Wielkie zwycięstwo frankowiczów. Wyroki TSUE miażdżą banki!

Udostępnij

Frankowicze wygrali przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W dniu 15 czerwca TSUE, w ramach dwóch wyroków zmiażdżył argumentację banków w sprawie kredytów frankowych.

W 48. odcinku emitowanego na kanale Portfel Polaka programu “Po Stronie Konsumenta” adwokaci Marcin Lizurek i Karol Wenus szczegółowo analizują te rozstrzygnięcia oraz ich konsekwencje dla kredytobiorców i banków.

Na czym polega status konsumenta według TSUE?

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej poparł 8 czerwca stanowiska rzecznika generalnego TSUE i oznajmił, że jeśli konsument przeznacza część kredytu na cele działalności gospodarczej, to nie traci on automatycznie statusu konsumenta i przysługującej konsumentowi ochrony.

TSUE wskazał, że konieczne jest w umowach, które mają skutek zarówno konsumenci jak i gospodarczy, jak najszersze przyjęcie wykładni konsumenta. W efekcie organy rozstrzygające każdorazowo muszą brać pod uwagę, jak wysoki był wydatek na cele konsumenckie, a jaki na cele gospodarcze i porównać który cel kredytu był dominujący.

Omówienie wyroku TSUE dotyczącego zabezpieczeń roszczeń frankowiczów w trakcie postępowania sądowego

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że przepisy Dyrektywy konsumenckiej stoją na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy mógł odmówić zabezpieczenia roszczeń kredytobiorcy poprzez zawieszenie obowiązku spłaty rat kredytu na czas trwania postępowania.

Tego typu środek służy bowiem możliwości wykonania skutecznego wyroku i eliminuje powstawanie sporów na tym tle w przyszłości. Jest to szczególnie istotne w przypadku Getin Noble Banku, który jest obecnie w przymusowej restrukturyzacji i szansa na odzyskanie od tego banku jakichkolwiek należności przez frankowiczów jest wątpliwa.

Co istotne, z wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wynika, że kredytobiorca może zabezpieczać również roszczenia, w których kapitał nie został jeszcze spłacony, co do tej pory absolutnie nie miało miejsca, sądy odmawiały zabezpieczenia takich roszczeń.

Omówienie wyroku TSUE dotyczącego wynagrodzenia za korzystanie z kapitału

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że przepisy Dyrektywy konsumenckiej stoją na przeszkodzie temu, aby bank mógł żądać od kredytobiorcy jakichkolwiek innych roszczeń poza wypłaconym przez siebie nominalnie kapitałem i ewentualnych odsetek ustawowych za opóźnienie w spłacie, liczonych od wezwania przez bank kredytobiorcy do zapłaty zwrotu kapitału.

Co istotne, jeżeli kredytobiorca wygra w polskim sądzie sprawę z bankiem, to sam odzyska od banku wszystkie wpłacone kwoty z tytułu rat, składek ubezpieczeniowych, kosztów okołokredytowych, a także wspomnianych odsetek ustawowych za opóźnienie – od daty wezwania banku do zapłaty.

Mało tego, TSUE orzekł, że możliwe jest żądanie przez konsumenta od banku wynagrodzenia za korzystanie z jego kapitału – jeżeli tylko przepisy polskie przewidują taką możliwość.

Dziś w polskim prawie nie ma jednak takiej podstawy prawnej. Dlatego wydaje się, że w grę wchodzą tutaj tylko specyficzne sytuacje, w których konsument poniósł faktyczną szkodę majątkową – czyli na przykład, gdy kredytobiorcy zlicytowano nieruchomość obciążoną hipoteką frankową, a następnie wygrał on proces z bankiem.

Kolejną sytuacją może być scenariusz, w którym inny bank odmówił kredytobiorcy finansowania, ponieważ był on wpisany do Biura Informacji Kredytowej jako dłużnik kredytu frankowego.

Tego typu sytuacje mogą dotyczyć także roszczeń o zadośćuczynienie za doznaną przez kredytobiorcę krzywdę.

Stanowisko sektora bankowego dotyczące wyroku TSUE

Związek Banków Polskich oznajmił, że dokona szczegółowej analizy wyroku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, choć nie podziela on – jego zdaniem niesłusznie – stanowiska sektora bankowego.

Mało tego – sam prezes Związku Banków Polskich powiedział wprost, że orzeczenie TSUE jest sprzeczne z dyrektywą konsumencką, gdyż mówi ona o przywróceniu równowagi między stronami umowy, a w ocenie banków wyrok doprowadził do sytuacji, w której część klientów banków uzyska darmowy kredyt, co jest skrajnie niesprawiedliwym uprzywilejowaniem jednej grupy kredytobiorców.

Prezes mBanku oznajmił z kolei, że “sądy polskie powinny wypracować formułę, która bankom normalnie funkcjonować. W innym przypadku banki nie będą w stanie udzielać kredytów na 30 lat w sytuacji takiej, gdy “w oparciu o bardzo wątpliwe argumenty unieważniane są długoterminowe umowy kredytowe. To grozi całemu sektorowi bankowemu”.

Co ciekawe, w innym wywiadzie prezes mBanku powiedział, że żałuje, iż mBank tak późno zaczął proponować kredytobiorcom ugody.

Banki masowo namawiają frankowiczów na ugody

Warto przy tym wiedzieć, że według danych na koniec pierwszego kwartału bieżącego roku do sądu nie poszło jeszcze około 60% frankowiczów. W efekcie, banki wywołują na nich ogromną presję społeczną, aby nakłonić ich do zawarcia ugód na warunkach banków.

Prezes Związku Banków Polskich zaapelował do kredytobiorców, aby zawierali ugody, ponieważ są one “obiektywnie lepsze niż procesy”. Proces sądowy trwa bowiem kilka lat, a ugoda – miesiąc. Na dodatek, w przeciwieństwie do procesu, ugoda jest “bezkosztowa”. Ponadto, w ocenie prezesa ZBP “ugoda jest sprawiedliwa.

Warto wiedzieć, że ugody frankowe z bankami są nadal bardzo niekorzystne dla frankowiczów. Sprowadzają się one do tego, że pomimo, iż kredytobiorcy spłacili do chwili obecnej w większości przypadków wypłacony im kapitał, to jeszcze mieliby do spłaty około pół wysokości wypłaconego kapitału po oprocentowaniu około 5%.

Konsumenci nie powinni absolutnie zawierać ugód na takich warunkach – uczciwe ugody powinny bowiem równać się pod względem skutków z nieważnością kredytu. Banki tego typu ugód jednak nie proponują.

Dlaczego warto zdecydować się na proces sądowy w sprawie kredytu frankowego?

Po pierwsze, kredytobiorca uzyska dziś zabezpieczenie – nie będzie musiał spłacać kredytu od początku trwania postępowania. Po drugie, z dużą dozą pewności umowa zostanie finalnie uznana za nieważną.

Jedyną motywacją za przyjęciem ugody jest to, że kredytobiorca chce mieć uwolnioną hipotekę od nieruchomości – choćby po to, aby sprzedać mieszkanie i kupić nowe.

Wydaje się jednak, że rozsądniejsze byłoby spłacenie kredytu frankowego za pomocą refinansowania, gdyż nie zamyka to kredytobiorcy drogi do pozwania banku frankowego. Warto zatem iść do sądu, choć takie postępowanie będzie trwało latami.

Na wyjaśnienie jakich kwestii wyczekują jeszcze frankowicze?

Po pierwsze, wyjaśnienia przez Sąd Najwyższy, a także Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wymaga cały czas kwestia od kiedy frankowiczom przysługują odsetki ustawowe za opóźnienia od dochodzonych przez nich kwot.

W grę wchodzą tutaj trzy opcje – data przedsądowego wezwania banku do zapłaty, data złożenia wniosku do sądu lub data pouczenia przez sąd kredytobiorcy co do skutków nieważności umowy kredytu.

Ostatnia kwestia, którą również rozstrzygnąć ma Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczy Getin Noble Banku. Chodzi o to czy państwo polskie miało prawo do przeprowadzenia procedury restrukturyzacyjnej Getin Noble Banku poprzez wyprowadzenie wszystkich zdrowych aktywów do VeloBanku, uniemożliwiając tym samym zaspokojenia roszczeń wierzycieli Getin Noble Banku – w tym przede wszystkim roszczeń frankowiczów.

Zapraszam do samodzielnego zapoznania się z cały nagraniem, znajduje się ono poniżej:

Jakub Bandura
Jakub Bandura
Redaktor portalu PortfelPolaka.pl. Wiedzę z zakresu rynków finansowych i inwestowania zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta statystyki oraz analizy technicznej instrumentów finansowych.

Najnowsze

Zobacz również