Finanse w związkach – kobiety w Polsce zarabiają mniej od swoich partnerów

Udostępnij

Z najnowszego badania „Finanse w związkach” zrealizowanego przez firmę Quality Watch dla BIG InfoMonitor wynika, że tylko w co piątej parze w Polsce kobieta i mężczyzna zarabiają na podobnym poziomie. Zwykle więcej do domowego budżetu wnosi mężczyzna.

Polskie pary mierzą się z problemem dysproporcji w zarobkach

Zgodnie z najnowszym badaniem „Finanse w związkach”, wykonanym przez firmę Quality Watch dla prowadzącego BIG InfoMonitor, w 60% związków w Polsce więcej od kobiet zarabiają mężczyźni. Natomiast w 21% przypadków to kobieta przynosi więcej pieniędzy do domu. Z kolei jedynie w 19% związków kobieta i mężczyzna zarabiają podobnie.

Badanie „Finanse w związkach” wykazało również, że 73% zarabiających mniej niż partner nie przywiązuje do tego faktu szczególnej wagi. 14% osób otrzymujących niższe wynagrodzenie deklaruje, że cieszy się, że partner ma możliwość dołożyć do wspólnego życia więcej i mogą czuć się z tego powodu bardziej dowartościowani. 13% ankietowanych uważa jednak, że jest to dla nich problem i nie czują się z tym dobrze.

W badaniu „Finanse w związkach” wskazano również, że z dysproporcjami w zarobkach trudniej poradzić sobie na początkowym etapie związku. Wśród osób między 25. a 34. rokiem życia jedynie dla połowy nie ma znaczenia, że współtowarzysz życia zarabia więcej,

Z kolei 22% badanych cieszy się z osiągnięć partnera czy partnerki, ale już 29% osób zarabiających mniej od swojego partnera lub partnerki deklaruje, że nie podoba im się taka sytuacja.

Badanie „Finanse w związkach” pokazało też, że zdecydowanie łatwiej być obojętnym i nie martwić się nierównościami dochodowymi, gdy zarabia się więcej. Okazuje się bowiem, że 81% partnerów w takim położeniu nie przywiązuje do tego wagi, a dla 17% jest to powód do zadowolenia. Jedynie dla 2% badanych stanowi to przyczynę dyskomfortu.

Kobiety częściej zwracają uwagę na brak finansowego równouprawnienia

Jak już wcześniej wyjaśniono, na swoją niekorzyść zdecydowanie częściej mierzą się kobiety. Autorzy badania są zdania, że “pewnie dlatego dysproporcje te przysparzają im więcej zmartwień, ale też satysfakcji, gdy udaje się zarabiać więcej”.

W komentarzu do badania wyjaśniono również, że “choć z wyższych wpływów drugiej połowy cieszy się po 14% partnerów niezależnie od płci, sytuację taką źle odbiera 14% kobiet i 9% mężczyzn”.

Z badania „Finanse w związkach” wynika też, że z własnych wyższych dochodów wśród pań zadowolenie czerpie 28% respondentek, a 3% czuje się z tym źle, pozostałym jest to obojętne. Natomiast wśród mężczyzn jest to powód do satysfakcji dla 12% ankietowanych, a zmartwienia dla zaledwie 1%. Reszta się nad tym szczególnie nie zastanawia.

Dlaczego kobiety nadal zarabiają mniej?

Rzeczniczka prasowa BIG InfoMonitor, Halina Kochalska stwierdziła , że „dysproporcje dochodowe w związkach zdecydowanie więcej emocji wywołują wśród kobiet niż u mężczyzn, bo one zwykle zarabiają mniej”.

Według Haliny Kochalskiej “powodów tej sytuacji jest wiele: nierówności na rynku pracy, gdy za tę samą pracę kobiety otrzymują niższe wynagrodzenie, rzadziej piastowane stanowiska kierownicze, wykonywanie zawodów, które częściej są słabiej opłacane i w rezultacie osiąganie niższej emerytury, na którą dodatkowo negatywnie wpływa przywilej wcześniejszego zakończenia aktywności zawodowej w wieku 60 lat. Do tego trzeba dodać urlopy wychowawcze, które również nie pomagają w uzbieraniu kapitału na emeryturę”.

W komentarzu do wyników badania BIG InfoMonitor wskazał ponadto, powołując się na dane GUS z października 2022 roku w sprawie nierówności płacowych, że mężczyźni osiągali przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto o 8% wyższe niż ogółem, a kobiety – niższe o 8,2%.

Co więcej, przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto mężczyzn przekraczało w 2022 roku 7558 złotych i było o 17,6% wyższe od osiąganego przez kobiety średniego wynagrodzenia w wysokości 6430 PLN. Warto też dodać, że średnia emerytura kobiet jest o około 30% niższa niż mężczyzn.

Mężczyźni mają większe problemy ze spłatą długów

Rzeczniczka prasowa BIG InfoMonitor zwróciła też uwagę, że „większe wpływy na konta mężczyzn mają swoją negatywną stronę. Sprawiają, że to oni częściej w imieniu rodziny zaciągają różnego rodzaju zobowiązania, biorą kredyty, pożyczki czy też podpisują umowy na usługi dla gospodarstwa domowego”.

Zdaniem Haliny Kochalskiej “w rezultacie, w razie kłopotów finansowych rodziny to mężczyźni trafiają na listę niesolidnych dłużników. Nie da się też ukryć, że mężczyźni mają większą skłonność do ryzyka niż kobiety, a wyższe dochody ośmielają ich bardziej, by przy zaciąganiu zobowiązań zakładać, że na pewno uda się je spłacić”.

Nie powinno zatem dziwić, że z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy informacji kredytowych BIK wynika, że w grupie niesolidnych dłużników, którzy mają nieopłacone w terminie raty kredytów, czy też bieżące rachunki na dwie kobiety przypada trzech mężczyzn.

Co więcej, proporcje te nie zmieniają się znacząco nawet po odjęciu dłużników alimentacyjnych, wśród których też dominują panowie. Średnie zaległości mężczyzn są także znacząco wyższe niż kobiet i wynoszą prawie 35 tysięcy złotych. To o około 9 tysięcy PLN więcej niż w przypadku pań.

Jakub Bandura
Jakub Bandura
Redaktor portalu PortfelPolaka.pl. Wiedzę z zakresu rynków finansowych i inwestowania zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta statystyki oraz analizy technicznej instrumentów finansowych.

Najnowsze

Zobacz również