Zakaz handlu w niedzielę: rośnie liczba upadających małych sklepów

1056

Zakaz handlu w niedzielę miał być zbawienny dla życia rodzinnego Polaków. Jednocześnie miał nie mieć negatywnych skutków gospodarczych. Okazuje się, że jest inaczej.

Jak pokazują dane, w latach 2014-2016 liczba małych sklepów rosła. Teraz widać odwrotne zjawisko – i to mimo ogólnie dobrej sytuacji na rynku.

Zakaz handlu w niedzielę dobija małe firmy

W 2017 r. liczba sklepów spadła o 11 tys., w kolejnym już o 15 tys., zaś w 2019 r. o 11 tys. zł. Powód? Zapewne zakaz handlu w niedzielę, bowiem eksperci wskazują, że na nim zyskują Żabki, które są czynne codziennie.

Małych dobijają też sieci sklepów jak Żabka np., które się stale rozwijają. Jest zatem kilka czynników, które powodują, że tzw. osiedlowe sklepy idą do piachu, a zakaz handlu się do tego przyczynił. Ponadto młodzi ludzie nie chcą tych interesów przejmować po swoich rodzicach. Przecież to samo jest z dobrze funkcjonującymi firmami, a w sklepie ciężka praca i zarobki niskie – mówi mediom Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP – Mają super promocje w soboty i pół restauracyjne dania do lekkiego finiszowania w domu. Zapakowana kaczka, którą upichcimy szybko w domu, to coś, czego małe sklepy osiedlowe nie mają i nie będą mieć – dodaje.

Liczba Żabek rośnie. Jest ich już 5876, podczas gdy na koniec 2018 roku było ich jedynie 5000, a w 2016 roku 4500.

Skalę problemów małych sklepikarzy świetnie pokazuje przykład opisanej przez nas „Słodkiej Dziurki”. Sklepik została wystawiony na sprzedaż na OLX. Właścicielka za 20 tys. zł chce odstąpić ten w pełni wyposażony i zatowarowany sklep spożywczy.

Jak jeszcze dwie niedziele w miesiącu były z zakazem handlu [2018 r. – red.], to było tylko trochę gorzej. Jednak od zeszłego roku, z jedną niedzielą handlową, zaczęło się robić nieciekawie. Sprzedaję sklep, więc mam pełne dane. Obroty spadły o połowę – tłumaczyła mediom Katarzyna Jaworska, która chce sprzedać swój sklepik.

Problem małego przedsiębiorcy

Problem jest większy, niż może się wydawać. Małe firmy są podstawą rynku. Ich upadanie może oznaczać koncentracje handlu detalicznego w rękach większych podmiotów, a tradycyjne polskie sklepiki osiedlowe zaczną znikać z naszego krajobrazu.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments