Problemów, z którymi borykają się przedsiębiorstwa, jest wiele, jednak najbardziej niesprawiedliwymi wydają się te, które nie wynikają z popełnionych błędów czy niewiedzy, a z rzeczy, na które właściciele firm nie mają wpływu. Tego typu zagrożeniem jest zator płatniczy. Utrata płynności finansowej, brak możliwości regulowania swoich zobowiązań i konieczność korzystania z kredytów na niekorzystnych warunkach – to tylko kilka z wielu konsekwencji, z którymi muszą mierzyć się firmy które napotkały tę niedogodność. W największym stopniu negatywne skutki zatorów płatniczych odczuwają małe i średnie przedsiębiorstwa.
Po wielu kłopotliwych latach, problem ten doczekał się w końcu prawnych uregulowań. Ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia zatorów płatniczych obowiązuje od początku 2020 roku. Czym są zatory płatnicze? Z czego one wynikają? Jak Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów walczy z zatorami płatniczymi i co radzi on przedsiębiorstwom borykającym się z tą niedogodnością? Wszystkie te informacje zostaną przedstawione poniżej:
Zator płatniczy – definicja 
Zatory płatnicze to przeterminowane płatności, a konkretnie nagromadzenie opóźnień w zapłacie wynagrodzenia dostawcom, które wpływa na kolejne podmioty zaburzając ich płynność finansową. Zjawisko to potrafi się rozprzestrzeniać od największych po coraz mniejszych rynkowych graczy. O zatorach płatniczych mówi się więc, gdy przedsiębiorca nie otrzymuje na czas swoich pieniędzy od kontrahenta. Jest to takie nagromadzenie zadłużeń, które przechodzi na kolejne powiązane z nim podmioty, negatywnie wpływając na całe otoczenie biznesowe.
Konsekwencje zatorów płatniczych
Zatory płatnicze wywołują w gospodarce efekt domina czy kuli śnieżnej: przedsiębiorcy, którzy nie otrzymują w terminie zapłaty za dostarczone przez siebie towary lub wykonane usługi, w konsekwencji nie mają środków na dalszą spłatę własnych zobowiązań wobec kontrahentów, wywołując te same problemy u kolejnych podmiotów.
Nieterminowe płatności, jak i zbyt długie terminy zapłaty, mają negatywny wpływ na płynność finansową przedsiębiorstw i ich rozwój, zwiększają koszty prowadzenia działalności, a w najtrudniejszych sytuacjach mogą prowadzić do upadłości lub likwidacji dotkniętych nimi przedsiębiorców. Przedsiębiorcy dotknięci problemem zatorów płatniczych w obawie przed problemami finansowymi, ograniczają nakłady na inwestycje lub podwyższają ceny wyrobów i usług. Pracownicy zarabiają mniej, a w przypadku likwidacji firmy mogą stracić pracę.
Zatory płatnicze w polskim biznesie
Z badań wynika, że odsetek firm deklarujących problemy z przeterminowanymi płatnościami w Polsce waha się między 80-90%. Poszkodowani są w szczególności mikro, mali i średni przedsiębiorcy (sektor MŚP), którym silniejsi uczestnicy rynku narzucają wydłużone terminy zapłaty lub nie płacą w terminie. Ponadto, zatory płatnicze są zagrożeniem nie tylko dla uczciwych przedsiębiorców, ale również poważnym obciążeniem dla gospodarki, spowalniając tempo wzrostu gospodarczego.
Jak UOKiK walczy z zatorami płatniczymi? 
Instytucje publiczne muszą regulować swoje należności w 30 dni. W przypadku płatności dla firm mikro, małych lub średnich firmy, gdy ich dłużnikiem jest większy kontrahent, termin płatności ustalony w umowie nie może przekroczyć 60 dni.
Ustawa o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych
Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych, która zmieniła aż 12 ustaw, od 1 stycznia 2020 roku prezes UOKiK może skontrolować i ewentualnie ukarać firmę, która w ciągu trzech kolejnych wybranych miesięcy ma zaległości w płatnościach na poziomie 5 milionów złotych lub większych. Co ważne ,od 2022 roku minimalna suma obniżyła się do 2 milionów PLN. Co się wlicza do tej kwoty? Niezapłacone wynagrodzenia z tytułu dostaw towarów bądź świadczenia usług, w tym niespełnione lub spełnione po terminie świadczenia w ramach grupy kapitałowej.
Nadmierne opóźnianie się ze spełnieniem świadczeń pieniężnych może być stwierdzone:
- W stosunku do transakcji handlowych zawartych po 1 stycznia 2020
- W stosunku do świadczeń pieniężnych wynikających z transakcji handlowych zawartych przed dniem 1 stycznia 2020, o ile świadczenia te stały się wymagalne po tym dniu
Problemy z nakładaniem kar na firmy tworzące zatory płatnicze
Wbrew pozorom obowiązujące od początku roku przepisy nie są też takie oczywiste. Ustawodawca nie wypowiedział się w ogóle choćby w kwestii tego, jak podchodzić do niezapłaconych świadczeń pieniężnych, które mają charakter sporny. Czy prezes UOKiK powinien je wliczać do sumy rozstrzygającej o możliwości wszczęcia postępowania i uwzględniać, wyliczając wysokość kary? Nie ma przecież kompetencji do oceny zasadności roszczenia – te mają sądy powszechne.
Spory mogą budzić również terminy zapłaty i terminy wymagalności. Dlatego broniącym się w postępowaniu prawnicy radzą weryfikować obliczenia dokonane przez organ – zwłaszcza dotyczące terminów zapłaty i wymagalności, identyfikować sporne świadczenia, oraz wykazywać że opóźnienia nastąpiły poprzez nieterminowe płatności dłużników firmy. I z tych możliwości niestety korzystają firmy tworzące zatory płatnicze.
Czasochłonne postępowania i pierwsze decyzje
Jak zatem Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów próbuje walczyć z tym niebezpiecznym procederem? W 2020, czyli w pierwszym roku obowiązywania ustawy o zatorach płatniczych, prezes UOKiK wszczął 100 postępowań dotyczących największych dłużników. Na dwie spółki zostały nałożone kary pieniężne.
Wydanie decyzji poprzedziła żmudna praca analityczna. UOKiK w toku postępowań przeanalizował zestawienia transakcji handlowych przekazane przez spółki, a także dane zawarte w plikach JPK_VAT i JPK_WB, które są postacią elektroniczną ksiąg i dowodów podatkowych. We wskazanych postępowaniach UOKiK badał terminowość zapłaty przez wskazanych przedsiębiorców za dostarczone towary lub wykonane usługi swoim kontrahentom w okresie luty – kwiecień 2020 roku UOKiK zbadał ponad 80 tysięcy faktur, dokumentujących rozrachunki tych spółek.
Przepisy wciąż nadają się do poprawy
Prowadzone postępowania pokazały potrzebę doprecyzowania przepisów, które w sposób pozytywny mają przyczyniać się do poprawy płynności małych i średnich przedsiębiorstw. Jednym z zaobserwowanych problemów jest próba unikania odpowiedzialności przez niektórych przedsiębiorców. Przykładem jest wykorzystywanie zapisanej w ustawie przesłanki, która obliguje Prezesa UOKiK do odstąpienia od nałożenia kary pieniężnej, jeżeli przedsiębiorca sam jest ofiarą zatorów.
Teoretycznie jest to słuszna idea, która miała chronić firmy poszkodowane zatorami. Niektóre z nich wykorzystują jednak ten przepis do unikania odpowiedzialności. Przykładowo, spółka, której celem działalności jest pozyskiwanie dla grupy kapitałowej towarów od zewnętrznych kontrahentów może, pomimo znacznego opóźniania się w zapłacie uniknąć kary, ponieważ powiązana z nią spółka-matka celowo opóźnia się jej z zapłatą.
Ustawowe przesłanki obligujące Prezesa UOKiK do odstąpienia od nałożenia kary finansowej na przedsiębiorcę nie uwzględniają wielu istotnych okoliczności – choćby tego, że przedsiębiorca, który równocześnie generuje zatory płatnicze i sam jest ich ofiarą, może być w bardzo dobrej kondycji finansowej. Celowe utrzymywanie zatorów jako źródła darmowego finansowania działalności gospodarczej może więc przy istniejących zapisach pozostawać bezkarne.
Warto jednak podjąć próbę walki z zatorami płatniczymi
Nie zmienia to jednak faktu, iż walka zatorami płatniczymi to zadanie niezwykle ważne – szczególnie w czasie pandemii, kiedy terminowe otrzymanie płatności może decydować o “być albo nie być” wielu przedsiębiorców. Z tego powodu Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zachęca przedsiębiorców, aby zgłaszali oni występowanie zatorów płatniczych spełniających wyżej opisane warunki dotyczące kwoty i terminu opóźnienia. Warto to zrobić jak najszybciej, zwłaszcza że takie procesy są czasochłonne – w ciągu pierwszego roku obowiązywania ustawy o zatorach płatniczych wydano zaledwie cztery decyzje dotyczące zatorów płatniczych i nałożono tylko dwie kary pieniężne.
Jaka grozi kara za zatory płatnicze? 
Pojedyncze kary naliczane są według ustawowego wzoru. Ich wysokość zależy od wielkości długu i czasu opóźnienia w płatności. Ponadto, jeśli ukarany już wcześniej przedsiębiorca ponownie dopuszcza się nadmiernych opóźnień, to grozi mu kara wyższa o 50%.
Wzór
Wzór na pojedynczą karę wygląda tak:
JKP = WŚ × n/365 × OU, gdzie:
JKP – jednostkowa kara
WŚ – wartość niespełnionego lub spełnionego po terminie świadczenia,
n – wyrażony w dniach okres, który upłynął od dnia wymagalności do ostatniego dnia okresu objętego postępowaniem, albo do dnia jego spełnienia jeżeli świadczenie zostało spełnione w czasie postępowania,
OU – odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych, ustalone na dzień wydania decyzji o nałożeniu administracyjnej kary
Problemy z wyliczaniem kar
W teorii obliczenie kary jest łatwe. W praktyce wygląda to gorzej. Kara zależy bowiem wprost od wyliczeń, stąd prezes UOKiK pyta bardzo szczegółowo o dane, które jak możemy się domyślać chciałby następnie podstawić do wzoru i uzyskać wynik. Dla wielu firm to wyzwanie, które zajmuje czas i przeciąga postępowanie. Pytania urzędu są szczegółowe i wymagają dużego nakładu pracy przy przygotowywaniu odpowiedzi. UOKiK ma określony przez siebie format zbierania danych, przy czym przedsiębiorcom w praktyce bardzo trudno jest przełożyć często skomplikowane relacje gospodarcze na proste „tabelki”.
Przedsiębiorcy nie dysponują także najczęściej gotowymi zestawieniami danych i to jeszcze w takim formacie, o który prosi prezes UOKiK. Dlatego na pewno postępowania są bardzo czasochłonne. Ponadto – jak już zostało wspomniane – przedsiębiorcy odpowiedzialni za tworzenie zatorów płatniczych starają się wykazać, że sami padają ofiarami zatorów lub siły wyższej.



