Większość z nas pilnuje jak oka w głowie kart płatniczych, nie podajemy nikomu PIN-ów, ani haseł do bankowości elektronicznej. Mało tego, kluczy do mieszkania oraz kluczyków samochodowych czy smartfonów także nie wypuszczamy z ręki, kieszeni lub podręcznej torby. Tak naprawdę jednak najważniejszym kluczem do naszych pieniędzy i naszego życia są… nasze dane – zwłaszcza imię i nazwisko, zdjęcie, numer PESEL, dowód osobisty – lub choćby jego skan, kopia lub zdjęcie.
W oparciu o wymienione dane można próbować sklonować czyjąś tożsamość i spróbować wyłudzić pieniądze – wziąć kredyt na nasze konto, zrobić zakupy na raty czy podpisać umowę na telefon z ekstremalnie wysokim abonamentem. A każda z tych sytuacji jest poważna, bowiem to na nas spoczywa obowiązek udowodnienia, że nie zaciągaliśmy takich zobowiązań. I nie wystarczy tutaj pismo czy telefon z informacją, że to oszust podszył się pod nas. Powiadomienie policji to również zbyt mało, choć oczywiście należy to zrobić.
Z tego powodu złodzieje tożsamości nie dają za wygraną. Według badania “InfoDok” przeprowadzonego przez Związek Banków Polskich, każdego dnia przestępcy próbują wyłudzić milion złotych na skradzioną tożsamość, a co sekundę 12 użytkowników Internetu staje się ofiara oszustw. Badania pokazują także, że co piąty Polak doświadczył przykrej sytuacji związanej z bezpieczeństwem swoich danych. Nie należy jednak wpadać w panikę. Poniżej zostaną przedstawione zasady, którymi powinniśmy się kierować, aby nie paść ofiarą złodzieja tożsamości. W pierwszej kolejności:
Niszcz dokumenty zawierające Twoje dane osobowe zanim je wyrzucisz 
Udostępniając nieznanej osobie swoje dane, takie jak adres, numer PESEL, miejsce urodzenia, a w szczególności skany lub kopie dokumentów tożsamości, wprost dobrowolnie narażamy się na ich kradzież. Często właśnie sami, przez nieuwagę i lenistwo, nieświadomie stajemy się źródłem danych dla złodziei tożsamości – choćby w sytuacji, gdy bez uprzedniego zniszczenia wyrzucamy dokumenty zawierające nasze dane osobowe, takie jak opakowania po przesyłkach kurierskich, czy informacje urzędowe.
Tutaj sprawa jest prosta – przy każdym takim dokumencie należy zawsze korzystać z niszczarki lub dokładnie niszczyć je samodzielnie przed wyrzuceniem do kosza. Ewentualnie, jeśli posiadamy kominek – takie papierowe dokumenty możemy po prostu je w nim palić.
Maksymalnie ogranicz dostęp do swojego dowodu osobistego
Skanowanie i kserowanie dowodu w bankach
W wielu instytucjach i firmach usługowych mamy do czynienia z ogromnym parciem na kserowanie i skanowanie naszych dowodów osobistych. Jeśli chodzi o banki, to prawo w tej sprawie znajduje się po ich stronie. Ale nawet w takiej sytuacji w placówce banku, warto próbować negocjować zrobienie jakiegoś dopisku – takiego jak choćby “kopia zrobiona dla banku “x” w dniu “x”.
O ile jednak w bankach pracownicy są wyczuleni na ochronę danych i tajemnicę bankową (za jej złamanie grożą bankom surowe kary), to już na pewno trzeba starać się, żeby możliwie niewiele skanów tego dokumentu mogło zostać przechwycone przez złodzieja tożsamości z tytułu tego, że zgodziliśmy się na skan dowodu w jakimś urzędzie, sklepie, firmie usługowej.
Co z innymi firmami usługowymi?
Ogromny problem jest z firmami telekomunikacyjnymi. One, nawet przy standardowych czynnościach takich jak przedłużanie abonamentu na telefon, często chcą skanować lub kserować nasze dowody osobiste. Urząd Ochrony Danych Osobowych kilka lat temu ogłosił, że nie mają do tego prawa. Owszem, pracownik może dowód dokładnie obejrzeć, sporządzić z niego notatkę, ale nie może robić kopii, ani skanu.
A co z sytuacją, w której jakaś firma prosi nas o skan dowodu osobistego, żeby założyć konto w jakiejś usłudze? Cóż, jeśli jest to firma finansowa, bank albo organizacja blisko współpracująca z wieloma bankami, a transmisja jest szyfrowana – możemy rozważyć taką weryfikację naszej tożsamości. Jeśli jednak jakaś firma prosi nas o przesłanie skanu przez adres e-mail, a nie w szyfrowanym formularzu, to absolutnie nie gódźmy się na to.
Nie korzystaj z otwartych sieci Wi-Fi 
W otwartych, publicznych sieciach Wi-Fi nawet średnio uzdolniony haker może przejąć hasła i loginy nie tylko do konta bankowego, ale i do poczty e-mail, w której trzymamy swoje dane. Wystarczy tylko, że zalogujemy się do tych aplikacji i haker pozyska nasze dane logowania.
Alternatywnym bezpiecznym wyjściem z sytuacji, w której po prostu jesteśmy niejako zmuszeni do korzystania z otwartych sieci Wi-Fi (choćby gdy znajdujemy się poza granicami Unii Europejskiej i koszty transmisji danych są ekstremalnie wysokie) jest zainwestowanie w usługę VPN, dzięki której nasze korzystanie z sieci będzie odpowiednio zaszyfrowane i w ten sposób zabezpieczone przed dostępem dla osób trzecich.
Zadbaj o ochronę swojego smartfona i komputera i nie klikaj w podejrzane linki
Przede wszystkim powinniśmy zadbać o legalne oprogramowanie komputera i smartfona, o jego regularne aktualizacje oraz o zaopatrzenie się w porządny program antywirusowy. W tym miejscu należy wspomnieć o metodach oszustwa zwanych phishingiem, w ramach których to przestępca podszywa się pod inną osobę lub instytucję w celu wyłudzenia poufnych informacji.
Jest to możliwe przede wszystkim na skutek zainfekowania naszego urządzenia szkodliwym oprogramowaniem. Głównie z tego powodu należy zadbać o to, by korzystając z sieci nie doszło do kliknięcia przez nas w jakiekolwiek podejrzane linki. Nie powinniśmy także otwierać wiadomości e-mail od nieznanego nam nadawcy.
Aktywuj Alerty BIK 
Nie jesteśmy w stanie w 100% zapobiec kradzieży tożsamości. Możemy jednak błyskawicznie zareagować na to, że ktoś się pod nas podszywa i próbuje na nasze dane wyłudzić pieniądze. Potężnym strażnikiem bezpieczeństwa każdego z nas jest bowiem Biuro Informacji Kredytowej (BIK), które zostało powołane po to, aby banki mogły w nim rejestrować nierzetelnych klientów i wzajemnie się przed nimi ostrzegać.
Co bardzo ważne, praktycznie każdy z nas może zminimalizować ryzyko wyłudzenia pieniędzy na nasze dane osobowe, za pomocą aktywowania oferowanej przez Biuro Informacji Kredytowej usługi Alerty BIK. To sygnały ostrzegawcze, wysyłane w formie wiadomości SMS lub maila, które informują o próbie zaciągnięcia kredytu, pożyczki lub innego zobowiązania na nasze dane. Do naszej dyspozycji jest ponadto call center, które nam pomoże, odpowie na pytania i poinstruuje, co i jak należy zrobić.
Ile kosztują Alerty BIK?
Jeśli zatem nie byliśmy w banku, nie kupowaliśmy sprzętu na raty, ani nie poręczaliśmy kredytu, a otrzymaliśmy Alert, możemy być niemal pewni, że padliśmy właśnie ofiarą złodzieja tożsamości i musimy błyskawicznie interweniować. Alerty BIK zapewniają nam ochronę przez cały rok, działają 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu, a także dają poczucie bezpieczeństwa, że nie będziemy spłacać wyłudzonych kredytów na nasze imię. Koszt usługi Alerty BIK wynosi 24 złote za rok.
Dodatkowo, jeśli chcemy się upewnić, że nasze dane nie wpadły do tej pory w ręce przestępców, pobierzmy już teraz raport BIK i sprawdźmy swoją historię kredytową. Upewnimy się w ten sposób, że nie ciąży na nas żaden nieznany kredyt.



