Trudno policzyć wszystkie papieskie pomniki w Polsce. Do śmierci Jana Pawła II stanęło ich ponad 230, a w kolejnych latach powstawały następne, liczone w setkach. Najwięcej w południowej i środkowej Polsce, zwłaszcza w okolicach Krakowa, Tarnowa oraz Łodzi.
Mało tego, Jan Paweł II trafił również na stragany i do sklepów z dewocjonaliami. Znajdziemy tam nawet tak niecodzienne gadżety, jak otwieracz do piwa czy zapalniczka z jego wizerunkiem. Niekwestionowaną liderką dewocjonaliów, praktycznie od zawsze, jest jednak postać Matki Boskiej. W dowolnej formie – nie tylko figurek (choć znajdziemy nawet takie świecące w ciemności), ale również nadruków na odzieży.
Czy przy tak masowej produkcji i popularności dewocjonaliów w naszym kraju, ten sakralny biznes może okazać się intratny? O czym trzeba pamiętać, aby mieć szansę by dobrze zarobić na sprzedaży tego typu wyrobów? Przekonamy się poniżej:
Własny sklep z dewocjonaliami – podstawowe informacje 
Zacznijmy od tego, iż nie musimy uzyskiwać specjalnego pozwolenia na handel dewocjonaliami, otwierając takowy sklep. Wystarczy założyć działalność gospodarczą. Trzeba mieć przy tym świadomość, że handel dewocjonaliami nie jest jednak zwolniony z obowiązków fiskalnych. Liczy się tutaj wysokość obrotów i to, czy sprzedający jest zarejestrowany jako czynny podatnik VAT, czy ma obowiązek ewidencjonowania sprzedaży na kasie rejestrującej oraz od kiedy prowadzi działalność gospodarczą.
Wartość polskiego rynku dewocjonaliów przekracza 300 milionów złotych. Największą jego część zajmują oczywiście parafie – ich pracownicy bowiem często samodzielnie prowadzą sklepy z dewocjonaliami znajdujące się tuż przy kościołach. Warto również mieć świadomość, że w dobie pandemii COVID-19, na znaczeniu ogromnie zyskał również handel dewocjonaliami online.
Uwaga na ustawodawstwo wyznaniowe i prawa własności intelektualnej
Należy mieć świadomość, iż nie wszystkie święte obiekty można sprzedawać w zmienionej formie. Na przykład słynnego obrazu Matki Boskiej Jasnogórskiej nie można dowolnie reprodukować. Podlega on ochronie prawnej wynikającej z prawa o zabytkach, ustawodawstwa wyznaniowego (zwłaszcza w zakresie związanego ze szczególną ochroną przedmiotów kultu oraz ochrony uczuć religijnych), a także prawa własności intelektualnej (autorskiego prawa majątkowego właściciela egzemplarza utworu plastycznego).
Na co zwrócić uwagę zakładając sakralny biznes?
Prowadząc sakralny biznes warto brać udział w różnego rodzaju odpustach, festynach, jarmarkach czy innych lokalnych wydarzeniach, na których można promować swój sklep i zwiększyć sprzedaż produktów. Oferowanie swoich produktów w Internecie, w tym wyrobów na specjalne zamówienie, jako dodatek do stacjonarnego biznesu, również będzie świetnym pomysłem.
Lokalizacja kluczem do sukcesu
Kluczową kwestią w przypadku stacjonarnego sklepu z dewocjonaliami, jest jednak oczywiście lokalizacja. Standardowo, tego rodzaju sklep powinien być położony w pobliżu kościoła. Ponadto, na najwyższą sprzedaż można liczyć w miejscowościach znanych z kultu religijnego – takich jak Częstochowa, Licheń, Łagiewniki, Wadowice czy Świebodzin.
Kalendarz liturgiczny kształtuje popyt 
Należy także mieć świadomość, że sprzedaż dewocjonaliów jest bardzo zróżnicowana w ciągu roku i mocno wiąże się z okresami świątecznymi. Najgorętszym okresem branży jest czas komunijny. W kwietniu i maju pojawia się ogromna ilość klientów zainteresowanych nawet bardziej kosztownymi pamiątkami – jak choćby obrazki srebrne z grawerowaną dedykacją.
W listopadzie natomiast fantastycznie sprzedają się lampiony roratnie, a w grudniu – komplety kolędowe czy szopki bożonarodzeniowe. W pozostałym okresie zawsze dużą popularnością cieszą się świece do Chrztu Świętego. Z powyższego wynika, że znajomość kalendarza liturgicznego jest w tym biznesie niezbędna.
Szeroki asortyment będzie bardzo pomocny
Co jeszcze warto sprzedawać? Im bardziej zróżnicowany asortyment, tym lepiej. Podstawę stanowią zawsze oczywiście akcesoria uniwersalne, takie jak krzyżyki, różańce, medaliki na łańcuszku, alby, kropidła czy książeczki do nabożeństwa. Niezbędnym wyposażeniem są oczywiście również wspomniane we wstępie figurki, magnesy, kubki czy odzież z postaciami otoczonymi kultem w Kościele Katolickim. W Polsce szczególną popularnością cieszą się oczywiście: Jan Paweł II i Stefan Wyszyński.
Warto również pamiętać, o literaturze religijnej, która wcale nie musi ograniczać się do Biblii i książek sławetnego Ojca Pio. Wśród polskich katolików nie brakuje osób znakomicie wykształconych, dlatego dobrym pomysłem jest wzbogacenie asortymentu o odpowiednią literaturę, a więc na przykład dzieła i encykliki papieży (możemy spróbować na przykład z elitarnymi edycjami w wydaniach łacińskich – kto wie, może okaże się to strzałem w dziesiątkach), pisma neotomistów, przedstawicieli dwudziestowiecznego egzystencjalizmu chrześcijańskiego czy najważniejszych teologów.
Na dewocjonaliach da się zarobić
Podsumowując, nie ma żadnych wątpliwości – na dewocjonaliach nadal można dobrze zarobić – marże produktowe na tym rynku są naprawdę wysokie.
Nie wiadomo jednak, jaka będzie sytuacja sakralnego biznesu w przyszłości – stacjonarne sklepy stopniowo tracą w ostatnich latach klientów ze względu na malejącą liczbę wiernych uczęszczających do kościołów czy na pielgrzymki. Wpływ na to miała oczywiście pandemia COVID-19. W efekcie sprzedaż dewocjonaliów powoli przenosi się do Internetu, gdzie trzeba będzie się odpowiednio wypromować i wyróżnić. 
Nie zmienia to faktu, że stosując się do powyższych wskazówek, a przede wszystkim – wybierając korzystną lokalizację i zaopatrując się w odpowiedni asortyment – sklep z dewocjonaliami to nadal dobry pomysł na intratny biznes.


