ZUS ma problemy: czy zabraknie pieniędzy na emerytury?

1441

ZUS nie ma żadnych pieniędzy – od lat powtarza Robert Gwiazdowski, prawnik, były polityk i członek rady nadzorczej ZUS-u. Teraz jego słowa brzmią nad wyraz przerażająco, bowiem instytucja odpowiedzialna za system emerytalny faktycznie może mieć problemy. A wszystko przez lockdown.

Kwietniowy spadek wpływów ze składek to zapewne tylko preludium problemu, przed którym stanie nie tyle ZUS, ale cały rząd. Emerytury wypłacać trzeba, ale powstaje pytanie jak i skąd brać na to środki w czasie, gdy firmy zaczynają mieć spore problemy z opłacaniem kosztów stałych.

Rekordowe zadłużenie

Lockdown trwa dopiero nieco ponad miesiąc. A już teraz widać, jakie tragiczne skutki wywołał.

Zacznijmy od tego, że po raz pierwszy w historii zadłużenie Skarbu Państwa przekroczyło okrągły bilion złotych. Jakby problemów było mało, spadają wpływy do sektora finansów publicznych. „Dziennik Gazeta Prawna” wyliczył, że przez 20 dni kwietnia wpłaty do ZUS spadły o 20 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. A ponoć w kolejnych miesiącach ma być gorzej…

Rządzący nie będą mogli spać spokojnie przez długi czas. Najgorsze jest to, że nikt nie potrafi precyzyjnie wyliczyć, jak duży może okazać się spadek wpływów. Wiele będzie zależało od tego, kiedy władza ostatecznie odmrozi gospodarkę, ale ten proces zostanie zakończony (oczywiście w tzw. nowym reżimie sanitarnym) dopiero, gdy koronawirus zostanie pokonany. Eksperci straszą jednak, że jesienią czeka nas druga fala zachorowań.

Kryzys gospodarczy

Sama epidemia to jednak nie jedyny problem. Kryzys gospodarczy mógłby wystąpić i bez niej. W każdym razie i ten stał się gorzkim faktem. Firmy zaczną z pewnością upadać w sporej liczbie, zaś bezrobocie rosnąć w przerażającym tempie. To wszystko przekłada się na spadek liczby osób, które odprowadzają składki zusowskie. Pamiętajmy jednak, że nie chodzi tylko o te ostatnie, ale też ogólnie podatki. Jeśli ktoś nie wykazuje dochodu (bo go nie osiąga), nie płaci danin publicznych.

Polska nie uniknie recesji. Rząd jest jednak ponoć względnym optymistą. Politycy – jak sugeruje „DGP” – twierdzą, że ta nie będzie tak głęboka jak prognozowana przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Ten zaś twierdzi, że nasza gospodarka skurczy się o 4,6 proc.

Czy emerytury są zagrożone?

Czy więc emerytury są zagrożone? Dziś jest zbyt wcześnie, by snuć tak ponure wizje. Jeśli doszłoby do takiego scenariusza, w którym państwo przestaje je wypłacać oraz nie może opłacić swoich urzędników, oznaczałoby to bankructwa całego kraju. Do tego daleka droga. Choć wcale nie jest to tak nierealne, jak ktoś może pomyśleć…

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments