W środę, 30 listopada 2022 roku Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował najnowsze rezultaty inflacji konsumenckiej (CPI). Z raportu tego wynika, że według wstępnych danych, ceny dóbr i usług konsumpcyjnych wzrosły w listopadzie br. w stosunku do poprzedniego miesiąca, tj. do października br. zaledwie o 0,7 proc. (po wzrośnie o 1,8 proc. przed miesiącem), a w stosunku do listopada 2021 r. o 17,4 proc., spadając z 17,9 proc. raportowanego w październiku br.
Inflacja wyhamowuje
Wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych o 17,4 proc. oznacza, że inflacja nieoczekiwanie spowolniła z 17,9 proc. raportowanych. Na uwagę zasługuje fakt, iż jest to pierwszy spadek wartości wskaźnika CPI od lutego br., kiedy to spadał on do 8,5 proc. z 9,4 proc. raportowanego w styczniu br.
Piotr Juszyczyk, doradca podatkowy w InFakt przypomina jednak, że za spadek inflacji lutym odpowiedzialne było przede wszystkim wprowadzenie tzw. tarczy antyinflacyjnej, a nie spadek cen dóbr i usług jako takich. Oznacza to, że obecnie mamy odczynienia z pierwszym naturalnym spadkiem inflacji od czerwca 2021 r.
Wstępny odczyt mówi o tym, że inflacja z listopadzie wyniosła 17,4%. Oznacza to, poza lutym, gdzie wprowadzono tarczę antyinflacyjną, pierwszy spadek w tym roku. #inflacja
— Piotr Juszczyk (@juszczyk__piotr) November 30, 2022
Warto zwrócić jednak uwagę, że inflacja na poziomie 17,4 proc. to nadal bardzo wysoki odczyt, który wciąż wyraźnie przebija cel inflacyjny oraz górną granicę odchyleń od celu określonego przez Radę polityki Pieniężnej (RPP). Oznacza to, że ceny nadal rosną, z zmniejszyła się jedynie dynamika tego wzrostu.
Inflacja może przekroczyć 20 proc.
Ekonomiści XTB dodają, że choć „to dobre dane”, to jednak prognozują, że spadek tej jest jedynie chwilowy i szyi inflacji jest jeszcze przed nami.
Komentując dzisiejsze dane, Paweł Majtkowski, analityk eToro wskazuje, że nadal nie można jednak wykluczyć scenariusza, że inflacja przekroczy 20 proc. w styczniu 2023 roku.
– Od stycznia podatek VAT na energię eklektyczną, paliwa i nawozy ma powrócić po poprzednich poziomów, sprzed obniżenia w ramach tarczy antyinflacyjnej. Taki ruch, bez wprowadzenia alternatywnych rozwiązań osłonowych dla gospodarstw domowych, może wywołać skokowy wzrost inflacji o 2-3 pp. – wylicza ekspert dodając, że zgodnie z najbardziej prawdopodobnym scenariuszem inflacja swój szczyt osiągnie w pierwszym kwartale 2023 roku, a później zacznie powoli spadać. Pozostanie jednak wysoka i na koniec 2023 roku wyniesie około 13 proc.
Energia i żywność drożeją najmocniej
Przez wzgląd, iż dzisiejszy odczyt przedstawia jedynie szybki szacunek inflacji, na finalny raport zawierający szczegółową rozpiskę dot. wzrostu/spadku cen poszczególnych dóbr i usług znajdujących się w koszyku inflacyjnym będziemy musieli poczekać do 15 grudnia br.
Z opublikowanych dziś danych wynika jednak, że to energia i żywność, czyli produkty podstawowej potrzeby niezbędne do życia drożały w ostatnim czasie najbardziej. Ceny energii wzrosły bowiem w ciągu roku o 36,8 proc., a ceny żywności i napojów bezalkoholowych o 22,3 proc. Równocześnie odnotowano także wzrost cen paliw o 15,5 proc.
To złe wieści przed nadchodzącymi świętami, które w ocenie ekonomistów będą o co najmniej ¼ droższe niż przed rokiem.
Polska w czołówce niechlubnego rankingu
Dla porównania, średnia inflacja w strefie euro (według wstępnych danych) wyniosła w listopadzie 2022 r. „zaledwie” 10,0 proc. spadając z 10,6 proc. w październiku br.
Fakt ten sprawia, że ceny dóbr i usług rosną w Polsce w jednym z najszybszych temp w całej Wspólnocie. Według wstępnych danych, spośród państw członkowskich strefy euro, wyższa inflację niż w Polsce (nie należącej do strefy euro) odnotowano jedynie Na Łotwie (21,7 proc.) oraz w Estonii i na Litwie (po 21,4 proc.).
#Inflacja HICP wg @EU_Eurostat:
🇱🇻 Łotwa: 21,7%
🇪🇪 Estonia: 21,4%
🇱🇹 Litwa: 21,4%
🇸🇰 Słowacja: 15,1%
🇮🇹 Włochy: 12,5%
🇩🇪 Niemcy: 11,3%
🇳🇱 Holandia: 11,2%
🇦🇹 Austria: 11,1%
🇸🇮 Słowenia: 10,8%
🇧🇪 Belgia: 10,5%
🇵🇹 Portugalia: 10,3%#CPI wg @GUS_STAT:🇵🇱 Polska: 17,4% pic.twitter.com/VJfcCVJTrf
— Arkadiusz Jóźwiak (@ArekJozwiak) November 30, 2022
Inflacja to ukryty podatek
Mimo, że wzrost cen bezpośrednio dotyka wszystkich konsumentów, których oszczędności tracą na wartości, to ekonomiści zwracają uwagę, iż wysoka inflacja jest na rękę rządzącym. Niektórzy nazywają ją nawet ukrytym podatkiem.

– Dla gospodarstw domowych inflacja ma tę cechę, że redukuje siłę nabywczą z trudem zarabianych pieniędzy. Za tą samą kwotę z czasem możemy kupić coraz mniej towarów i usług. Jednocześnie wraz z coraz wyższymi cenami do budżetu trafia więcej pieniędzy z podatków pośrednich, głównie z VAT i akcyzy – zauważa Ireneusz Jabłoński, ekonomista i ekspert Centrum im. Adama Smitha. Podkreśla on również, że jest tu ewidentny konflikt interesów. Rząd dostaje więcej pieniędzy kosztem obywateli.
* Wskaźnik HICP to zharmonizowany wskaźnik cen konsumpcyjnych, obliczany według ujednoliconej metodologii Biura Statystycznego Unii Europejskiej. Zgodnie z kryterium inflacyjnym, zawartym w Traktacie z Maastricht, HICP jest podstawą do oceny stabilizacji cen.

