on także, iż tak wysoka inflacja przede wszystkim niszczy siłę nabywczą oszczędności zgromadzonych w bankach czy obligacjach skarbowych, które płacą rekordowo niskie i zbliżone do zera odsetki.

RPP wciąż niewzruszone wzrostem cen

Warto w tym miejscu wskazać, iż pomimo zapewnień ze strony decydentów Narodowego Banku Polskiego i Rady Polityki Pieniężnej, tak wysoka inflacja ma charakter jedynie „przejściowy”, roczna dynamika wzrostu cen konsumpcyjnych już od ponad roku utrzymuje się powyżej celu polskiego banku centralnego.

Mimo to od maja 2020 roku stopa referencyjna NBP utrzymywana jest na rekordowo niskim poziomie 0,1 proc., a prezes Glapiński uważa, że inflacja nie ma negatywnego wpływu na portfele Polaków.

Jakby tego było mało, w lipcu br. Rada Polityki Pieniężnej już po raz drugi z rzędu odrzuciła wniosek o podwyżkę stopy referencyjnej o 15 pb.

Analitycy ING Banku idą o krok dalej i kwitują, że niektóre pomysły polityki gospodarczej to jak gaszenie pożaru benzyną-waloryzacja świadczeń socjalnych aby gonić inflację, gdy właśnie struktura PKB oparta na konsumpcji (świadczeniach) i słabych inwestycjach dała wysoki CPI już przed pandemią. 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments