Okazuje się, że można mieć przepis na kinowy hit, a i tak nie zarobić na takim przedsięwzięciu. Przykładem jest „Bohemian Rhapsody”.

Hit, który przyniósł straty?

Wspomniany film z 2018 roku opowiada historię Freddy’ego Mercury’ego i grupy Queen. Należy do największych przebojów kasowych ostatnich lat. Jego budżet wyniósł 50 milionów dolarów. Produkcja pozwoliła zarobić na całym świecie ponad 900 milionów dolarów. Czy to możliwe, żeby jednak przyniosła straty? Okazuje się, że tak.

Powyższa teza wynika z pozwu złożonego przez scenarzystę Anthony’ego McCartena przeciwko producentowi Grahamowi Kingowi i jego firmie GK Films. Portal Deadline podaje, że scenarzysta zgodnie z umową miał dostać 5% z tego, co zarobi film. Dałoby mu to spory majątek. Tyle że jak na razie nie dostał nawet dolara.

Skąd wynika problem? Z nieuczciwości? Nie do końca. McCarten miał bowiem dostawać wynagrodzenie od kwoty netto, a wytwórnia Twentieth Century Fox w swoich zeznaniach podatkowych wykazała, że „Bohemian Rhapsody” przyniosło jej 51 milionów dolarów straty. A to względu na różne wydatki, jakie zostały wliczone w koszt produkcji filmu (zapewne chodzi np. o koszty reklamy).

McCarten w pozwie poza wypłatą zaległego wynagrodzenia oraz odszkodowania domaga się także udostępnienia mu pełnej księgowości dotyczącej produkcji filmu.

Kontrowersyjny hit

„Bohemian…” okazało się wielkim przebojem. Problem polega jednak na tym, że film wywołał też spore kontrowersje.

Fani Queen zauważali, że produkcja pokazała historię ich ulubionego zespołu zbyt z perspektywy Freddiego Mercurego. Niektórzy byli też zdania, że film w dość płytki sposób pokazał dzieje zespołu. Mimo tego zdobył nagrody w następujących kategoriach:

  • najlepsza rola pierwszoplanowa,
  • najlepszy film,
  • najlepszy dźwięk,
  • najlepszy montaż,
  • najlepszy montaż dźwięku.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments